Muchmorki też są w śliczne kropeczki

 

  

co prawda nie jest to moje zdjęcie, ale kolejne zdjęcie mojej Koleżanki Eli ( dziękuję Ci Eluś),,

ale zdjęcie jest takie śliczne, że musiałam go tu umieścić, te kropeczki są wręcz wspaniałe.

Rano obudziła mnie mgła, ale już widać, ze słoneczko z chmurami całkiem dobrze sobie daje

radę i na pewno wygra.

Bo wczorajszy deszczowy dzionek był okropnie śpiący,nawet zasnęłam tuż po 23 ciej co

rzadko mi się zdarza.

Polityka przesiąknięta wczoraj była zajściami w Libii i zamordowaniem Kaddafiego , cóż, śmierć

straszna, aczkolwiek w pełni zasłużona, nie był to człowiek dobry i prawy.

Nie podobało mi się tylko to szarganie jego ciałem , to jednak był człowiek, obojętnie czy

dobry czy zły, ale człowiek  i nie powinno się nikogo już po śmierci tak bezcześcić.

Ale to ich sprawa.

Widać takie mają podejście do sprawy,  nie wyobrażam sobie, żeby w Polsce doszło

kiedyś do takich incydentów.

A czy wiecie, że dzisiaj już jest piątek? Nie wiem dlaczego, ale cały tydzień na ten dzień

właśnie czekałam z utęsknieniem,może to przemęczenie tą jesienną aurą tak na mnie

wpływa, raz ciepło, raz zimno. Ale byle do wiosny, to już całkiem niedługo , jeszcze  tylko

jakieś 5 i pół miesiąca…..

No to idę do pracy, wyspana i radosna, a potem…..  czeka mnie błogie leniuchowanie

Miłego weekendu.

 

Przyznanie – wyznanie

                          

Dzisiaj w Rzeczpospolitej zamieszczony jest obszerny wywiad z prezesem Kaczyńskim.

Przyznaje się tam do swoich  błędów, między innymi do umieszczenia w swojej przedwyborczej 

książce informacji o Angeli Merkel, przyznaje się też, że zawyżał ( podobno przerz nieuwagę)

swoich prognoz dotyczących wyników sondaży.

No cóż panie Kaczorku, kłamstwo krótkie nóżki  ma, nie udało się tobie, a właściwie twojej

wyborczej drużynie skutecznie  zatrzeć  dobrotliwego oblicza, czarny lud tego nie kupił, a

redaktor Lis bardzo umiejętnie do zdarcia maski z  dobrego prezesa sciągnął.

Jesteś już człowiekiem starszego pokolenia, więc pewnie pamiętasz słowa tego ongiś szlagieru

„kaczuszko wiesz maki są tak duże duże duże, a ty masz krótkie nóżki, jak zwykle u

kaczuszki…”

Krótkie nóżki ( kłamstw) nie pozwoliły urosnąć ci na duże i wspaniałe maki, fakt, że mak nie

jest też kwiatem o długiej żywotności, ale nawet te 4 lata rządzenia uciekły ci sprzed nosa.

A tak byłeś ( wg twoich wyborców) bliski wygrania……

Co prawda teraz Kaczyński zarzeka się, że nie będzie wyciąganych żadnych konsekwencji

wobec sztabu wyborczego, coś w to nie wierzę, na kimś swoją klęskę musi przecież

odegrać, ciekawe czy będą to  posłowie Kurski i Ziobro, czy jednak dojdzie do wniosku,

ze pan Tomasz Poręba z niestarannie przygotował jego kampanię i musi ponieść 

krwawe konsekwencje.

Teraz wszyscy patrzą na to, co dzieje się w nowo tworzącym się rządzie i…już z góry

wszystko krytykują. Moment, chwila, dajcie się spokojnie rządowi skonstruować, dajcie mu

trochę czasu na rozpoczęcie działalności, potem dopiero będzie wolno krytykować.

