
Oj dostało mi się wczoraj w pracy. dostało, bo przegapiłam, że serwer coś tam obciął
i nie cały obraz przekazał na serwer lekarski.
Niesprawiedliwe było to, że Ł. wypomniał mi, że wszystko zawsze psuję, co jest nieprawdą,
zawsze bardzo się staram, wczoraj nie dopatrzyłam po prostu do końca.
Dotąd serwer zachowywał sie wzorowo, wczoraj znów jakiś diablik szyki pomieszał,
ale gdy raz jeszcze to samo zdjęcie przerobiłam już obraz poszedł w całości.
Sprawiedliwe było to, że nie uważam, bo od tego jestem technikiem, aby technicznie
zdjęcie opracować do końca. To fakt i biję się w piersi, mea culpa.
Ale co się przy pkazji gorzkich łez nałykałam, to moje.
Tylko kto powiedział, że w pracy zawsze musi być różowo? Czasami trzeba i oberwać,żeby
było normalnie, hi hi.
A dzisiaj znów słonko zaświeciło, wczoraj długo spało, za to dzisiaj od samiutkiego ranka
pokazało nam swoje oblicze.
No to się cieszmy !!!