Jaka to szkoda, że nie jestem dzieckiem, bo po dojściu do władzy mój dobry „papcio – zbawiciel” dałby mi 500 zł na lizaki.
Nie wiem tylko, czy dałby mi je jednorazowo, czy co miesiąc, ale przynajmniej miałabym zapewniony żywot wieczny. Tak przynajmniej mówił, że Polska ma być wieczna, więc pewnie i wszyscy Polacy również – to jest logiczna całkiem przesłanka, prawda?
Liżesz sobie takiego długowiecznego lizaka i już perspektywa śmierci od Ciebie się odsuwa co najmniej o 20 lat, a może i więcej?
A takim emerytom na razie nic nie rozdaje, kto wie, może jeszcze tuż przed wyborami się namyśli i swoje rozdawnictwo trochę rozszerzy?
No panie prezesie, może jeszcze jakiś biedny grosik dla biednego emeryta się znajdzie w twojej kieszeni???
Bo wiadomo, tylko PIS zajmuje się biednymi rencistami i emerytami, nikt więcej, żadnej innej partii los staruszków nie obchodzi.
I tak już zaczyna się okres przedwyborczy, prezes troi się i dwoi, bywa w każdej Pipidówce Dolnej i Górnej, żeby przekonać ( chyba tylko beretowców), że to ona ma pomysł na szczęśliwą i długo trwająca Polskę. Potem będzie już tylko gorzej…..
Mamy poniedziałek, znów w Krakowie szaro – bury, z mżawką, czasami deszczowy, ale przynajmniej nie jest ślisko tak jak w Poznaniu, gdzie wczoraj podobno każda ulica przemieniła się w ślizgawkę. Chodniki pewnie tez były bardzo śliskie, więc strach pomyśleć ile tam było porozbijanych aut, a ile połamanych rąk i nóg?
Po prostu padała mżawka, a krople natychmiast przemieniały się w lód. Biedna Ulka, ciekawe, jak sobie dawała radę?
U nas wciąż tą nadciągającą zimę zapowiadają, więc pewnie ją w końcu „ściągną” swoimi zaklęciami, ku mojemu wielkiemu nie zadowoleniu. Ale co będzie, to będzie, wiosna też w końcu kiedyś nadejdzie.
Dla poprawienia humoru ślicznego tulipanka załączam.
Miłego poniedziałku, miłego tygodnia
