Jakoś mnie dzisiaj na sentymenty wzięło, pamięcią do lat mej młodości powróciłam:
Fajne to były zaiste dni, bez kłopotów ze zdrowiem, bez zmartwień o pieniądze, ot takie beztroskie i radosne.
Fotografie były jak widać standardowe, czarno białe, robione na zwyczajnym aparacie i na kliszy, dopiero potem autor tych zdjęć, a przyjaciel mój od lat dziecinnych przerobił je ma wersję elektroniczną i mi je przesłał.
Oglądałam sobie zresztą resztkę z tych zdjęć, ile osób obecnych na tych zdjęciach już nie ma pośród nas, ile osób żyje już własnym życiem, od nas oddalonym, ale taki powrót do tych minionych dni zawsze jest przyjemny, chociaż łezka w oku się kręci
I to taki mój wpis na niedzielę, sentymentalno – wspomnieniowy, odpowiedni do dnia dzisiejszego, charakteru wypoczynkowego.
Tyle ostatnio złych i przykrych rzeczy się zdarza, ostatnio całą Polskę zbulwersowała sprawa śmierci 2 bliźniąt, których niestety z powodu zbyt późno wykonanego cesarskiego cięcia nie udało się uratować. Nie chcąc komentować mogę tylko pochylić się nad tymi dwoma maluszkami i nad ich rodzicami, dla których ta tragedia jest w tej chwili końcem ich świata. Jestem z wami myślami Rodzice, chociaż dobrze wiesz, że żadne słowa, żadne współczucia tej strasznej straty nie jest w stanie zamazać. Ból w sercu, niczym kolący cierń pozostanie na zawsze.
Dzisiaj niedziela, więc odpoczywajmy z daleka od takich smutnych wieści




