
co prawda nie jest to moje zdjęcie, ale kolejne zdjęcie mojej Koleżanki Eli ( dziękuję Ci Eluś),,
ale zdjęcie jest takie śliczne, że musiałam go tu umieścić, te kropeczki są wręcz wspaniałe.
Rano obudziła mnie mgła, ale już widać, ze słoneczko z chmurami całkiem dobrze sobie daje
radę i na pewno wygra.
Bo wczorajszy deszczowy dzionek był okropnie śpiący,nawet zasnęłam tuż po 23 ciej co
rzadko mi się zdarza.
Polityka przesiąknięta wczoraj była zajściami w Libii i zamordowaniem Kaddafiego , cóż, śmierć
straszna, aczkolwiek w pełni zasłużona, nie był to człowiek dobry i prawy.
Nie podobało mi się tylko to szarganie jego ciałem , to jednak był człowiek, obojętnie czy
dobry czy zły, ale człowiek i nie powinno się nikogo już po śmierci tak bezcześcić.
Ale to ich sprawa.
Widać takie mają podejście do sprawy, nie wyobrażam sobie, żeby w Polsce doszło
kiedyś do takich incydentów.
A czy wiecie, że dzisiaj już jest piątek? Nie wiem dlaczego, ale cały tydzień na ten dzień
właśnie czekałam z utęsknieniem,może to przemęczenie tą jesienną aurą tak na mnie
wpływa, raz ciepło, raz zimno. Ale byle do wiosny, to już całkiem niedługo , jeszcze tylko
jakieś 5 i pół miesiąca…..
No to idę do pracy, wyspana i radosna, a potem….. czeka mnie błogie leniuchowanie
Miłego weekendu.