
Czasami się cieszę, ze znów jest piątek – przynajmniej przedemną 2 dni odpoczynku, upragnionego
odpoczynku. No i co z tego, że wcześnie chodzę spać, koro to bardzo poranne budzenie…..
Najchętniej wyjechałabym obie gdzieś w góry, zaszyła się w szałasie i przez 2 dni odpoczywała
w samotności. No może trochę brakowało by mi TV, a może i laptopa? Nie, to zły scenariusz,
na górskie hale się nie nadaję. Zresztą na tą długa majówkę pojechać nie mogę, bo przecież ktoś
w końcu w tej przychodni pracować musi, ale te następne dni są tak poprzeplatane dniami
wolnymi, że w sumie narzekać znowu nie ma co : dzisiaj pracuje, potem 2 dni wolne, potem
poniedziałek pracuję , potem znów wolny dzień i znów praca i… już następny weekend.
Czyli wszystko w kratkę. Zresztą z tym wyjazdem nie jest znów tak prosto, bo wszystko
oczywiście kosztuje, a tu trzeba jakiś grosz na wakacyjne plany zaoszczędzić…….
Okropnie grymaszę, powinnam się cieszyć tym ci mam, bo na co mi te wielkie wyjazdy, skoro
i tak ze spacerów korzystać bym nie mogła? Całkiem już kostnieję i spacerowanie sprawia mi
niestety wiele kłopotów, tego nie zrozumie nikt, kto nie czuje bólów i w kolanach i w stopach
i w kręgosłupie tak jak ja to czuję.
Głupi ten mój dzisiejszy wpis, bez sensu, bo po co mam się uskarżać? Każdego coś gdzieś tam boli,
a może dlatego ten wpis jest taki bo czuje się całkiem niewyspana, mimo, ze poszłam spać już o
22?
A może po prostu znów mi weny dzisiaj zabrakło i nie mam o czym pisać?????
Polityki specjalnie nie tykam, bo jestem nią już tak zniesmaczona, że nawet omijam ostatnio
polityczne programy np. szkło kontaktowe czy kropka nad i.
Zresztą nic się nie zmienia i tak proszę zobaczyć wszystkie wiadomości, które pokazują się na
wszystkich stacjach: przeważnie zaczynają się od tego, co GURU dzisiaj powiedział, albo
co GURU na dany temat myśli – obrzydlistwo!!!!
Życzę wszystkim miłego wiosennego majowego weekendu