
Dzisiaj zostałam pochwalona za moje wpisy do blogu ( szczególnie te polityczne) przez moją
koleżankę, jakie to miłe. Każdy lubi być mile połechtany.
Dziękuje Ci za to Elu, tak samo, jak dziękuję Ci za te wszystkie piękne kwiatki, grzybki
i inne roślinki i zwierzęta, które tu umieszczam w blogu.
Czy oglądaliście wczoraj awanturę w programie Tomasza Lisa?
To nie była merytoryczna rozmowa na tak ważne dla wszystkich tematy, nawet sam
gospodarz programu nie potrafił opanować tego jazgotu.
Oczywiście sprawa toczyła się o krzyż zawieszony w sejmie i po raz pierwszy chyba ( a może
nie ostatni) widziałam taką zgodność przedstawiciela PO Stefana Niesiołowskiego i
przedstawiciela Pisu pana Cymańskiego. obydwoje dzielnie własną piersią krzyża bronili.
I chwała im za to, bo „druga lewica”, czyli Ruch Palikota całkiem niepotrzebnie rozpoczęła
swoje istnienie w Sejmie od silnych kontrowersji, na które pewnie byli przygotowani.
Sprawa jest dla mnie jasna i oczywista : w 966 roku Polska oficjalnie przyjęła chrzest, więc
od tego czasu aż po dzisiaj jest krajem chrześcijańskim i tak bbędzie już po wieki wieków.
Oczywiście wszyscy Polacy mają takie samo prawo do istnienia, do wyznawania
chrześcijańskiej lub innej wiary, czy nawet mają prawo do ateizmu, ale krzyż jest niewątpliwie
ściśle związany z historią państwa i pozbywanie się tego chrześcijańskiego symbolu
większości, jakby nie było Polaków jest niestosowne i głupie.
Przypuszczam, że Ruch Palikota chciał bardzo pokazać, jak ważnym są w sejmie
ugrupowaniem politycznym, ale nie tędy droga do kariery. Jest tyle ważnych problemów
socjalnych, bliskich właśnie lewicy, niech tym przede wszystkim się wykażą z pożytkiem
dla wszystkich Polaków.
Bardzo zniesmaczona byłam tym wystąpeniem „Palikotów” i teraz nie mam najmniejszych
wątpliwości. dlaczego tego Ruchu nie poparłam.
Faktem jest, że Kościół zbyt brutalnie próbował do polityki wkroczyć, teraz zbiera zresztą
tego żniwa, ale nie można Kościoła całkowicie niwelować, należy tylko dojść do wspólnego
wniosku, na ile Kościół może i powinien w Polsce istnieć i na jakich warunkach działać.
W prawdziwej demokracji Kościół też ma prawo bytu w państwie, tym bardziej, że na
przestrzeni dziejów Polski Kościół wielokrotnie odgrywał bardzo ważną rolę w kształtowaniu
rzeczywistości i tych zasług nie można rękoma 40 posłów całkowicie przekreślić.
Nie mniej Kościół partią nie jest i powinna oddziałowywać tylko na kształtowaniu
świadomości ( wiary) a nie bytu, bez bezkrytycznego narzucania swojej woli.
Co Boskie Bogu, co cesarskie cesarzowi – niech ta maksyma będzie takim consensusem
w tym porozumieniu na linii Kościół – państwo.
Dzisiaj mamy kolejny piękny i słoneczny jesienny dzionek i niech tak się utrzymuje jak
najdłużej.
Miłego dnia.