wszystkie rybki śpią w jeziorze tiulala tiulala…..

 

……… a Ewusia znów spać nie może tiulala tiulala la…..
To znaczy znów wróciłam do swojej starej tradycji nie spania w nocy.
Ciekawe, o godz 21-22 byłam taka strasznie śpiąca, gęba sama mi się rozdzierała, oczy same do snu się kleiły.
Może nieco przedobrzyłam w tm oglądaniu filmów na necie, ale w końcu wydawało mi się, że to pora gasić komputer i…
….wtedy wszystko znów się zaczęło, 50 razy chyba zmiana pozycji do spania, wymiana poduszek z cieplejszych na zimniejsze, kręcenie się w kółko i nagle zrobiło mi się tak niewygodnie, że musiałam wstać. No a jak już wstałam, to włączyłam se ( czytaj sobie, bo se to po krakowsku) mój komputer, może szybciej wtedy się zmęczę i w końcu około 4-5 godziny zasnę.
Pewnie, że mogę sięgnąć po tabletkę na sen, ale już się od nich odzwyczaiłam, po co mam zaczynać od nowa?
A rybki są piękne, takie kolorowe, szkoda, że w rzeczywistości nie pływają, też pewnie podziałały by jako świetny środek usypiający
A tak w ogóle teraz jest godz 2.58, czyli już jest  dzisiaj, więc blog wtorkowy śmiało mogę pisać i zamieszczać.

Dzisiaj kolejny raz nie będzie mojego ukochanego serialu M jak miłość, albowiem znów dzisiaj zastąpi go kolejny program sportowy.
Na całe szczęście mam możliwość ( za niewielką dopłatą) na Ipli pooglądać sobie premierowe odcinku moich ulubionych seriali: Klan, M jak miłość i Na dobre i na złe, ale to nie jest w porządku w stosunku zwłaszcza do tych ludzi, którzy płacą abonament, nie licznych, ale jednak płacących, bo nie każdy jest zainteresowany sportem, zdecydowanie  woli na przykład oglądać ulubione seriale, a te ostatnio TVP beztrosko sobie zdejmuje z programu i zamienia na sportowe igrzyska.
Skoro tak już jest TVP powinno otworzyć nowy kanał TVP – Sport, na którym wszelakie zawody będą emitowane bez konieczności zdejmowania dotychczasowych, zaplanowanych, normalnych programów. I wilk będzie syty i owca cała, kto chce ogląda serial, kto chce ogląda program sportowy. Telewizja Polska ciągle ma pretensje, że ludzie nie chcą płacić abonamentu, tym czasem wciskają ludziom same kity, jakieś powtórki kabaretonów, stare filmy,  i stare seriale oglądane już wielokrotnie, rzadko tylko puszczają jakiś film w miarę nowy i ciekawy. Teraz, gdy wprowadzają zamiast abonamentu opłatę audiowizualną, odpowiedzialność za wywiązywanie się ze swoich obowiązków TVP znów pewnie spełźnie na niczym, zyska na tym tylko TVP, bo będą mieli  większe wpływy.
Zresztą tak mówiąc prawdę inne znane mi telewizje jak Polsat czy TVN też czasami ( szczególnie we święta) bazują na powtórkach, a potem tylko wmawia się klientom, że święta Bożego Narodzenia bez nieśmiertelnego Kevina są nie ważne. A ciemny lud to kupuje, bo co może innego zrobić i potulnie zgadza się na to, że firmy zarabiają, a nam dostają się tylko marne okruchy z pańskiego stołu.

