Właśnie po raz pierwszy wczoraj licytowałam na Allegro poszewki na poduszki.
Niby tyle lat siedzę na necie, tyle razy kupowałam na Allegro, ale jeszcze nigdy nie udało mi się tam bawić w licytację.
Niby konkurencja mała, ale.. jednak poczułam tę żyłkę hazardu.
Właściwie konkurentka ukazała się dopiero przedwczoraj wieczorem, ale potem i jeszcze wczoraj kilkakrotnie mnie przebijała, też widać miała chętkę na te poszewki z egipskiej bawełny, cokolwiek by to było i czymkolwiek od normalnej bawełny się różniło. Ale prócz tego, że była w interesujących mnie rozmiarach, bardzo spodobał mi się kolor poszewek, taki tajemniczy fiolet, będzie mi się na nich świetnie spało. Zresztą sami ocenić możecie, bo załączyłam ich zdjęcie.
Trochę nerwów i….. poczułam się, jakbym wygrała bitwę, szczęście ze mnie promieniowało. To nic, że podbiłam prawie dwukrotnie cenę, liczy się efekt końcowy, chociaż za tą cenę mogłabym już śmiało kupić nie tyle dwie poszewki, co cały komplet pościeli.
Tylko tak sobie wczoraj pomyślałam; ale byłaby heca, gdyby okazało się, że któryś z moich miłych Czytelniczek akurat też brała udział w tej licytacji.
Wejdzie wtedy dzisiaj, popatrzy na te poszewki i powie: Boże, przecież one mogły być moje 🙂
To mało prawdopodobne, ale…. bo ja mam po prostu taką bujną wyobraźnię.
Ciekawostka: po zresetowaniu przez Basię tego glukometru, budzik włączył się tylko raz i to pół godziny wcześniej niż zazwyczaj, czyli o godz 0.02 widać tak już musi pozostać. Na szczęście o 2.30 glukometr już milczał.
Ale wpadłam na bardzo dobry według mnie pomysł, wsadziłam go wraz z etui do szuflady między bieliznę i głos piszczałki jest teraz zdecydowanie wyciszony,
ledwo go było słychać.
Czyli zawsze jest jakiś sposób na kłopoty, chociaż ten akurat nie jest w pełni mnie satysfakcjonujący.
Ale zawsze można przecież nadal eksperymentować, aż do pożądanego skutku.
Wczoraj miałam bardzo miłą, acz krótką wizytę popołudniu, przyszli do mnie Magda Jacek i Jasiek aby pożyczyć karnawałowy strój dla Jaśka na szkolna zabawę.
Po krótkim namyśle Jasiek wybrał strój wampira, myślę, że przy odpowiedniej charakteryzacji będzie wspaniale wyglądał.
Ach gdzie te czasy, gdy człowiek na karnawałową zabawę się przebierał…….
Takie „małe co nieco polityczne” : wg dochodzeń prowadzonych przez Newsweek okazało się, że pan Hofman nie jest tak dokładnie bez winy, albowiem między innymi sam sobie wpłacał na swoje konto jakieś dziwne i nie małe sumki, z których też się z fiskusem nie rozliczył, ba, nawet nie potrafi wyjaśnić, skąd brał te pieniądze, wszystkie jego tłumaczenia są jakieś pokrętne i sprzeczne ze sobą.
Czyżby Jarosław znów będzie musiał zawieszać w prawach swojego pupilka???
Ciekawe tylko, że przy tylu dowiedzionych ostatnio kłamstwach i przekrętach jedynej słusznej partii Pis – sprawa Macierewicza i likwidacja WSI, krętactwa podatkowe Hofmana no i to, co ostatnio było nie lada sensacją , gdy okazało się, że to partia PIS pod premierostwem Kaczyńskiego zatwierdziła gender, który teraz tak bardzo starają się zwalczać, nadal ta partia ma poparcie ok 30 procent.
Czy naprawdę Polacy tak nienawidzą Tuska, że gotowi są oddać losy Polski w nieodpowiednie ręce?
Skóra na mnie cierpnie………
O.K. dość plecenia trzy po trzy i tak wszyscy moje stanowisko polityczne znają, one są nadal niezmienne……
Dzisiaj w TVN 24 pokazywali gigantyczny korek w USA, auta stały tam dzień i noc i jeszcze trochę z powodu strasznej ślizgawicy. Ludzie głodni, zmarznięci i zmęczeni klęli pod nosem i słali gdzie tylko się da SMSy z prośbą o pomoc.
Czyżby to też była wina Tuska?
No, wyobrażam sobie, że gdyby tak nie daj Panie Boże stało się w Polsce, Bieńkowska została by natychmiast skrócona o głowę i nic nie pomogłyby tłumaczenia, że mamy taki klimat 🙂
Tylko że w USA nikomu z powodu mrozów i korków nie przychodzi nawet do głowy żądanie: OBAMA MUSI ODEJŚĆ! Oni grzecznie poczekają do wyborów, ale czy to akurat przeważy o losach Ameryki?
Miłego czwartku życzę wszystkim ( a Uli w Poznaniu szczególnie).
