
Najgorsze jest to poranne wstawanie, chociaż nie powinnam aż tak bardzo narzekać, jako,że już
wtedy, gdy się budzę za oknem jest jasno, mimo, że godzina jest bardzo bardzo wczesna.
Dzisiaj znów wyprzedziłam budzik i to o całe 20 minut, byłam szybsza.
No i oczywiście jestem już nieco zdrowsza ( ale nie do końca), bo nafaszerowałam się wczoraj
czym się tylko da : i rutinoscorbinem i kroplami do nosa i tabletkami do ssania, tak więc jestem na
froncie walki z „grypopochodną”, starcia są bardzo silne, bo choróbsko nie bardzo chce się
poddawać, ale można powiedzieć, że pomału ma się ku lepszemu 🙂 I tak trzymać.
Wiosna też nieco kapryśna jest, czasami deszczem i lekkim chłodem nas chłosta, ale przecież taki
stan też nie może trwać wiecznie.
Wczoraj oglądałam program Tomasza Lisa i……. zastanawiałam się, czy Hofman jest taki cyniczny,
że z zaciśniętymi ustami przekazuje nam te swoje teorie ( a właściwie nie całkiem swoje),
czy on po prostu sam wierzy w te wszystkie kaczorowe nonsensy.
Już nie mówiąc o ślicznej Beacie ( naczelnej przekupie RP), która nóżkami przebiera, gdy tylko
słowo Kaczynski słyszy, wczoraj , chcąc nasze zatwardziałe i zlodowaciałe serca skruszyć,
nam opowiadała, że Kaczyński , jako człowiek pokrzywdzony ma prawo na swoje dziwactwa,
bowiem został on boleśnie poraniony, ale niech mi pani K. wytłumaczy, czym się różni
smutek i ból Jarosława od smutku i bólu powiedzmy dzieci pana Putry, czy bólu innych,
którzy w tej katastrofie stracili najbliższych: żony, matki, ojców…….czy to daje
mu prawo do zagarnięcia tej żałoby tylko dla siebie? I co on właściwie z tą żałobą robi?
Czemu 10 kwietnia nie był na grobie swojego brata w Krakowie, tylko harcował jak Lajkonik
po Krakowskim Przedmieściu, podjudzając Polaków przeciwko Polakom???
Czy to jest żałoba?????? Na wiece przedwyborcze ma jeszcze wiele czasu, bo
następne prezydenckie i sejmowe wybory będą dopiero za trzy lata, czy akurat 10 kwietnia
jest najlepszą datą, by połechtać własne ja, czekając na poklask? Rok ma 365 dni,a obecny
rok nawet 366 dni.
!0 czerwca monie rocznica śmierci mojej siostry i na pewno nie będę wtedy na zabawie tanecznej.
Ale widać każdy tak jak umie swój żal obchodzić, jedni myślą o najbliższym, drugi ……….
Nie rozumiem tego człowieka, czy naprawdę nienawiść tak bardzo mu oczy zasłania, że nie
widzi, że swoim zachowaniem nie tylko ośmiesza siebie, ale także pamięć swojego brata?
Ale jeżeli nawet on tego nie widzi, to tym bardziej nie rozumiem zachowania świty prezesa,
której braku inteligencji zarzucić nie można, a jednak działają irracjonalnie, podobnie
jak ich szef. A może tak działają ze strachu, że stracą ciepłe polityczne posadki?
Bo czego dla pieniędzy człowiek nie zrobi?
Nawet nie koniecznie w polityce, ale i w naszym normalnym życiu tak bywa, że ten, kto
ma pieniądze i władzę niekoniecznie umie szanować innych i swoja przewagę wykorzystuje
do całkiem innych, niezbyt do końca czystych celów.
Ot takie jest po prostu życie.