 Szczęściarze mają kablówki, lub telewizje cyfrowe , w których jest o wiele większy zakres programów, ale niestety nie każdego stać na taki dosyć poważny miesięczny wydatek.
No to wtedy zastanawiam się, czy nos jest dla tabakiery, czy tabakiera dla nosa, bo skoro decydują się świadczyć jakieś usługi wobec ludności, powinni z takich usług wywiązywać się solidnie, a nie mieć ich całkowicie w……..nosie.
Ale sobie poużywałam na te nasze telewizje ( szczególnie na TVP), ale fakt, w sobotę i w niedzielę na ogół jest straszna posucha, a gdy już jakiś film na przykład  z serii Zakochana jedynka, dają to o takiej godzinie, że normalny człowiek, który w poniedziałek rano idzie do pracy nie będzie go już raczej oglądał.
A wcześniej w niedzielę można znów oglądać powtórkę serialu Anna German, zupełnie nie rozumiem, czemu w tak krótkim czasie po premierze tego serialu znów go puszczają. Czy to ma być taka zapchaj dziura, podobna zresztą do kabaretonów?  Ile razy można to samo oglądać?????
Najpierw powinni przeprowadzić reformy w tych stacjach telewizyjnych, a potem ewentualnie myśleć o opłatach audiowizualnych, których obowiązek będzie miał płacić każdy Polak, bez względu na to czy ogląda lub nie TV i czy słucha, czy nie radia.
Następna polska paranoja, płacisz za towar, tylko go dostajesz w bardzo okrojonej formie.
A inna sprawa to to, że gdy już ktoś płaci za dostęp do telewizji kablowej, czy telewizji cyfrowej, powinien być pozbawiony przymusu od opłat audiowizualnych, bo dlaczego niby ma dwa razy płacić za tą samą usługę? To już państwo samo powinno uregulować takie płatności z dostawcą telewizji cyfrowej czy kablowej, przecież oni za coś też od nas te pieniądze biorą?

I kto mówi, że Polska jest przyjazna Polakom?

A żeby nie było, że w moim blogu tylko narzekam i narzekam pora  na raz na wesoło:

Niech to zostanie między nami…

 

Życzę miłego wtorku.

P.S. zrobiła się już godzina 3.54, może pora jednak trochę się zdrzemnąć????

jaka to szkoda

 

Jaka to szkoda, że nie jestem dzieckiem, bo po dojściu do władzy mój dobry  „papcio – zbawiciel” dałby mi 500 zł na lizaki.
Nie wiem tylko, czy dałby mi je jednorazowo, czy co miesiąc, ale przynajmniej miałabym zapewniony żywot wieczny. Tak przynajmniej mówił, że Polska ma być wieczna, więc pewnie i wszyscy Polacy również – to jest logiczna całkiem przesłanka, prawda?
Liżesz sobie  takiego długowiecznego lizaka i już perspektywa śmierci od Ciebie się odsuwa co najmniej o 20 lat, a może i więcej?
A takim  emerytom na razie nic nie rozdaje, kto wie, może jeszcze tuż przed wyborami się namyśli i swoje rozdawnictwo trochę rozszerzy?
No panie prezesie, może jeszcze jakiś biedny grosik dla biednego emeryta się znajdzie w twojej kieszeni???
Bo wiadomo, tylko PIS zajmuje się biednymi rencistami i emerytami, nikt więcej, żadnej innej partii los staruszków nie obchodzi.
I tak już zaczyna się okres przedwyborczy, prezes troi się i dwoi, bywa w każdej Pipidówce Dolnej i Górnej, żeby przekonać ( chyba tylko beretowców), że to ona ma pomysł na szczęśliwą i długo trwająca Polskę. Potem będzie już tylko gorzej…..

Mamy poniedziałek, znów w Krakowie szaro – bury, z  mżawką, czasami deszczowy, ale przynajmniej nie jest ślisko tak jak w Poznaniu, gdzie wczoraj podobno każda ulica przemieniła się w ślizgawkę. Chodniki pewnie tez były bardzo śliskie, więc strach pomyśleć ile tam było porozbijanych aut, a ile połamanych rąk i  nóg?
Po prostu padała mżawka, a krople natychmiast przemieniały się w lód. Biedna Ulka, ciekawe, jak sobie dawała radę?
U nas wciąż tą nadciągającą zimę zapowiadają, więc pewnie ją w końcu „ściągną” swoimi zaklęciami, ku mojemu wielkiemu nie zadowoleniu. Ale co będzie, to będzie, wiosna też w końcu kiedyś nadejdzie.
Dla poprawienia humoru ślicznego tulipanka załączam.
Miłego poniedziałku, miłego tygodnia

powrót do przeszłości

Jakoś mnie dzisiaj na sentymenty wzięło, pamięcią do lat mej młodości powróciłam:

