PAMIĘTACIE???

                    

TAK Ojcze Święty , pamiętamy, ale niestety nie wszyscy!!!

To Ty nas uczyłeś miłości do  Boga, miłości drugiej osoby, do naszej Ojczyzny.

Może niektórzy  do końca nie   rozumieją, jakie to ważne były dla nas nauki.

Jakbyś przeczuwał wtedy, że Polska stanie w tak niedługim czasie na rozdrożu i mimo, że tak

uroczyście ślubowaliśmy Ci wierność w wytrwaniu w Twoich naukach, tak szybko  pogubimy

ścieżki, które nam wskazywałeś.

Przestrzegałeś nas: pamiętajcie o Krzyżu a niestety ten sam Krzyż często wykorzystywany

był w zupełnie niestosownym do tego  celu – jako symbol walki, a nie jako  symbol miłości.

Mówiłeś nam o miłości bliźniego, tym czasem  nie tylko, że tej miłości nie ma, ale ludzie

są dla siebie wrogami, opluwają się wzajemnie, oskarżają, rzucają na siebie okropne kalumnie.

Nie spodobało by Ci się to na pewno Ojcze Św. Na pewno zasmucony patrzysz na nas

z domu Ojca i zastanawiasz się, co można zrobić, aby znów wróciły te czasy, gdy Ty

byłeś pośród nas i tak pięknie potrafiłeś łączyć serca wszystkich Polaków. Kiedyś Bóg mówił

nam: strzeżcie się fałszywych proroków, tym czasem takich fałszywych proroków i ich

wyznawców jest coraz więcej, nie przebierają w środkach, by osiągnąć swój własny cel

tak daleki od Bożych zamiarów, a jednak tak chętnie kryjących się właśnie pod osłoną

Kościoła.

Armagedon, dążymy wielkimi krokami do samozagłady.

Dzisiaj jest siódma rocznica, gdy nasz ukochany Ojciec Św Jan Paweł II nas opuścił

na zawsze, gdy poszedł tam, gdzie Bóg dla Niego przygotował miejsce obok siebie

Swoim świętym, nieskazitelnym życiem zasłużył sobie na taką nagrodę.

I na pewno wielu pójdzie pomodlić się za Ciebie, wiele osób spotka się pod Kurią Krakowską, a

potem….znów….. zapomnimy,  niestety. Znów górę wezmą osobiste rozgrywki i tak

będzie trwało w nieskończoność, tacy niestety są Polacy.