Według zapowiedzi rząd bez terapii szokowej ma zamiar spokojnie i sukcesywnie

wprowadzać  nowe reformy, poczekamy, dostał jakby nie było spory mandat zaufania,

mimo, że poprzedni rząd nie cieszył się wielką pochwałą w działaniach.

Wczoraj miałam dzień kosmetyczny, tzn pedicure no i obowiązkowo fryzjer, oczywiście tylko

skróciłam włosy, nie pozwoliłam się pomalować, uznając, że natura najlepiej wie, w jakim

kolorze włosów najlepiej mi do twarzy. I tak na razie pozostanie, no chyba, że jakaś

wielka impreza by mnie czekała ( ale na razie nic takiego się nie zanosi), wtedy pomyślę

o zmianach visusu.

To chyba na dzisiaj tyle, zaraz idę do pracy, więc już muszę się zbierać.

No i znów zapowiada nam się kolejny słoneczny dzionek, jakie to miłe!

Pochwała

                    

Dzisiaj zostałam pochwalona za moje wpisy do blogu ( szczególnie te polityczne) przez moją

koleżankę, jakie to miłe. Każdy lubi być mile połechtany.

Dziękuje Ci za to Elu,  tak samo, jak dziękuję Ci za te wszystkie piękne kwiatki, grzybki

i inne roślinki i zwierzęta, które tu umieszczam w blogu.

Czy oglądaliście wczoraj awanturę w programie Tomasza Lisa?

To nie była merytoryczna rozmowa  na tak ważne dla wszystkich tematy, nawet sam

gospodarz programu nie potrafił opanować tego jazgotu.

Oczywiście sprawa toczyła się o krzyż zawieszony w sejmie i po raz pierwszy chyba ( a może

nie ostatni) widziałam taką zgodność przedstawiciela PO Stefana Niesiołowskiego i

przedstawiciela Pisu pana Cymańskiego. obydwoje dzielnie własną piersią krzyża bronili.

I chwała im za to, bo „druga lewica”, czyli Ruch Palikota całkiem niepotrzebnie rozpoczęła

swoje istnienie w Sejmie od silnych kontrowersji, na które pewnie byli przygotowani.

Sprawa jest dla mnie jasna i oczywista :  w 966 roku Polska oficjalnie  przyjęła chrzest, więc

od tego czasu aż po dzisiaj jest krajem chrześcijańskim i tak bbędzie już po wieki wieków.

Oczywiście wszyscy Polacy mają takie samo prawo do istnienia, do wyznawania

chrześcijańskiej lub innej wiary, czy nawet mają prawo do ateizmu, ale krzyż jest niewątpliwie

 ściśle związany z historią państwa i pozbywanie się tego chrześcijańskiego symbolu

większości, jakby nie było Polaków jest niestosowne i głupie.

Przypuszczam, że Ruch Palikota chciał bardzo pokazać, jak ważnym są w sejmie

ugrupowaniem politycznym, ale nie tędy droga do kariery. Jest tyle ważnych problemów

socjalnych, bliskich właśnie lewicy, niech tym przede wszystkim się wykażą z pożytkiem

dla wszystkich Polaków.

Bardzo zniesmaczona byłam tym wystąpeniem „Palikotów”  i teraz nie mam najmniejszych

wątpliwości. dlaczego tego Ruchu nie poparłam.

Faktem jest, że Kościół zbyt brutalnie próbował do polityki wkroczyć, teraz zbiera zresztą

 tego żniwa, ale nie można Kościoła całkowicie niwelować, należy tylko dojść do wspólnego

wniosku, na ile Kościół może i powinien w Polsce istnieć i na jakich warunkach działać.

W prawdziwej demokracji Kościół też ma prawo bytu w państwie, tym bardziej, że na

przestrzeni dziejów Polski  Kościół wielokrotnie odgrywał bardzo ważną rolę w kształtowaniu

rzeczywistości i tych zasług nie można rękoma 40 posłów całkowicie przekreślić.

