I znów mamy środę

 Dla Ulki:

Uleńko Kochana, mam nadzieję, że znów jak kiedyś polubisz nasze środy, co prawda mamy jeszcze czasami kontakt na gg, ale środa jest takim magicznym, dniem przybliżającym Kraków do Poznania, tak, jakby te dwa miasta koło siebie leżały. A więc przesyłam Ci środowe całuski, uśmiechnij się, podobno od jutra już do nas wraca wiosna, a może i nawet lato?

A propos środy, bardzo się dzisiaj zdziwiłam, gdy okazało się, że jeszcze ktos prócz mnie i Ulki środy polubił i był nawet taki projekt, żeby środy uczynić dniem wolnym od pracy. Niby miałby być to dzień integracji dla rodziny, tak jakby sobota i niedziela było za mało dla tej integracji. No to już widzę, jak zintegrowana mama  w środę od  samego rana robi ogromne pranie, bo to dzień, który trzeba przecież wykorzystać, sprząta, robi zakupy i gotuje, a dzieci? czekają aż ta zintegrowana mama wreszcie będzie miała dla nich czas w ten dzień integracji. Jedna paranoja, najlepiej to wogóle tylko wtorek i środę  zrobić dniem pracy, bo w poniedziałek trzeba odpocząć po niedzieli,  czwartek jest dniem przed weekendem, więc nie warto czegokolwiek zaczynać,  a piątek już jest weekendowy.
W ten sposób dojdziemy do dobrobytu, do manny, która z nieba sama spada. Chociaż są tacy, którzy nam to słodkie dolce vita obiecują, gdy tylko do władzy się dorwą.
A my będziemy jak ten Dyzio Marzyciel tylko sobie leżeć na łące i marzyć:.

Położył się Dyzio na łące,
Przygląda się niebu błękitnemu
I marzy:

„Jaka szkoda, że te obłoczki płynące
Nie są z waniliowego kremu…
A te różowe –
Że to nie lody malinowe…
A te złociste, pierzaste –
Że to nie stosy ciastek…
I szkoda, że całe niebo
Nie jest z tortu czekoladowego…
Jaki piękny byłby wtedy świat!
Leżałbym sobie, jak leżę,
Na tej murawie świeżej,
Wyciągnąłbym tylko rękę
I jadł… i jadł… i jadł…”

 

Miłej środy