 

Fajne to były zaiste dni, bez kłopotów ze zdrowiem, bez zmartwień o pieniądze, ot takie beztroskie i radosne.
Fotografie były jak widać standardowe, czarno białe, robione na zwyczajnym aparacie i na kliszy, dopiero potem autor tych zdjęć, a przyjaciel mój od lat dziecinnych przerobił je ma wersję elektroniczną i mi je przesłał.
Oglądałam sobie zresztą resztkę z tych zdjęć, ile osób obecnych na tych zdjęciach już nie ma pośród nas, ile osób żyje już własnym życiem, od nas oddalonym, ale taki powrót do tych minionych dni zawsze jest przyjemny, chociaż łezka w oku się kręci

I to taki mój wpis na niedzielę, sentymentalno – wspomnieniowy, odpowiedni do dnia dzisiejszego,  charakteru wypoczynkowego.
Tyle ostatnio złych i przykrych rzeczy się zdarza, ostatnio całą Polskę zbulwersowała sprawa śmierci 2 bliźniąt, których niestety z powodu zbyt późno wykonanego cesarskiego cięcia nie udało się uratować. Nie chcąc komentować mogę tylko pochylić się nad tymi dwoma maluszkami i nad ich rodzicami, dla których ta tragedia jest w tej chwili końcem ich świata. Jestem z wami myślami Rodzice, chociaż dobrze wiesz, że żadne słowa, żadne współczucia tej strasznej straty nie jest w stanie zamazać. Ból w sercu, niczym  kolący cierń  pozostanie na zawsze.

Dzisiaj niedziela, więc odpoczywajmy z daleka od takich smutnych wieści

i po badaniu…….

Ale kiedyś byłam przystojna i młoda…..

 

……i po strachu.
Doktor Łukasz ( a prywatnie mój kochany bratanek), który przeprowadził u mnie wczoraj badanie tomograficzne brzucha stwierdził, że będę żyła jeszcze dobre parę lat, o ile oczywiście odpowiednio o siebie zadbam, a ja mu wierzę, bo to jest na prawdę doskonały specjalista radiolog.
Pewnie po ojcu ( czyli moim bracie) i po dziadku ( czyli moim ojcu) odziedziczył ten wspaniały dar dobrej i trafnej  diagnozy. Gdy on powie, że jest taki wynik badania, to na pewno jest właśnie taki, bo on się  nigdy nie myli. Ma za sobą długie lata solidnej nauki i długie już lata praktyki, no i ten rodzinny radiologiczny ” nos”.
Co mój wynik oznacza? Mianowicie oznacza, że żadnych niepokojących nowotworowych spraw u mnie nie wykrył, ale niestety moja wątroba nie jest całkowicie zdrowa i teraz będę musiała ją wzmocnić po pierwsze odpowiednią dietą, a po drugie wspomóc ją pewnymi lekarstwami, o co zadba na pewno pani doktor pierwszego kontaktu.
To oznacza, że znów przyjdzie mi do zażywania więcej lekarstw, ale może w jednej porcji w dziesiątce tabletek  się zmieszczę?
Wczoraj przewertowałam kilkanaście stron poświęcanych chorobom wątroby  i  proponowanym dietom w tejże.
No i okazuje się, że mój organizm jest jednak bardzo mądry, bo sam odrzuca te produkty, które mu szkodzą, po prostu nie mam apetytu np na żadne tłuste mięsa ( tak po prawdzie na żadne mięsa nie mam ochoty), czy wędliny, od dłuższego czasu preferuje biały ser, twarożek, a ostatnio z bardzo wielkim smakiem jem te płatki owsiane, albo jęczmienne. Teraz jeszcze muszę ustalić sobie dietę ilościową, bo muszę stracić nieco własnego sadełka i jak do tego dodam jeszcze odpowiednie lekarstwa znów będę zdrowa jak ryba. Ale czy ryba jest na pewno zdrowa??

