powrót do normalności

 

 

Zdecydowanie to już koniec świątecznej aury, chociaż u nas w Polsce jeszcze kilka dni śpiewamy nasze piękne kolędy.
Amerykanie zakończyli świętowanie już dawno, u nich nie ma nawet drugiego dnia świąt, my wczoraj pięknymi królewskimi orszakami. Oglądałam wczoraj migawki z tych transmisji, wspaniale i doniośle wyglądali ci trzej królowie, szczególnie podobał mi się ten warszawski król, który jechał na prawdziwym wielbłądzie,
Fakt, wielbłąd na warszawskich ulicach to jednak niecodzienne zjawisko, a to zwierzę szło tak dostojnie, jakby sunął nie po asfalcie, tylko po afrykańskiej Saharze.

Dla mnie na razie dalej jest czas oczekiwania powrotu na Żabiniec, nie wiem, czy jeszcze w tym miesiącu zdążę, ale już wiem, że tam zacznie się coś już dziać wokoło  „mojego” aparatu, więc muszę się uzbroić w cierpliwość.
Tym bardziej, że podobno nadchodzą znów zimne, a może i nawet lodowate dni, dobre do przetrwania w domowym ciepełku, skoro nie ma się własnego środka komunikacji.
Bo jak widać ostatnio korzystanie z miejskich środków komunikacji może być niebezpieczne, wczoraj znów doszło w Łodzi do kolejnej komunikacyjnej tragedii,   gdy pijany motorniczy potrącił śmiertelnie 2 osoby, a następne dwie przez niego potrącone  walczą o życie w szpitalu.
Jaką mam pewność, że i krakowscy kierowcy autobusów, którymi czasami jeżdżę, też  nie popijają sobie z termosu herbatki z prądem?
Fakt, że częściej jeździłam taksówkami, ci są może bardziej wiarygodni, bo który kierowca narazi się na utratę pracy i uszkodzenie własnego samochodu, ale…..
To może jednak taki wielbłąd byłby pewniejszy, tylko jakbym wyglądała jadąc wierzchem na wielbłądzie?? Chyba troszeczkę śmiesznie?????
Ale jedno jest pewne, patrzyłabym na wszystkich z góry.

Ale na pewno nie jest do śmiechu w tym, co ostatnio się dzieje. Od nieszczęścia w nowym roku w Kamieniu Pomorskich, przez gonienie pijanych kierowców przez policję, potrącenie autem gdzieś tam indziej, po wczorajsza tragedię w Łodzi……… dokąd my zmierzamy?
Jak można być takim bydlęciem, żeby kogoś  narażać lub być wprost  sprawcą pozbawienia życia niewinnych osób.
O czym myślał ten motorniczy popijając w czasie pracy alkohol?, bo udowodnili, że gdy podejmował rano pracę nie był pod wpływem alkoholu, czyli po prostu popijał sobie z buteleczki podczas pracy. Strach, blady strach, gdy nie ma żadnej odpowiedzialności za czyjeś życie.
Już o tym wspominała też w moim komentarzu Hanula50, pewnie nawet nie myśląc, że następne dni też przyniosła tyle nieszczęść.
Hanulko, świat na głowie chyba stoi i to w dodatku na  głowie pustej od myśli, a pełnej od alkoholu.
I tu żadne pomysły prawne nie są doskonałe, skoro ludzie nie myślą.
A może gdyby takiego pijanego kierowcę, który zabił wsadzić do celi, w której nonstop, 24 godziny na codzien puszczano by mu film o tym, co uczynił?
A potem  puszczano by mu film o innych wypadkach, którymi sprawcami byli pijani kierowcy?
Może coś do tej pustej łepetyny  wtedy by trafiło, coś w niej zakołatało??
Oczywiście, w wypadku, gdy kierowca spowodował śmierć innych osób prawo jazdy odbierane powinno być dożywotnio, ale ponieważ nie jeden z takich „gierojów „gotowy jest po pijaku, nawet bez prawa jazdy wsiąść do auta, takie filmy powinny być dobrą lekcją poglądową. Dopiero psycholog, ktory zajmował by się takim samochodowym bandytom mógłby ocenić, kiedy jego klient  pojął sens takiego psychologicznego przekazu i zdecydował, czy mógłby już celę więzienną opuścić. Tym bardziej” ciemnogłowym” taki kurs trzeźwości przedłużałoby się aż do osiągnięcia zamierzonego efektu, nawet gdyby miał taki kurs trwać wiele lat.
I tu nie powinno być żadnych skrupuł wobec takich bandytów, bo ci bandyci nie mają takich skrupuł dla nas. Takim przechodniem, czy pasażerem możesz być Ty i ja i ktoś z najbliższej Twojej rodziny……
A może nawet taki projekt prześlę do odpowiednich władz, kto wie?

No, już dosyć dzisiaj się nabzdyczyłam, pora na wyciszenie,
Miłego dnia.