Dzień zdrowia

 

Dzisiaj dzień dla mojej zdrowotności. Kiedyś trzeba stanąć przed swoją panią doktor rodzinną, jak przed sądem skazującym  i dowiedzieć się prawdy.
Przyznam, że trochę się boję, bo na pewno ta wizyta zaowocuje w inne, czyli w badania, a z tymi już różnie, różniście być może.
Już sama nie wiem co jest lepsze, czy umierać w nieświadomości, czy dowiadywać się, że jest mi to, to, czy tamto i tak na końcu czeka mnie długa droga do……
Może do nieba?………..
No dobra, nie kończę już tej swojej myśli, bo znów Magda na mnie się zdenerwuje, że piszę bzdury.
W każdym bądź razie muszę być  dzisiaj zupełnie na czczo, nic, prócz czystej wody w niedużych ilościach pić nie mogę, tak, że poranna kawka też dzisiaj odpada.
Ale już mi ten poranny brak kawy nie przeszkadza tak jak kiedyś, bez kawy też bowiem całkiem dobrze się żyje.
A tak w ogóle ostatnio smaki mi się dosyć zmieniły, bardziej optuję za nabiałem ( serki, mleko) niż za wędlinami i mięsiwem.
Na przykład kaszka jaglana z mlekiem na kolację, to jest to. Na śniadanie twarożek i weka z masłem, albo jeszcze lepiej np. bundz,  czy nawet zwyczajny biały  serek z kostki, to jest to.
Widać już swoją porcję mięsiwa i wszelakich wędlin w życiu wykorzystałam.

Trochę polityki, wczoraj prezes Kaczyński ( podobno) telefonicznie rozmawiał z premierem Cameronem, tylko wszyscy się zastanawiają w jakim języku oni rozmawiali, skoro wiadomo, że szanowny pan prezes po angielski ani du du. Ale na wszelki wypadek, aby uwiarygodnić, że ta rozmowa była faktem, szybciutko gdzie się da umieszczali zdjęcia prezesa przy telefonie, więc oczywista oczywistość, że to musi być prawda.
Za to premier Cameron zażyczył sobie telefonicznej rozmowy z premierem Donaldem Tuskiem ( wiadomo, że to samo stanowisko w rządzie piastują i to z nim chciał angielski premier porozmawiać o wspólnych sprawach), nie wiem, jak Donald dawał sobie radę z taką rozmową, bo nikt jej nie kwestionował i nikt jej nie uwierzytelniał żadnym zdjęciem, a jednak, o ile pamiętam premier może nie całkiem płynnie, ale po angielsku trochę du du.

No dosyć tej polityki na dzień dzisiejszy. Rano w TVN podali dosyć interesującą wiadomość, mianowicie gmina Wisły zgłosiła się do gminy w Zakopanem o przysłanie im trochę…śniegu. Nie, to nie żart, widocznie na górkach w Wiśle śniegu brak, a pewno mają się niebawem jakieś zawody odbywać.
No i w nocy pojechały z Zakopanego do Wisły pełne ciężarówki śniegu, tylko jeżeli w Wiśle są spore, jak na ten sezon temperatury, nie wiadomo, czy ten śnieg tam im się utrzyma???

Życzę miłego dnia, a ja pomalutku zaczynam się już zbierać do lekarza, bo jak długo można być całkiem na czczo?
W brzuchu już zaczęło mi burczeć, ale się nie poddam!