Ratując pana Banksa

 

 

Kto z nas nie pamięta losów dzieci Janeczki i Michasia, których ich ulubiona niania Maria Poppins wprowadzała w świat wspaniałych, baśniowych przygód? Pewnie wiele z nas oglądało film Walta Disneya Mary Poppins  – wspaniały czar dziecinnych lat.
Teraz został nakręcony film pt Ratując pana Banksa- jest to historia powstania właśnie tego filmu w wytwórni Walta Disneya
Okazuje się, że autorka tych przygód Pamela Lyndon Travers  przez wiele lat nie zezwalała na sfilmowanie swojej książki, gdyż były to niejako jej bardzo intymne wspomnienia z lat dziecinnych, było jej tajemnicą, do której nie chciała dopuścić kogoś, kto mógłby w jakikolwiek sposób ją zszargać, czy usiłować zmienić, stąd te wieloletnie boje autorki i wytwórni Walta Disneya.
Film Ratując pana Banksa reżyserii Johna Hancocka oparty jest na faktach autentycznych :
Pani Travers ofertę zekranizowania książek o Mary Poppins dostała już w 1945 roku, jednak zgodziła się dopiero… 14 lat później! Prace nad adaptacją rozpoczęto w 1959 roku i była to 5-letnia (słownie: pięcioletnia!) droga przez mękę! Pamela kwestionowała niemal wszystko: scenariusz, muzykę, hollywoodzki styl kręcenia filmów itp. Nic się jej nie podobało.
Jednak najbardziej irytowało ją to, że koncepcji książki nie łapał sam Disney. Dużo czasu zajęło mu jej zrozumienie – i koncepcji, i autorki. Jak wnioskuję po trailerze, właśnie to powolne docieranie do wyluzowanego Walta prawdziwego znaczenia postaci Mary Poppins to najciekawszy wątek w filmie.
Jeżeli dodamy do tego wspaniałą grę głównych aktorów : Emmy Thompson i Toma Hanksa , a także ciekawe role pozostałych grających aktorów film jest jak najbardziej godny polecenia. Bardzo interesująca jest postać ojca Pameli, Travera Goffa, którego gra Colin  Farrel. Relacja Pameli z ojcem, którego nie tylko kochała, ale był wręcz dla niej, mimo wszelkich niedoskonałości, doskonale przez dziewczynkę rozumianych  wzorem życia, wywarło wielkie piętno na całym już dorosłym życiu pisarki. Zresztą urokliwa dziewczynka grająca  małą Pamelę też w swojej roli jest bardzo przekonywująca i wprost wzruszająca.
Bardziej jest to film przeznaczony  dla kobiet, niż dla mężczyzn, którzy zdecydowanie wolą film akcji, ale nie raz pewnie łezka w oku się zakręci i uśmiech pojawi się na twarzy oglądając ten film. Raz jeszcze gorąco polecam.

Poniedziałek w Krakowie powitał nas pięknym słonkiem, aczkolwiek dzień nadal do mroźnych należy. Wczoraj w pełnej kry Wiśle pluskały się krakowskie Morsy, wydawało się, że nie przejmują się tą zimną aura.
No ale w końcu nie każdy jest morsem.
Życzę miłego poniedziałku i miłego całego tygodnia, następny ma być podobno znów jesienny, czyli bez opadów śniegu, ale za to z opadami deszczu.