No i skoro byłam już wczoraj na Żabińcu, oczywiście musiałam zajrzeć do mojego odnowionego gabinetu rtg, który jest pięknie wykończony, ale na razie  cały czas  trwa tam montaż nowego aparatu, tak więc tylko zaglądnęłam tam   na malutką  chwilkę, aby panom nie przeszkadzać w pracy.
Ale zapowiada się luksusowo!!!!!!

Dzisiaj dostałam maila z wiadomością, że mogę brać udział w konkursie Blog 2013. Wysłałam  moje zgłoszenie, a co mi tam, chociaż wiem, że takie szczęście mnie na pewno nie spotka, ale chcę, by jakiś tam ślad po mnie pozostał . Przyznawanych będzie nawet kilka nagród, ale wcale na nie nie liczę, cieszy mnie tylko to, że jednak i tak sporo osób mnie czyta, może jeszcze komuś mój blog wpadnie w oku??
Mam dostać specjalny link, który zamieszczę na głównej stronie, informujący, że biorę udział w takim przedsięwzięciu.
Ale czy na pewno dobrze zrobiłam????

No dobrze teraz coś z ciekawostek:  O ile wzrosną emerytury Zusowskie w 2014 roku?
Osoby z najniższą emeryturą 831 zł brutto zyskają 13 zł. Ktoś, kto ma 2 tys. brutto, dostanie ok. 32 zł podwyżki.
Chyba powinnam pozostawić to bez komentarza, na pól litra, aby się z radości upić na pewno nie wystarczy. No chyba, że złoży się jakieś emeryckie małżeństwo, wtedy może jednego bełta do spółki  z tej podwyżki  będą mogli sobie kupić.

Poza tym Onet straszy, że wydatnie zmniejsza się aktywność słońca, co może spowodować, że zimy będą długie i bardzo mroźne, ale emisja gazów cieplarnianych teoretycznie może zmniejszyć to zagrożenie. Czyli jak zwykle: na dwoje babka wróżyła, czyli albo będzie  zima w zimie, ale będzie wiosna w zimie.
Mam nadzieję, ze to strachy na lachy, bo mrozów nie cierpię.
Jak na razie zima Kraków omija szerokim łukiem i bardzo dobrze robi.
Chociaż podobno w przyszłą środę zima odwiedzi także Kraków, aby śniegiem poprószyć Wawel i Sukiennice, ale czy tak na pewno będzie? Skoro zima jest na północy i tam na dobre sobie zagościła, kto wie, czy i południe Polski nie będzie chciała odwiedzić? Całkiem możliwe.

Na razie z ponurego Krakowa miłej soboty życzę,

Mam się bać?

 

 

Dzisiaj idę na badanie komputerowe jamy brzusznej.
Przyznaję, trochę się boję, nie tyle badania, bo to badanie nieinwazyjne, a więc  nie bolesne, ale  boję się wyniku.
Pieron wie, co tam w tej mojej wątrobie i w kiszeczkach  siedzi? Może jakiś gender?????
Chociaż ostatnio nieco mi się z brzuszkiem poprawiło, nie wiem, czy to zasługa tych tabletek, które na ostatniej lekarskiej wizycie  dostałam, czy zbawczo działające płatki owsiane polecane mi przez Bardzo Mądrą Osobę.
Bóle jelit przeszły, trochę Jeszce żołądek mi nieco doskwiera, ale też tylko od czasu do czasu.
W każdym bądź razie zmieniłam diametralnie dietę, prawie zero mięsa, zero wędlinek. Słusznie ktoś tu kiedyś zapytał  w komentarzach „A co z boczusiem”??
Oj, ten już dawno przeszedł do zamierzchłej historii, ale Ci, co znają mnie już od dawna wiedzą, że ciągle o tym boczusiu wspominałam. Więcej wspominałam, niż jadłam, ale pamiętam, że na któreś  czatowskie spotkanie, chyba w Mikołowie, przyjechałam z tym swoim swoistym symbolem, czyli z boczusiem, ale była radocha, rozpłynął się on  w ustach uczestników w przeciągu kwadransa, dla mnie niestety zabrakło…..
A tak na serio lubiłam tą wędlinkę, pamiętam, że dawniej, gdy jeszcze mój Tata żył, zawsze w niedzielę robiliśmy sobie na śniadanie jajka sadzone na boczku, albo czasami na bekonie, gdy akurat udało się go kupić.
Ale to już jeszcze bardziej zamierzchła historia, łezka tylko w oku się kręci, gdy te czasy sobie wspominam, jak zawsze, gdy czasy  spędzone z Tatą wspominam
Już się te czasy nigdy nie wrócą, a w końcu świat nie jest oparty tylko na boczusiu :-).
Teraz ze słowa  boczek pozostał mi Tylko Arnold Boczek, którego czasami oglądam w Świecie Kiepskich.
Ale czytałam gdzieś w brukowcach, że jego najbliższa rodzina zabrała się za pana Dariusza Gnatowskiego, który odtwarza rolę Arnolda Boczka i  poddała go dość ostrej kuracji odchudzającej – on tez uwielbiał boczusia i nie tylko.
Moja rodzina też dała spory wysiłek w namowach mnie  na dietę, zdrowie po prostu samo tego dopełniło.

