Śmiechem go

        

oto mały wyjątek z książki Michała Kamińskiego ” Koniec Pisu”

„Często mam wrażenie, że Antoni Macierewicz pobiega sobie po Sejmie, poopowiada niestworzone historie, później wraca do domu, odpala telewizor, otwiera sobie piwko i ma niezły ubaw, widząc, że ci wszyscy frajerzy w to wierzą. To jest zbyt inteligentny facet, żeby sam wierzył w te wszystkie brednie, które opowiada. Czasem wydaje mi się, że on po prostu to sobie starannie zaplanował, taką swoją rolę w polityce, bo jest elektorat, który takiego wymyślonego przez niego polityka potrzebuje”.

 

I coś w tym z prawdy musi być. To my się ekscytujemy tą całą polityką,tym co mówi Kaczyński,

Macierewicz Hofman, czy Błaszczak, a oni i tak doskonale zdają sobie sprawę z tego ,że to wcale

nie prawda, ale muszą tak mówić, bo to im zapewnia byt,tą ciepłą polityczną posadkę.

która przynosi im łatwe pieniądze. Więc po co mają bić się i do sterów rządów biegać, skoro tutaj

zupełnie bez żadnych kłopotów życie jest łatwe i przyjemne, obfite w profity, a że od czasu do

czasu trzeba nieco swoim elektoratem nieco wstrząsnąć, by w ich imieniu pokrzyczeli na jakichś

tam manifestacjach? Toć to sama przyjemność, gdy po kratach dzikich zwierząt przejeżdża się

kijem i patrzeć jak podrażnieni  się wściekają.

Więc o co tu chodzi? Rzeczywiście Kamiński przekonuje mnie pomału, że w te wszystkie

smoleńskie  rewelacje ani Kaczor, ani jego świta nie wierzą, tylko podkręcając atmosferę,

by sobie spokojnie żyć kosztem  ludzi, z których w sumie robi się wariatów, no, ale czyja

to wina, że głupi ciemny lud wszystko kupi???

Czyli jednym słowem nie ma co się polityką wzruszać, bo to tylko jedna wielka ściema.

A największym Satyrem polskiej polityki jest oczywiście Jarosław Kaczyński

Ostatni ” numer”. który wyciął swojemu adwersarzowi Ziobrze to prawdziwy majsztersztyk,

najpierw  głosem pełnym patosu namawia go do powrotu do Pisu ( Zbyszku wróć!!), aby

chwilę potem, nie czekając nawet na odpowiedź wsiąść do swojego auta i odjechać, przy

okazji zadbał o to, by głośniki Ziobry nie zadziałały należycie, a niemrawy jego  głos  był

zagłuszony okrzykami. W sumie przerobił Ziobrę na żałosnego idiotę i o to mu chodziło.

Już widzę w wyobraźni tą Jarkową miną pełną triumfu – ale pytanie : czy tak zachowuje

się poważny polityk,jakby nie mówiąc przywódcę dużej partii?

Matko, jak naiwne jest te 28 procent pisolubów, którzy widzą w Jarosławie męża stanu.

Choroba moja jakby z lekka powróciła, znów drapie mnie w gardle, jak na początku tej choroby,

znów „skrzeczę”, szczególnie w nocy, chociaż i zdarza mi się to i w dzień. zwłaszcza, gdy

więcej mówię, na przykład, gdy rejestruję pacjentów przez telefon.

Wczoraj wróciłam do domu okropnie zmęczona, nawet lekko się zdrzemnęłam na fotelu, nie wiem,

albo to przesilenie chorobowe na mnie tak działa, albo wiosenne przesilenie, jestem słaba jak

prawie anemik, na szczęście już od niedzieli jest czynna winda, czyli nie muszę codziennie

mojego Mont Everestu zdobywać. A co to jest drugie piętro? e, jest, bo drugie piętro w starej

kamienicy to tak jak czwarte piętro w nowoczesnym bloku, czyli wysoko, szczególnie, gdy

ktoś nie najlepiej się czuje ( o kondycji już nie wspomnę).

No to nie narzekam, ale do pracy się zbieram, bo już pomału pora na to przychodzi,

Cześć, miłego dnia