w poniedziałek rano

                    

Wstał poniedziałkowy zachmurzony i zamglony dzionek.

Nic to dobrego nie wróży, niestety, te wszystkie prognozy o słoneczku chyba będzie

można między bajki włożyć.

Spało mi się całkiem fajnie,ale kiedyś trzeba wreszcie wstawać.

Co prawda do pracy idę na popołudniu dopiero, ale jeszcze tyle przede mną

Muszę wysłuchać oczywiście swojego ulubionego programu wstajesz i wiesz, z moim ulubionym

Jareczkiem Kuźniarem .I znów polityka, brr, nie mogę słuchać, gdy Pisowiec twierdzi, że

właściwie to oni nie przegrali, dostali tylko mniej głosów no i oczywiście, że tylko Pis wie jak

dobrze  prowadzić Polskę w dobrobyt, mimo, że wyborcy zdecydowanie powiedzieli coś

innego.

Ale co tam wyborcy wiedzą. Pis wie wszystko najlepiej i będą starali się przekabacić

wyborców na swoją stronę, i oby im się to nie udało, bo strach pomyśleć, co nas będzie wtedy

czekało. Mam nadzieję, że kolejny raz czarny lud pisowskich omamów nie kupi.

Na Węgrzech już są rozruchy, już występuje lud przeciwko Orbanowi, nie podobają

im się jego rządy.

Teraz czekamy na ruch nowego rządu, wszystko po 8 grudnia powinno się zacząć wyjaśniać.

Tylko tyle o polityce, bo znów mnie rodzina upominać będzie, że tylko o polityce nawijam.

Dzisiaj przede mną naprawdę bardzo ciężki dzień, mam co najmniej dwa bardzo trudne

badania, mam nadzieję, że sobie poradzę.

Życzę  przyjemnego tygodnia.