Ja tu o takich smakołykach wspominam, tym czasem rzeczywistość inaczej skrzeczy: na śniadanko zaserwowałam sobie  nieśmiertelne płatki owsiane. W dodatku musiałam je zjeść bardzo wcześnie, bo potem trzeba aż 7 godzin być na czczo. Przy mojej cukrzycy nie mogę być całkiem na czczo do popołudnia, więc było przymusowe wcześniejsze wstawanie, tableteczki, śniadanko no i teraz pozostaje już tylko czekanie.

Patrzę ( przyznam nieco przerażona) w TVN na okolice Warszawy i Gdańska, gdzie jest już regularna zima, chodniki i jezdnie i śliskie i zaśnieżone, brr, jak to dobrze, że w Krakowie tego białego świństwa nie ma na chodnikach. Co prawda teraz jest temperatura około minusowa, ale wierze, że i słonko tez dzisiaj w Krakowie zaświeci, nie może być inaczej, wszak Kraków to jest specjalne przecież miasto.

” u nas chodzi się z księżycem w butonierce…….. „

Miłego piątku, weekendu początku !

Jedna baba drugiej babie……

 

 Gosiewskie walczą o unijny stolec :

rzecz to całkiem niebywała
Małgośka Beatę za łeb schwytała
przedtem walczyły o Przemka gaże
teraz o europejskie apanaże
już teściów swoich do gry powłaczały
i już Jarusia też omamiały
wdzięki swe przed nim obnażyły
byleby dorwać się do złotej żyły
by zająć w końcu unijne fotele
gdzie pracy mało, a forsy wiele
Przemuś już dawno zapomniany
teraz się liczy many, many

Wierszyk własnego pomysłu, spowodowany moją wściekłością  dla tych około 30 procent, którzy koniecznie na taką byle jaką ideowo i nie tylko partię chcą wciąż glosować.
I to cały mój komentarz o tej sprawie.
Baby podobno zawsze gdy się o coś biją, łapią się za kudły, Czy tak było i tym razem? – jestem ciekawa.

A my nadal czekamy ( ja nie) na zimę, która na razie widoczna jest tylko na telewizyjnym ekranie.
Ktoś nie dawno  napisał : ja tam za zimą wcale nie tęsknię, niech ona sobie będzie gdzieś tam w górach, ale w miastach nie.
Jestem za tym, mnie też zimowa ślizgawka do niczego nie jest potrzebna.
Zdecydowanie wolę wiosnę, więc z wielką przyjemnością śledzę strony dotyczące wielkanocnych propozycji na spędzenie miłych świątecznych dni.
Tym razem Wielkanoc jest dosyć późno, bo prawie pod koniec kwietnia, więc na pewno nie zagraża nam zimowa aura.
Chociaż z drugiej strony wszystko jest ostatnio takie dziwne, więc kto wie, kto wie…..
W zeszłym roku pamiętam wielkanocny śnieg, byliśmy wtedy w Kościelisku, w jakiejś koszmarnej wilii z żadnymi atrakcjami, u Grzegorza w Tyliczu, gdzie z Magdą wyszukałyśmy takiej oferty, powinno być tych atrakcji więcej. Była jeszcze propozycja spędzenia tych dni w ekskluzywnych warunkach w hotelu pod Zakopanym, ale tam niestety piesków nie przyjmują no i nie byłoby z kim naszej CZEKOladki pozostawić.
Ale to jeszcze kwestia kilku dni i wszystko się wyjaśni.
A swoją droga jakie to dziwne już myśleć o następnych świętach, gdy dopiero co jedne się skończyły…….
Ale takie jest życie, dni lecą jak szalone przecież. Zanim się obrócę już kwiecień nadejdzie.
A inna sprawa, że takie planowanie potrafi być miła rozrywką w długie jeszcze styczniowe wieczory.
Fajnego dnia

