Na dzień przed wyjazdem

 

To już jutro, to już jutro  !!!

Im bardzo człowiek czeka na taki wyjazd, tym szybciej te 4 dni mijają ( niestety).

Ale na razie tym się nie martwię, dzisiaj jestem w oczekiwaniu.

Najważniejsze, żebym  wszystko ze sobą co potrzeba  wzięła i wcale nie chodzi tu o ciuchy, ale

o takie „duperele” potrzebne w podróży jak ładowarka do telefonu, ładowarka do aparatu

fotograficznego no i  oczywiscie sam aparat, mam nadzieję, że kilka fajnych fotek uda mi się

zrobić, a potem tutaj zamieścić. Będę miała wspaniałą pamiątkę z tych miłych chwil, bo kto wie,

czy uda mi się gdzieś w lecie na trochę jeszcze wyjechać, muszę  więc teraz nabrać trochę siły

i świeżego powietrza już na zapas  do płuc, które nie są już na szczęście odymiane tytoniowymi

oparami, bo nadal palę swojego elektrona, ale co je napełniłam dymem przez te lata nałogu, nie da

się szybko  niestety usunąć. Więc każdy łyk świeżego powietrza  jest w moim przypadku prawie

na  cenę złota. A takie wiosenne (!!!!!) powietrze liczy się jeszcze podwójnie. Tylko że,

znów od rana straszą świątecznym deszczem i deszczem ze śniegiem.

Nic to i tak i tak jadę, nie mam innego wyjścia, byleby tylko droga do i z Zakopanego

była przejezdna, nie zaśnieżona i nie śliska.

A co z ciekawostek krajowych” Wczoraj znowu  pani Katarzyna  W. zagrała na nosie

i prokuratorom i policji, która ją szukała po  tajemniczym zniknięciu,  no i panu Rutkowskiemu, który

omalże głowę własną  za nią chciał dać, już nie wspominając o mężu owej Katarzyny, który nagle

medialnie został porzucony. Czemu medialnie? Albowiem owa pani pozostawiła dla męża

list pożegnalny, którego treść już wszyscy dzięki dziennikarzom znają.

Katarzyna do mamusi powróciła i nie, żeby specjalnie się z tym chowała, ale skąd, wszak jak

wspominała pani  rzecznik policji ,  jest ona osobą wolną i może jeździć sobie tam gdzie tylko chce,

tak jak ty, czy ja, bez żadnych wiszących nad naszymi głowami zarzutów, pojechała sobie do

swojej Mamusi i spotkała się z nią nie w domu, jak każdy normalny człowiek się spotyka, tylko

na działkach, pewnie Katarzyna za mało miała świeżego powietrza.

Widać owa „dama zbrodni” uznała, że ostatnio znów za mało się o niej mówi i pisze i w związku

z tym zrobiła następne show dla publiczki – zaiste ciekawa to kobieta, dobrze to określił

któryś z adwokatów, że jest to bardzo ciekawy przypadek dla psychiatrii. Tylko jakoś

psychiatrzy nie skorzy są nią się zajmować.

Jedno jest dla mnie wprost zdumiewające, dlaczego osoba, która już usłyszała 3 zarzuty

nadal się wolnością cieszy, podczas gdy inni za mniejsze  przewiny od razu są do ciupy

wsadzani. Widać u nas nie tylko Temida ale i prokuratora jest ślepa.

Ale co mi tam, jak znam życie pani Kasia jeszcze nie raz prokuraturą zakręci, ale już tylko

prokuraturą, bo z tych ostatnich zajść widać wyraźnie, że pan Rutkowski już się do

tej pani odnosi z niechęcią i wcale mu się nie należy dziwić, skoro zapewnił jej naprawdę

luksusy: i wspaniałe mieszkanie, i przejazdy drogim autem, nie wspominając o wczasach,

a ona z nudów zaczęła kręcić nosem. A może ma na oku jakiegoś nowego sponsora, który

zapewni  jej jeszcze większe luksusy?. Tylko gdzie teraz pan Rutkowski będzie się lansował?

Świat naprawdę zwariował.

Ale ja nie zwariowałam i do pracy idę, ostatni raz w tym tygodniu, bo jutro już przecież jadę

w świat.  No to cześć.