Nie mniej Kościół partią nie jest i powinna oddziałowywać tylko na kształtowaniu

świadomości ( wiary)  a nie bytu, bez bezkrytycznego  narzucania swojej woli.

Co Boskie Bogu, co cesarskie cesarzowi  – niech ta maksyma będzie takim consensusem

w tym porozumieniu na linii Kościół – państwo.

Dzisiaj mamy kolejny piękny i słoneczny jesienny dzionek i niech tak się utrzymuje jak

najdłużej.

Miłego dnia.

i znów poniedziałek!

     

No to sobie popływałam, basen duży, nawet nie bardzo zapełniony, co prawda za

szybką był drugi, jeszcze większy, z bąbelkami, ale i tak byłam zadowolona.

I gdy już popływałam sobie wzdłuż, nawet bardzo, bardzo daleko, a ludzie mi

dopingowali „Ewa, Ewa, nagle….się obudziłam.

Tak, to był tylko sen niestety,wcale nie byłam w białym kostiumie kąpielowym ( ciekawe,

skąd mi się taki przypomniał), nie było wcale mi  mokro, obudziłam się pod ciepłą kołderką

i ..byłam zawiedziona. Uwielbiam pływać, ale na razie z powodów technicznych moja wyprawa

na basen jest raczej nie możliwa, pozostaje mi tylko sen.

Na politycznej sceny nagonka teraz medialna i nie tylko na Janusza Palikota,

Trzeba przyznać, że zatrząsł on i jego ugrupowanie sceną polityczną, tak więc nawet

jest taka teoria, że Pis przeniesie swoją wojnę z PO na krucjatę z Ruchem  Palikota, ano

zobaczymy, co z tego wszystkiego dobrego czy nie wyniknie.

Czy Sejm znów stanie się polem walki, czy sensownych ustaw?.

Póki co, na razie wszyscy politycy i biorący udział w medialnych rozgrywkach dziennikarze

i politolodzy krytykują decyzje przyszłego premiera, zapominając chyba, że premier

ma prawo do swoich decyzji  dotyczących formowania rządu, a ponaglanie go w podjęciu

natychmiastowych decyzji jest co najmniej dziwne, przecież dopiero minął tydzień od

wyborów, a i tak nie jest to okres bez rządu, na razie jeszcze działa stary  rząd, więc

Polska nie jest zagrożona bezkrólewiem.

Nowa układanka w formowaniu nowego rządu jest dla przyszłego premiera bardzo ważna,

gdyż musi powstać rząd  skierowany nie tylko na kierowanie Polską przez przyszłe 4 lata, ale

musi być to twarda i zdecydowana grupa ludzi, odpornych na wszelakie zawirowania

związane z ewentualnym przyszłym kryzysem ekonomicznym, a co za tym na pewno idzie

 społecznym niezadowoleniem. Tym bardziej, że już w Europie i nie tylko zaczął szerzyć

się Ruch Oburzonych, skierowany głównie przeciwko rządzącym, w Polsce też, na szczęście

nie w wielkich rozmiarach, odbyły się przemarsze oburzonych. Przyznam, że trochę mnie to

niepokoi, kojarzy mi się z  XIX- sto wieczną Wiosną Ludów, tez występujących z podobnymi

postulatami jak obecnie, wtedy w końcu ta wojna została brutalnie stłamszona.

A jaki będzie mieć  przebieg ten obecny Ruch Oburzonych i na ile będzie możliwość

jakiegokolwiek porozumienia z elitami rządzących dopiero zobaczymy, byle tylko nie

zakończyło się to jakąś totalną wojną. Młodzież ma prawo upominać się o swoje prawa

do godnego życia, a elity rządzące muszą utrzymywać pewne ważne dla państwa

założenia w ryzach, ważne by obie grupy doszły do porozumienia i wypracowania

sensownych wspólnych wnioskach.