KOLEJNA ŚRODA

 

 

Dzionek do dzionka i znów mamy środę. Uleńko, nasza środa nadeszła, witaj, pozdrawiam i serdeczne pozdrawiam, koniecznie z całuskami  prosto spod Wawelu ślę do Poznańskich Koziołków. Czy do Ciebie dotarła już zima?, bo do nas na szczęście jeszcze nie.
Posyłam taką piękną prawie białą jak śnieg różę, ale tylko prawie jak śnieg, bo on rzeczywiście jest biały, o czym pewnie niebawem się przekonamy, ta róża ma  za to pięknie fioletowo zakończone płatki, przez to jest jeszcze bardziej urocza, prawda??

 


Wczoraj oglądałam fragmenty koncertu podwórkowego, który odbył się w Szczecinie z okazji wizyty Jurka Owsiaka u pewnego  bardzo uroczego i rezolutnego uczestnika WOŚP, W ramach tej wizyty zaaranżowanej zresztą przez Owsiaka znów dużo się działo. Dziecko, a takie mądre, jego wypowiedz. która usłyszeliśmy podczas ostatniej zbiórki : „wiem, że dla mnie nie ma już ratunku, ale chcę pomóc innym dzieciom” było takie rozsądne, a zarazem i takie wzruszające.
I ta wczorajsza impreza urządzona specjalnie dla Łukasza była też taka wzruszająca. Były występy zespołu  muzycznego, wspólne podrygiwanie na scenie, defilada żołnierska i odśpiewane dla Łukasza sto lat. No i oczywiście prezenty : złote serduszko od prezydenta miasta i  ( własne) okulary i żołnierska kurtka od Jurka Owsiaka. Widziałam tą wielką radość i wielkie wzruszenie w oczach tego chłopaka i mnie samej łza w oku się zakręciła.
Sam Owsiak powiedział : teraz wyglądasz tak jak ja, czyżby to była przepowiednia, że jest już  następca Dyrektora Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy?
Kto wie,  może dorosły Łukasz ( o ile będzie miał na to siłę) poprowadzi kiedyś którąś z kolei imprezę……..
Łukasz już drugi raz brał udział w takiej zbiórce, wiemy, że było to dla niego nie lada wyzwanie, bo jest ciężko chorym chłopcem i na pewno musiał podjąć nie lada walkę, aby przetrwać ta zbiórkę, ale tyle było pogody w jego oczach, tyle uśmiechów na jego okrągłej buźce, każdy podziwiał tą dojrzałość w małym jeszcze ciałku. Stał się symbolem ostatniej Orkiestry i może on chociaż trochę wzbudził wstydu w osobie pani Pawłowicz, może coś  w końcu pękło w jej zatwardziałym sercu??????????
Trzymaj się Łukasz, na pewno jest jakaś jeszcze nadzieja dla Ciebie, może nie na całkowite wyleczenie, ale może na podleczenie na tyle, że będziesz mógł realizować swoje marzenia, tego życzę Ci z całego serca.
Chłopak jest trochę oszołomiony tą popularnością, dzisiaj będzie gościem Jarka Kuźniara we Wstajesz i wiesz w TVN 24, ale na pewno nie przewróci ta popularność w jego główce, jest na to zbyt rozsądny i może nawet troszkę za poważny, jak na jego wiek, ale pewnie i cierpienia, które przechodził podczas tej choroby też wywarły na nim spore piętno. Boże, skąd on bierze mimo swojej choroby  tyle siły i tyle pogody ducha????
Oby i w nas ta pogoda ducha tak pięknie owocowała jak w Łukaszu – powodzenia!!

