Jak to dobrze, że mam prywatnego Anioła Stróża, który mi przypomina to, co czasami zapominam.
Dzisiaj mój Anioł Stróż zatelefonował, aby mnie poinformować, że dzisiaj jest przecież środa i do tej pory nie posłałam jeszcze do czekającej pewno na pozdrowienia Uli środowych uśmiechów, z Krakowa do Poznania.
Co prawda usiłowałam wytłumaczyć, że to wszystko przez to, że poniedziałek był jeszcze świąteczny i wszystkie dni tygodnia mi się pomieszały, jednak Anioł Stróż ostro uciął moje słabe próby wytłumaczenia się i stwierdził po prostu : to jest SKS.
Więc przyjęłam to do wiadomości i skruszona usiadłam za komputerem, aby naprawić swoje niedopatrzenie.
Ulka witaj w kolejną środę. Popatrz, to już druga środa tego roku , rzeczywiście, miałaś rację, że to znak z nieba, że nowy rok rozpoczął się właśnie w środę.
Więc posyłam do Ciebie specjalne uśmiechy i całuski, mam nadzieję, że i u Ciebie dzisiaj słonko wesoło świeci, podobnie jak w Krakowie.
Z tą pogoda to jakieś dziwy się dzieją, w USA okropne mrozy szaleją, śnieg pada jak oszalały a ludzie chowają nosy w ciepłych szalach , w Wielkiej Brytanii za to niesamowite huragany, woda wylewa się poza falochrony a u nas prawie wiosenna pogoda, w Krakowie plus 8 stopni.
No tak, gdy nie ma o czym pisać, wtedy najczęściej pisze się o pogodzie.
Przyznam, że dzisiaj wena znów mnie opuściła, a może za mało w świecie polityki się dzieje, chociaż dla mnie jedna bardzo dobra wiadomość to to, że słynny Agent Tomek jest na wypadzie z PISu, należy mu się, okropnie oślizgły typ. Ale tam więcej takich…….
No to cieszmy się tym słonkiem na niebie, a także tym, że na dziecinne ferie zapowiadają opady śniegu, będzie po czym na tych nartach jeździć, bo jak na razie wyciągi puste jeżdżą, po prostu nie ma odpowiednich miejsc do szusowania, no chyba, żeby ktoś uparł się szusować po trawie.
Miłej środy