Dzisiaj rozpoczynamy nowy i zimny podobno tydzień, no cóż zimę czuć już za pasem

i coraz bardziej z tym faktem należy się pogodzić.

No to życzę miłych wszystkich 7 dni tego nowego tygodnia, a szczególnie tak bardzo

odległego od weekendu poniedziałku.

Po imprezie

     

 

Urodzinowa impreza  była wspaniała. Pokój pięknie balonami ustrojony, stół obficie

zastawiony i szampańskie humory gości dodawały tylko imprezie blasku.

Prezenty tez były okazałe, chociaż moim skromnym zdaniem mój prezent – autentyczna

komórka przebiła wszystkie prezenty.

Ale z każdego z nich Solenizant Jaś był bardzo zadowolony.

Ułożył wszystkie zabawki na stoliku, popatrzył na nie i spytał całkiem poważnym głosem:

Tato, a kiedy przyjdzie św Mikołaj????

zimno i grypowo

                         

Wczorajszy dzień był dla mnie fatalny, czułam się jakby na raz dopadła mnie grypa, angina,

sr…ka i nie wiadomo co jeszcze. Ledwo do domu dotarłam, nogi miałam okropnie obolałe.

mimo, że wcale nigdzie daleko nie chodziłam.

To objaw jesiennej apatii i …….oczywiście SKS.

Fakt, nadchodzą dwa dla mnie nieprzyjazne sezony, a wszystkie nadchodzące opady

odczuwam bardzo boleśnie, szczególnie w moich nogach. Widać to najbardziej newralgiczna

część mojego ciała, dlatego tak mi dokuczają.

Otóż po powrocie  do domu głównie leżałam sobie pod kocykiem i…spałam smacznie.

Musiałam się jakoś ratować, bo dzisiaj jadę do Modlnicy na Jaśkowe urodziny, nie mogę być

chora, nie mogę kwękać, czyli muszę trzymać fason.Mam nadzieję, że jakoś te dwa dni

przetrzymam, najwyżej jeżeli będę się źle czuła, poproszę by ktoś mnie do domu odwiózł.

Prezent już zakupiony, mam nadzieję, że solenizant będzie z niego uradowany ( ja na jego

miejscu na pewno bym była happy).

No to trzeba się jakoś teraz ogarnąć, aby jakoś wyglądać na tej urodzinowej imprezce,

chociaż skrycie przyznam, że najchętniej zostałabym te dwa dni w domu, głowę mam

ciągle taką ” nadmuchaną” i najchętniej przespałabym całą sobotę.

Ale nie moge dziecku zrobić zawodu, bo na pewno na prezent już od rana czeka, no i nie

mogę sobie odmówić zobaczenia jego miny po rozpakowaniu prezentu.

Życzę przyjemnej, acz chłodnej soboty, jutro podobno ma nas znów słoneczko zaskoczyć.

A w nowym tygodniu może nas któregoś ranka nawet śnieg zaskoczyć, cóż, tak już

pozostanie przez najbliższe pół roku…….

P.S. prawda, że Jasiek jest bardzo urokliwym dzieckiem?

Agent Tomek

        

 

Jeden z najmłodszych w Polsce emerytów agent Tomek dostał się jednak do sejmu.

Pikanterii dodaje fakt, że nie utraci swojej emerytury, będzie więc najbogatszym emerytem w

Polsce.

Sprawiedliwe?? chyba nie, ale popierało go właśnie Prawo i Sprawiedliwość.

No cóż, nie dla wszystkich jest jednakowe prawo i taka sama sprawiedliwość w Polsce.

Być emerytem w takim wieku??? cóż nie każdy był agentem i nie każdy „mamił” kobiety, aby je

potem wystawiać jak na widelcu jako przestępcę.

Ale nie każdy pewnie potrafi być tak perfidny – jemu widać to całkiem nie przeszkadzało i za to

został gratyfikowany poselskim mandatem. Widać nie zawsze etyka i moralność idą w parze

z normalnym ludzkimi odruchami. Cynizm górą – uczmy się, bo tylko tak w Polsce można się

wzbogacić.

