Przyznanie – wyznanie

                          

Dzisiaj w Rzeczpospolitej zamieszczony jest obszerny wywiad z prezesem Kaczyńskim.

Przyznaje się tam do swoich  błędów, między innymi do umieszczenia w swojej przedwyborczej 

książce informacji o Angeli Merkel, przyznaje się też, że zawyżał ( podobno przerz nieuwagę)

swoich prognoz dotyczących wyników sondaży.

No cóż panie Kaczorku, kłamstwo krótkie nóżki  ma, nie udało się tobie, a właściwie twojej

wyborczej drużynie skutecznie  zatrzeć  dobrotliwego oblicza, czarny lud tego nie kupił, a

redaktor Lis bardzo umiejętnie do zdarcia maski z  dobrego prezesa sciągnął.

Jesteś już człowiekiem starszego pokolenia, więc pewnie pamiętasz słowa tego ongiś szlagieru

„kaczuszko wiesz maki są tak duże duże duże, a ty masz krótkie nóżki, jak zwykle u

kaczuszki…”

Krótkie nóżki ( kłamstw) nie pozwoliły urosnąć ci na duże i wspaniałe maki, fakt, że mak nie

jest też kwiatem o długiej żywotności, ale nawet te 4 lata rządzenia uciekły ci sprzed nosa.

A tak byłeś ( wg twoich wyborców) bliski wygrania……

Co prawda teraz Kaczyński zarzeka się, że nie będzie wyciąganych żadnych konsekwencji

wobec sztabu wyborczego, coś w to nie wierzę, na kimś swoją klęskę musi przecież

odegrać, ciekawe czy będą to  posłowie Kurski i Ziobro, czy jednak dojdzie do wniosku,

ze pan Tomasz Poręba z niestarannie przygotował jego kampanię i musi ponieść 

krwawe konsekwencje.

Teraz wszyscy patrzą na to, co dzieje się w nowo tworzącym się rządzie i…już z góry

wszystko krytykują. Moment, chwila, dajcie się spokojnie rządowi skonstruować, dajcie mu

trochę czasu na rozpoczęcie działalności, potem dopiero będzie wolno krytykować.

Według zapowiedzi rząd bez terapii szokowej ma zamiar spokojnie i sukcesywnie

wprowadzać  nowe reformy, poczekamy, dostał jakby nie było spory mandat zaufania,

mimo, że poprzedni rząd nie cieszył się wielką pochwałą w działaniach.

Wczoraj miałam dzień kosmetyczny, tzn pedicure no i obowiązkowo fryzjer, oczywiście tylko

skróciłam włosy, nie pozwoliłam się pomalować, uznając, że natura najlepiej wie, w jakim

kolorze włosów najlepiej mi do twarzy. I tak na razie pozostanie, no chyba, że jakaś

wielka impreza by mnie czekała ( ale na razie nic takiego się nie zanosi), wtedy pomyślę

o zmianach visusu.

To chyba na dzisiaj tyle, zaraz idę do pracy, więc już muszę się zbierać.

No i znów zapowiada nam się kolejny słoneczny dzionek, jakie to miłe!