
Nie, nie w butelkę, tylko w dużą całkiem butlę, która jest składową częścią filtru do
uzdatniania wody pitnej.
Wczoraj wieczorem był u mnie całkiem miły pan, który chciał mi wtrynić uzdatniacz wody.
Zrobił przy mnie jakiś tam eksperyment, naprzód poprosił o 4 szklanki, w jednej
była woda z kranu, w drugiej woda przegotowana, w trzeciej woda mineralna Muszynianka,
no i na końcu przyniesiona przez niego w butelce wodę osmozową.
Potem licznikiem liczył ile jest niezanieczyszczeń we poszczególnej wodzie, a na końcu
do każdej z niej kolejno wkładał niewielka elektrodę, która” rozdzielała” wodę na czynniki
pierwsze, ale nie tlen i wodór, no nie, tylko kolejno wydzielał się na początku chlor ( czuć było,
że to ten gaz po wyraźnym jego zapachu), a potem wszelakie zanieczyszczenia w wodzie
obecne. Na powierzchni trzech pierwszych szklanek pokazał się brzydki kożuch, a tej
ostatniej, osmozowanej lekko zaznaczona rdza(??) z elektrody, jak to pan mi oczywiście
fachowo wyjaśnił, jako, że płytki tego urządzenia są nie wiedzieć dlaczego lekko
skorodowane, oczywiście ściema jak cholera, kto głupi uwierzy.
W każdym bądź razie na końcu został mi pokazany album z tym uzdatniaczem wody,
no i oczywiście dostałam dokładną instrukcję jak to działa, ale moja mina nie świadczyła
wcale, że tymże uzdrawiaczem się zachwyciłam.
W tym momencie weszła do pokoju Monika, więc pan bardzo się ożywił i na szybko znów
zaczął tłumaczyć zasady działania, czyli mamić, a że Monika się spieszyła, bo już
musiała wyjść, kazała mi z panem wszystko załatwić.
Oczywiście nikt tak dobrze Moniki nie zna jak ja, wiem, że jest impulsywna i w pierwszym
momencie tym się zachwyci, ale chwilę potem ochłonie i zacznie realnie myśleć, więc
ostudziłam zapał pana, który już chciał do szefowej dzwonić i umawiać mnie na montaż
tego urządzenia, ( już zacierał ręce, że dorwał naiwniaka), ale ja spokojnie wzięłam od pana
numer telefonu i powiedziałam, że muszę jeszcze szczegóły omówić Moniką, więc jutro lub
pojutrze do pana zatelefonuję.
Oczywiście nie mam takiego wcale zamiaru, bo nie kusi mnie wydać 2500 ( tak tak dwa i pół
tysiąca), co prawda można to na 36 rat rozłożyć, rata wynosiła by po 94 zł, ale też
nie będę się ubierała w głupie raty w coś w co wcale nie wierzę.
A jeżeli pan się zniecierpliwi i sam zatelefonuje, zupełnie spokojnie mu odpowiem, że po
prostu się rozmyśliłam.
Na „odchodnym” pan jeszcze powiedział, że mogę znaleźć jeszcze jakiś innych ( naiwnych)
chętnych na taki zakup uzdatniacza, za każdego przez zemnie wskazanego chętnego. który
zakupi to urządzenie będę miała jeden filtr do wymiany za darmo ( a co pół roku muszę
za 150 zł wymieniać aż 2 filtry), tym chyba już całkowicie stracił u mnie całkowicie jakąkolwiek
wiarygodność, o ile takową w ogóle od początku posiadał. Więc grzecznie tylko mu
powiedziałam, ze raczej jestem bardzo sceptycznie nastawiona do wydawania jakichkolwiek
moich pieniędzy, tym chyba dałam do zrozumienia, że nie ma co liczyć na to, że przeprowadzi
ze mną swój interes.
Dzisiaj czwartek, a skoro czwartek, to idę na popołudniu, jeszcze sobie troszkę pooglądam
TVN- 24. Tylko zastanawiam się, skąd Błaszczak wie, że Tusk już rządzi fatalnie, skoro
jeszcze rząd nie rozpoczął de facto swojej działalności? Prorok jakiś, czy co?
Już wiadomo, na czym będzie polegała rola tego na wpół upadłego Pisu ( czy Ziobro zostanie
wywalony???) – na negacji, bo tylko tyle PIS potrafi, a chcą być tacy nowocześni, tzn jak
zwykle, tylko oni wiedzą jak Polskę uzdrowić, dziwne, że Polacy tego ich uzdrowienia wcale
nie pragną, co wyraźnie podczas ostatnich wyborów im powiedziano. A oni swoje!!!
A Grecja może odetchnąć troszkę, Unia im pomogła finansowo, a co dalej to się dopiero
okaże, czy potrafią to dobrze wykorzystać.
Miłego dnia.