Nie pracą, nie uprzejmością i życzliwością tylko takimi pseudo – katolickimi praktykami, no i

oczywiście  wdziękiem osobistym, którym takie poparcie głównie u kobiet ( czytaj pisówek)

dostał.  Na mnie osobiście takiego wrażenia nie zrobił, wręcz przeciwnie, mogę go określić

słowami piosenki „odrażający drab”

KOSZMAR!!!! – w jakim ja żyję kraju?

Dzisiaj mamy piątek, czyli znów weekendu początek.

Ten weekend znów dla mnie będzie „wyjazdowy”, jako, że nasz pupilek Jaś jutro obchodzić

będzie swoje siódme urodziny.

Bardzo szybko ten czas leci, dopiero co się urodził, a tu już proszę, uczeń pierwszej klasy.

Ale na razie, póki co najpierw muszę dzisiaj zaliczyć ostatni dzień pracy tego tygodnia, a

wracając do pracy kupić prezent dla solenizanta. Długo się nad tym prezentem

zastanawiałam, ale wczoraj nagle doznałam olśnienia… już wiem co mu kupię, ale na razie

nic nie powiem, bo niespodzianka by się nie udała.

Proszę nie nalegać, nie powiem i już.

Życzę miłego i  udanego weekendu, ma być podobno mroźno, a może i śnieżek nam już

poprószy???? Nie cieszę się z takiej perspektywy, ale cóż, po jesieni przychodzi kiedyś i zima.

I na to wpływu już nie mamy.

po wizycie u prezydenta

 

Jarosław wieczny opozycjonista Kaczyński odwiedził wczoraj w Pałacu Prezydenckim

prezydenta Bronisława Komorowskiego, niebywałe wręcz zjawisko, bo kiedyś już

zapowiedział, że ręki prezydentowi nie uściśnie. Uścisk ręki był co prawda króciutki,

bez uśmiechu na twarzy (chyba wcześniej popił sobie octu, aby ten uśmiech przez przypadek

jednak na twarzy się nie ukazał) usiadł i powiedział :” My będziemy w opozycji”.

Nie wiem, co miał na myśli składając tą deklarację, pewnie jak zwykle opozycja Pisu

polegać będzie li tylko na krytyce wszystkiego co ten rząd zrobi lub nie zrobi, czyli

nie będzie to opozycja merytoryczna tylko jak zwykle tylko krytykancka, co na pewno

Polsce na dobre nie wyjdzie.

Ale Pis zaszyje się gdzieś głęboko w swoich ławach, a raczej w kuluarach sejmowych

( bo jakoś mało tych i innych posłów na  sali sejmowej widać) i czekać będzie te następne

cztery lata na  swoje zwycięstwo, bo jak już wiemy Polskę może wybawić tylko

Jarosław Zbawiciel Polski.

Tylko przed czym ( albo przed kim) on nas chce wybawiać dokładnie nie wiemy, obawiam

się, że tym wielbicielom Pisu  też tak do końca nie jest to wiadome, ale skoro tak

krzyczą na pisowskich wiecach, pewnie jakieś swoje racje mają, nie koniecznie muszą

one być znane większemu ogółowi.

Za to podejrzewam, że ławy posłów Ruchu Palikota będą ( przynajmniej na początku kadencji)

zapełnione aż do samego końca, to nowa formacja, jeszcze nie zmanierowana, więc swoją

nieobecnością nie będą lekceważyć swoich wyborców, jak drzewiej bywało.

No i ciekawostka : będziemy mieć pierwszą w Polsce panią Marszałek Sejmu, panią

Ewę Kopacz. Myślę, że da sobie radę, bo pokazała nam się już jako bardzo energiczna

minister zdrowia, Jej miejsce zajmie bardzo sympatyczny   Bartosz Arłukowicz, też już pokazał

się nam jako energiczny poseł, bardzo merytoryczny i zdecydowany.

