Zaczynam od środy

 
ALE HECA: napisałam cały środowo – pozdrowieniowy wpis  do Ulki, a ten po prostu zniknął.
Już wiem, ten Zazdrośnik, który zazdrości, że w środy odzywam się do Uli pewnie podstępnie tekst mi wykradł
Ale na nic jego podstępne zamiary i tak właśnie z płatkami spadającego śniegu całuski do Poznania ślę mówiąc : hallo Ula, znów dzisiaj jesteśmy razem, uśmiechnij się, bo i ja do Ciebie się uśmiecham, żaden Zazdrośnik nam naszej środy nie odbierze 🙂

 

Wczoraj robiłam sobie sama, na polecenie pani doktor I-szego kontaktu dobowy pomiar cukru –  niestety nie wygląda ten profil pokrzepiająco.
Ale na pewno był robiony na dobrym, bo na nowym sprzęcie, który kupiłam sobie przez internet.
Jutro idę do pani doktor mną się opiekującą z wynikami z Tomografii i z tymi pomiarami cukru i zn ów pewnie posypie mi się popiół na głowę.
Ale zobaczymy, byleby nikomu nie przyszło do głowy mnie hospitalizować.

Wczoraj od dłuższego czasu zażyłam nasenną tabletkę, tak więc wyspałam się tej nocy jak już dawno nie. Mimo, że po godzinie czwartej  rano musiałam wstać, aby zbadać sobie cukier, bez trudności dokonałam tego pomiaru i poszłam nadal spać, aż do 10 rano spałam.

Zimę dojrzałam już nad ranem, gdy się przebudziłam, pomyślałam, że może to sen, niestety po otwarciu oczów  późnym porankiem zobaczyłam, że to całkiem nowa realność za tym oknem skrzeczy.
Więc najchętniej znów wsadziłabym głowę pod poduszkę i poczekałabym sobie do wiosny.
Życzę miłej wiosny wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

P.S Zazdrośniku nie martw się, do Ciebie odzywam się przecież w pozostałe dni tygodnia 🙂