
I jest fajnie, mam pokój nomen omen numer 113, ale nie jestem przesądna,
gdyby to była sama trzynastka to kto wie, ale 113???
Mieszkam na trzecim piętrze ( z windą, a jakże), pokój duży z szerokim i wygodnym łóżkiem
i z wersalką, ale V.I.P a na niej niestety nie ma.Oczywiście pokój ma mały balkonik z widokiem
na park,zgrabną łazienkę, TV z niektórymi satelitarnymi stacjami ( ale niestety nie ma TVN-24),
z niewielką lodówką, czajnikiem bezprzewodowym (+2 szklanki ze spodeczkami i) i co dla
Ewusi najważniejsze z dostępem do internetu i to nawet o mocy 10kb, czyli takim, jak
mam w domu. Czyli żyć nie umierać.
A pogoda?? no cóż wczoraj jechaliśmy w mżawce, a czasami mgła rozlewała się jak
mleko,widoczność była miejscami zerowa. Mimo to dojechaliśmy prawie na kolacje i co prawda
na talerzu prócz serka był i plasterek szynki( widać dla tych niewierzących), ale osobno
podali też przepysznego śledzika w cebulce,oczywiście nie trzeba nadmieniać, że nasz stolik
podobnie jak i inne mięsiwa w Wielki Piątek nie jedliśmy.
A rano? Rano obudziło mnie słonko i ten piękny widok z mojego balkonu.
Cudnie wyglądają te zaśnieżone szczyty gór, skąpane w słonku, a pod nimi mgła chmur.
Zachwyciłam się…..
Świat jest po prostu piękny!!!
P.S. dziwne, z mojego laptopa zdjęcia jakoś wchodzą, widać coś na dużym komputerze
coś sobie zablokowałam. I całe szczęście, ze wchodzą, bo odrazu skoro swit mogę się
Wami tym pięknem gór podzielić