Zresztą z wykształcenia jest lekarzem, więc jak najbardziej na to stanowisko się nadaje.

Największy kłopot mają teraz w Parlamencie z posłami  part Ruchu Palikota.

Już od samego początku starają się ich dezawuować,albo co najmniej na margines spychać,

zapominając chyba, że zostali oni wybrani w demokratycznych wyborach i mają takie

samo prawo do decydowaniu o losach Polaków i Polski jak i pozostali posłowie.

Inna sprawa to fakt, jak sobie poradzą ze swoimi postulatami, czy uda im się przekonać

pozostałych posłów do swoich pomysłów i czy te pomysły rzeczywiście będą realne, muszą

pamiętać, że większa część Polaków jednak  szanuje chrześcijańskie korzenie naszej

Ojczyzny i też nie mogą forsować  tak do końca swoich postulatów, które mogą godzić w

czyjeś religijne czy inne uczucia. Potrzebny tu będzie bardzo mądry i wyważony concensus.

Ale czy to posłom się uda?

Zresztą w tej chwili priorytetem i tak powinna być gospodarka, w obliczu ewentualnie

nadchodzącego kryzysu jest to problem palący, abyśmy byli mądrze przygotowani do

przyjęcia takiej nadchodzącej być może katastrofy, szczególnie otaczając opieką

osoby najbardziej zagrożone, czyli emerytów, rencistów, bezrobotnych, rodziny

wielodzietne. Wielu z nich na pewno będą potrzebowali pomocy społecznej, aby

przetrwać. Rozmieniać w tej chwili  problemy sejmowe na drobne np wieszać czy

zdejmować krzyż w sali sejmowej jest wyraźnie niestosowne – nie jest to aż

tak ważny, albo najważniejszy i palący y problem nowej kadencji sejmu.

Nie po to wybieraliśmy posłów, aby zajmowali się głównie  sprawami mniej ważnymi.

Daliśmy im swoje poparcie i czekamy na więcej.

Uwaga!!! w ten weekend ma nadejść ( podobno) zima.

Panie i Panowie, pora zmieniać opony na zimowe, pora na wyjęcie botków, czapek, szalików,

rękawiczek i ciepłych kurtek z szafy.

Zimne nadciąga……….

ZAPOMNIAŁAM…….

 

 

Przez te wybory zupełnie zapomniałam o danej obietnicy, że opiszę, jak mi się

niedzielny obiad  dla VIP specjalnie przygotowywany udał.

Mięsko było wspaniałe, chociaż przyznam, że zrobiła się nieco brązowa skorupka na nim, to

pewnie przez ten dżem i ketchup, ale tak się zestresowałam tym faktem, że aż  o pomoc

dzwoniłam do Kasi. Uspokoiła mnie, że jej mięsko też ma po upieczeniu  taki ciemny kolorek,

że to całkiem normalna sprawa..

Jednak chyba jak na początek dałam zbyt dużą temperaturę i troszkę za mocno

zaczęło się przypiekać. Wpadłam na genialny pomysł, ponieważ mięso było pieczone

jak wiecie we folii ,więc nie mogłam go podlewać, ale nalałam  troszkę wody do rynienki,

w której się piekło( w tym rękawie) no i oczywiście zmniejszyłam temperaturę. Powstała

taka fajna para i mięso upiekło się wspaniale, było bardzo miękkie i rzeczywiście wspaniale

smakowało.

Na pewno ten pyszny smak wspomogło jego leżakowanie w lodówce w tej „marynacie” z

ketchupu, dżemu z czarnej porzeczki, cebuli i czosnku.

W każdym razie polecam tą potrawę – pyszna!!!!!

Za to ziemniaki chyba dwa razy z wrażenia posoliłam, bo były niesamowicie słone,

ale ubiłam je z mleczkiem i masełkiem i jakoś dały się zjeść.

