10 kwietnia

                          

 

Jak to dobrze, że dzisiaj będę daleko od politycznych zmagań prezesa Kaczyńskiego.

Bowiem dopiero dzisiaj z wielkim żalem opuszczam Zakopane, ale dopiero po obiedzie, więc

kilka dzisiejszych chwil mam okazję przeżyć na łonie zakopiańskiej natury.

Co prawda wczoraj ksiądz zapraszał na specjalną mszę świętą w intencji  zamordowanych w

Smoleńsku, ale na pewno nie pójdę na taka mszę ( nawet gdybym miała być jeszcze o tej

porze w Zakopanem), tylko zastanawiam się, czy owy ksiądz na pewno posługiwał się

chrześcijańskim przesłaniem, skoro mówił   o morderstwie, które nie zostało udowodnione??

Czy księdzu wolno nadużywać swojej kapłańskiej władzy do  rzucania takich strasznych

oskarżeń ,głosząc takie swoje  na wyrost  zabójcze teorie???

Czy aby owy ksiądz nie popełnił grzechu śmiertelnego  oskarżając w całej swojej kapłańskiej

mocy osoby niewinne? Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem, czy ten ksiądz

odważyłby się rzucić takim kamieniem, nie obawiając się Bożej bojaźni????.

Straszne jest to,że liczni kościelni biskupi bezkrytycznie wpisują się w brudną politykę,

równocześnie biadoląc, że Kościół jest coraz gorzej traktowany przez społeczeństwo.

To właśnie Kościół swoim postępowaniem zniechęcił dużą część społeczeństwa, stając

po jednej stronie politycznych rozgrywek. Ich intencją winno być staranie wprowadzenia

pojednania między zwaśnionymi, a nie próby jątrzenia. Wystarczy posłuchać wypowiedzi

kilku biskupów, a w kościele księży , jakie słowa głosili w trakcie przygotowań, a potem w

trakcie trwania Świąt Wielkanocnych. Tam nie było miłości, która wypływa z tragicznej

śmierci Pana Jezusa, który dla odkupienia win oddał za nas życie, tam  były same oskarżenia,

zjadliwe pomówienia, tam była czysta polityka.

Jestem osobą wierzącą i doskonale zdaję sobie sprawę, co Pan Bóg chce nam przekazać

każdego roku, gdy obchodzimy mękę Pana Jezusa, a potem cieszymy się Jego

Zmartwychwstaniem. To ma być dla nas odnowa w miłości do bliźniego  i próba zmiany

na lepsze  naszego życia, ale czy na pewno słowa kapłanów taką odnowę przyniosą?

Czy na pewno pokazują nam drogę miłości do naszych bliźnich????

Ostatnie moje chwile spędzam jeszcze pośród cudnych widoków gór, co ciekawe, jak bardzo

zmienia się ich obraz w zależności od słonecznego naświetlenia.Jeszcze tylko kilka

moich spojrzeń, bo od jutra znów tylko mury Krakowa podziwiać  będę mogła.

Bardzo żałuję, że nie mogłam brać udziału w rodzinnych spacerach, ale i tak jestem

bardzo z pobytu w Zakopanem zadowolona.

A od jutra…….. normalny tryb codzienności.