Dopiero trzeci dzień nowego roku, a już ogarnęło mnie lenistwo – nie chce mi się blogu coś dzisiaj pisać. No przynajmniej rano nie za bardzo miałam na to ochotę, teraz jakoś postanowiłam to zmienić.
Pewnie nie mam odpowiedniego tematu?
A jednak:
Jedna tragedia goni drugą, dzisiaj dowiedzieliśmy się, że zmarło to niemowlę, które z pijanej w sztok matki zostali wyciągnięte metodą cesarskiego cięcia w sylwestrową noc.
Pijana matka wraz z inną pijaną hołotą wymachiwali maczetami przed jadącymi samochodami, zmuszając do wypłacenia im haraczu, pewnie na następną wódę.
Ta oto kobieta położyła się w pijanym widzie na drodze, aby uniemożliwić jadącemu autu ucieczki W samochodzie za kierownicą siedział 67 letni mężczyzna, który wiózł z pokazu sztucznych ogni swoją żonę, córkę i wnuka, wtedy został zaatakowany właśnie kijami bejsbolowymi i wtedy właśnie doszło do nieszczęścia, kobieta została potrącona przez ten samochód, po prostu zestresowany kierowca nie zauważył jej leżącej na jezdni. Szybko przewieźli ją do szpitala, gdzie wykonano cesarskie cięcie, matki nie udało się uratować, niemowlę w bardzo ciężkim stanie przeżyło tylko jedną dobę, od początku nie dawano dziecku szans, gdyż zaraz po urodzeniu dostało tylko jeden stopień w skali Apgar, bardzo mało. Może to dla dziecka lepiej, na pewno przy takim stanie upojenia alkoholowego matki, a więc i przy okazji jego dziecko urodziło się z wrodzonymi wadami, utrudniającymi mu normalne życie.
Nie wiem czemu ten rok zaowocował w same takie tragedie, może to być dla nas jakiś znak z nieba, abyśmy uważali na to, co na prawdę ma znaczenie: miłość, poszanowanie drugiego człowieka, rodzina……..
A jednak znalazłam jakiś temat na piątkowe popołudnie.
Życze przyjemnego dnia, bo w Krakowie świeci piękne słonko, w Gdańsku też.