 A żeby wspomóc smak purre ziemniaczanego można dodać do niego ząbek roztartego

czosnku – niestety zapomniałam o tym, a do takiej pieczeni czosnkowe ziemniaczki

byłyby smaczniejsze. Ogórki też nieco były przysłone , na szczęście Bardzo Ważna

Osoba nie chciała mnie już całkiem zestresować, więc grzecznie przyznała, że co prawda

ziemniaki są słone, ale da się je zjeść ale za to mizeria jest wspaniała, mięso zresztą

też mu bardzo smakowało, a gdy dostał do tego jeszcze puszkę jego ulubionego

piwa Okocim Mocne, był bardzo zadowolony i potem podziękował mi nawet za

pyszny obiad, tylko poprosił, żebym następnym razem nie płakała tak rzewnie nad tymi

ziemniakami he, he.

No cóż, nawet najlepszej kucharce zdarzy się czasem coś przesolić.

Ale chwała mi za to, że potrafiłam publicznie się do tego błędu przyznać.

I to  była całkiem polska potrawa, a radzę się pomału przyzwyczajać do ostrych potraw

węgierskich, bo za cztery lata ( a może i  wcześniej) dzięki panu prezesowi K.

w Warszawie będziemy mieć Budapeszt, to ja w Krakowie…. nie ważne, jakie to

będzie węgierskie miasto, ale potrawy w nim na pewno będą pikantne 🙂

Jedno jest pocieszające, że Węgrzy piją do potraw  sporo dobrego wina, więc lekko z

przymrużeniem  oka i z wesołym po spożyciu tego napoju humorkiem   będziemy na naszą

rzeczywistość spoglądać.

Na pewno wtedy obowiązkowo do szkoły wprowadzą naukę języka  węgierskiego, bo inaczej

nijak z naszymi bratankami się nie dogadamy.

Ciekawe, czy pan prezes już rozpoczął  naukę tego języka? Kiedyś kazał posłowi

Ziobrze uczyć się języka angielskiego, teraz pewno wszyscy pisowcy  będą szlifowali język

naszych przyszłych towarzyszy znad Balatonu. Pan prezes też!!

A z ciekawostek wyborczych :. Pani Jolanta Fedak – poprzednia minister pracy i polityki

społecznej nie dostała się do sejmu – szkoda ,  nawet ją lubiłam. Jeszcze parę

znanych polityków, poprzednich posłów  nie dostało się do sejmu, np nie będzie już

w sejmie ozdoby tego budynku, Nelly Rokity, kto teraz będzie rozśmieszał nas i posłów?

Do senatu nie dostał się pan Zbigniew  Romaszewski, który w senacie był od zawsze,

wyraźnie zaszkodziło mu jego „dobre senackie serce”, kiedy nie tylko że  poparł  kibola

Starucha oskarżonego o rozbój na boisku , ale nawet odwiedził  go w więzieniu.

 Z tego wniosek, że nie wszystkie populistyczne zagrania przynoszą pozytywne skutki.

Nie wszystkim ten „szlachetny gest” widać się spodobał i mimo, że Romaszewski niewątpliwie

miał kiedyś olbrzymie zasługi w kształtowaniu polskiej demokracji, teraz wyborcy pokazali mu

środkowy palec.

Nie jest mi za to żal aniołków Kaczyńskiego,  od razu wiadomo było, że były tylko i wyłącznie

„ozdobą ” prezesa, pewnie teraz czują się  wystrychnięte na dudka, co było przecież do

przewidzenia, może gdzieś tam podczas następnej konwencji Pisu pozwolą im łaskawie

kawę dla wszystkich zaparzyć?????

Taka niestety niepewna i kapryśna  jest polityka i kto się z nią związał na zawsze czy nie

musi się z tym liczyć.

A co do obowiązkowego mego pogodowego komunikatu : jest ohydnie,  za oknem jesień

w całej swojej brzydkiej oprawie, chłodno, mokro i nijako.

Ale głowa do góry,  kiedyś znów wiosna do nas przyjdzie