i po badaniu…….

Ale kiedyś byłam przystojna i młoda…..

 

……i po strachu.
Doktor Łukasz ( a prywatnie mój kochany bratanek), który przeprowadził u mnie wczoraj badanie tomograficzne brzucha stwierdził, że będę żyła jeszcze dobre parę lat, o ile oczywiście odpowiednio o siebie zadbam, a ja mu wierzę, bo to jest na prawdę doskonały specjalista radiolog.
Pewnie po ojcu ( czyli moim bracie) i po dziadku ( czyli moim ojcu) odziedziczył ten wspaniały dar dobrej i trafnej  diagnozy. Gdy on powie, że jest taki wynik badania, to na pewno jest właśnie taki, bo on się  nigdy nie myli. Ma za sobą długie lata solidnej nauki i długie już lata praktyki, no i ten rodzinny radiologiczny ” nos”.
Co mój wynik oznacza? Mianowicie oznacza, że żadnych niepokojących nowotworowych spraw u mnie nie wykrył, ale niestety moja wątroba nie jest całkowicie zdrowa i teraz będę musiała ją wzmocnić po pierwsze odpowiednią dietą, a po drugie wspomóc ją pewnymi lekarstwami, o co zadba na pewno pani doktor pierwszego kontaktu.
To oznacza, że znów przyjdzie mi do zażywania więcej lekarstw, ale może w jednej porcji w dziesiątce tabletek  się zmieszczę?
Wczoraj przewertowałam kilkanaście stron poświęcanych chorobom wątroby  i  proponowanym dietom w tejże.
No i okazuje się, że mój organizm jest jednak bardzo mądry, bo sam odrzuca te produkty, które mu szkodzą, po prostu nie mam apetytu np na żadne tłuste mięsa ( tak po prawdzie na żadne mięsa nie mam ochoty), czy wędliny, od dłuższego czasu preferuje biały ser, twarożek, a ostatnio z bardzo wielkim smakiem jem te płatki owsiane, albo jęczmienne. Teraz jeszcze muszę ustalić sobie dietę ilościową, bo muszę stracić nieco własnego sadełka i jak do tego dodam jeszcze odpowiednie lekarstwa znów będę zdrowa jak ryba. Ale czy ryba jest na pewno zdrowa??

No i skoro byłam już wczoraj na Żabińcu, oczywiście musiałam zajrzeć do mojego odnowionego gabinetu rtg, który jest pięknie wykończony, ale na razie  cały czas  trwa tam montaż nowego aparatu, tak więc tylko zaglądnęłam tam   na malutką  chwilkę, aby panom nie przeszkadzać w pracy.
Ale zapowiada się luksusowo!!!!!!

Dzisiaj dostałam maila z wiadomością, że mogę brać udział w konkursie Blog 2013. Wysłałam  moje zgłoszenie, a co mi tam, chociaż wiem, że takie szczęście mnie na pewno nie spotka, ale chcę, by jakiś tam ślad po mnie pozostał . Przyznawanych będzie nawet kilka nagród, ale wcale na nie nie liczę, cieszy mnie tylko to, że jednak i tak sporo osób mnie czyta, może jeszcze komuś mój blog wpadnie w oku??
Mam dostać specjalny link, który zamieszczę na głównej stronie, informujący, że biorę udział w takim przedsięwzięciu.
Ale czy na pewno dobrze zrobiłam????

No dobrze teraz coś z ciekawostek:  O ile wzrosną emerytury Zusowskie w 2014 roku?
Osoby z najniższą emeryturą 831 zł brutto zyskają 13 zł. Ktoś, kto ma 2 tys. brutto, dostanie ok. 32 zł podwyżki.
Chyba powinnam pozostawić to bez komentarza, na pól litra, aby się z radości upić na pewno nie wystarczy. No chyba, że złoży się jakieś emeryckie małżeństwo, wtedy może jednego bełta do spółki  z tej podwyżki  będą mogli sobie kupić.

Poza tym Onet straszy, że wydatnie zmniejsza się aktywność słońca, co może spowodować, że zimy będą długie i bardzo mroźne, ale emisja gazów cieplarnianych teoretycznie może zmniejszyć to zagrożenie. Czyli jak zwykle: na dwoje babka wróżyła, czyli albo będzie  zima w zimie, ale będzie wiosna w zimie.
Mam nadzieję, ze to strachy na lachy, bo mrozów nie cierpię.
Jak na razie zima Kraków omija szerokim łukiem i bardzo dobrze robi.
Chociaż podobno w przyszłą środę zima odwiedzi także Kraków, aby śniegiem poprószyć Wawel i Sukiennice, ale czy tak na pewno będzie? Skoro zima jest na północy i tam na dobre sobie zagościła, kto wie, czy i południe Polski nie będzie chciała odwiedzić? Całkiem możliwe.

Na razie z ponurego Krakowa miłej soboty życzę,