Dni lecą jak oszalałe…..

 

……….. a ja ciągle wspominam.

Wczoraj oglądałam sobie zdjecia z Kościeliska, wspomnienia powróciły

Na domiar złego, a może i dobrego akurat w programie „Jaka to melodia” puścili piosenkę

„jesteś szalona” i jak tu nie zapaść w słodką zadumę?

Żawsze lepsze to, niż słuchać na okrągło telewizyjnego przekaźnika, gdzie płyną słodkie od jadu

słowa któregoś z pisowców.

Jakoś katar wcale zakończyć działalność w moim ciele nie zamierza, znów rano obudziłam się

zamulona, a to świństwo, które zalega w mojej klatce piersiowej wcale nie ma zamiaru stamtąd się

wynosić, oj, żeby to wszystko tylko zapaleniem płuc się  nie skończyło

A poza tym wszystko w normie, no, prawie, że w normie, bo ciągle trwa remont windy w naszej

kamienicy i codziennie muszę od nowa zdobywać moje Mont Everest, co przy mojej obecnej

spowodowanej choroba słabości ciała ( duszy chyba też, bo łatwiej się denerwuję) jest

naprawdę ciężkie.

A ponieważ już nic ciekawego nie mam dzisiaj do napisania ( prócz mojego osądu Pisu, ale

to już zaczyna być nudne), wiec życzę wszystkim  miłego  dnia