Właśnie minęły już cztery bardzo smutne lata bez Ani……
Day: 10 czerwca 2013
tydzień od początku
Wieści niezbyt chyba dla Polski pomyślne : DRŻYJCIE NARODY : Nowa Prawica do walki nawołuje, dokładnie albo My albo Wojna, takie słowa można było usłyszeć na sobotnim zjeździe Narodowców. przy nich Kaczyzm jest pryszczem. Czyżby czysty faszyzm znów miał się narodzić? Nie daj Panie Boże.
Mam nadzieję, że swoje miejsce znajda na śmietniku historii, podobnie jak jego poprzednik faszyzm. I chociaż co jakiś czas jakieś oszołomy starają się podpalić kraj i wezwać złe duchy przeszłości, mam nadzieję, że Polacy są na tyle mądrzy, że od tego ruchu zdecydowanie się odetną.
Wczoraj straszne chmury przeszły nad Krakowem, kilka razy słychać było grzmot, spadło parę kropli i… na szczęście nie podzieliśmy losów zalanej Warszawy, gdzie ulewa, a właściwie oberwanie chmury zamieniła niektóre drogi w rwące rzeki, w których utknęły na wpół zatopione auta wraz z kierowcami i pasażerami. Sprawa wyglądała na prawdę bardzo groźnie, na szczęście ulewa ustała, ulice już zostały doprowadzone do porządku, ale co z tymi zalanymi autami będzie?, przecież one już do użytku nie bardzo się będą nadawały.
Budapeszt też teraz przeżywa chwile grozy, całe centrum obłożone jest workami z piaskiem, jeszcze chwilę a Dunaj wyleje i zaleje całkowicie miasto, a wtedy… tragedia.
Czy to wszystko nie przypomina Wam biblijnego potopu? Gniew Boży już chyba całkowicie zapanował, jeszcze trochę, a nikt go nie zatrzyma.
Jedyna szansa Arkę budować i udać się na biblijną górę Ararat i tam czekać na dalsze nasze losy.
Nieznane są bowiem Boskie wyroki……
A w Krakowie słoneczko zaświeciło radośnie i jest nawet dosyć ciepło, nawet powiedziałabym duszno, więc pewnie znów ten dzień burzą się skończy, byleby tylko nie z jakimiś groźnymi konsekwencjami.
I znów ktoś się nie wyśpi, bo ziejący piesek, bojący się panicznie burzy, będzie szalał ze strachu cała noc i skakał po głowach swoich właścicieli.
A ja? Dalej aparat nie czynny, więc dalej mam przestój w pracy, ciekawe jak długo, bo finanse pomału już się kończą…
Miłego tygodnia