P.S. Ale w Krakowie leje jak z cebra,

I  TO   MA  BYĆ  TA  ZIMA?????

dziś to dziś

 

Dziś chyba nie będzie tak radośnie, jak wczoraj, bo trochę gorzej spałam, ale nie uprzedzajmy dnia, zobaczymy co przyniesie.
V.I.P. już przyjechał do Krakowa, o czym mnie wczoraj prawie że w nocy na Skype poinformował, więc od razu jest lepiej 🙂
Nie ma to ja w domu panie V.I.P -ie , nieprawdaż?

O czym by tu dzisiaj napisać hmmm. Może o Owsiaku , który nieźle  na wczorajszej konferencji  się zdenerwował i skakał po stołach wołając ( i niby szukając) : gdzie jest ten słoik, który Owsiak ukrył, no gdzie jest ten słoik!
Oczywiście od razu prawica oskarżyła go o nienormalność, ale słowo daję, najbardziej spokojny człowiek na świecie też by się wściekł, gdyby spadło na niego tyle kalumnii. Chłop się dwoi, troi, a tu wytykają mu niegodziwości i co najgorsze kradzież, nie może być nic bardziej podłego, niż podejrzewać  niewinnego o takie czyny.
Wiem, za kilka dni przycichnie, ale co prawica napluła, to ich, tylko nie bardzo rozumiem, co to ma wspólnego z katolicyzmem, do którego tak chętnie się podpinają??? Czy np taka pani Pawłowicz, która z wielkim namaszczeniem całuje biskupi pierścień, na pewno jest prawdziwą katoliczką, jak sama o sobie mówi.
Jeżeli tak, to skąd ona bierze przykazania, które wyznaje, bo mnie takie przykazania są całkiem obce.
No dosyć o pani Krysi i innych jej pokroju oszołomach, po co znów mam się nakręcać?

Wczoraj znów inna bulwersująca sprawa dotarła do naszych uszu, otóż w jednym z domów – kontenerów znaleziono 2 i pół letnią dziewczynkę przywiązaną do framugi parcianym paskiem. Dziewczynka była wychłodzona i wygłodzona. Sprawa wygląda paskudnie, ale okazuje się, że jest to rodzina nie patologiczna, tylko zabiedzona, ojciec rodziny zmarł w zeszłym roku, matka samotnie wychowuje czwórkę dzieci. Gdy odnaleziono matkę była ona w stanie trzeźwym wraz z pozostałymi swoimi dzieciakami. I znów zrobi się głośno, znów będą chcieli pewnie odebrać matce  rodzicielskie tylko dlatego, że jest wraz ze swoją  w bardzo ciężkiej sytuacji i nie bardzo radzi sobie z życiem. Nie, nie pochwalam tego co zrobiła, dwuletnie dziecko nie może zostać samo  w domu,jak  pies przywiązane do klamki, ale ile winy jest w tym pracowników MOPS-u, którzy pewnie nie udzielili pomocy tej rodziny?
Ale tak u nas w Polsce już jest, dużo gadamy, mało robimy.
Wiele jest pewnie matek w bardzo podobnej sytuacji, niestety mało jest ludzi, którzy chcą pomóc, a już całkiem inna sprawa, że wciąż brakuje dla takich ludzi pieniędzy, a to niestety szybko się nie skończy. Czasy są bardzo ciężkie dla ludzi pracujących,, a co dopiero dla tych, którzy potrzebują pomocy innym.
Ile takich fundacji typu WOŚP musiałoby powstać, aby ten stan rzeczy zmienić., Co prawda prawica głosi, że muszą powstawać takie inicjatywy pomocy, ale prawica tylko mówi.!

Teraz znów usłyszałam, że 9 miesięczne dziecko w Bytomiu zostało przewiezione do szpitala z powodu pobicia.
Ile takich newsów ostatnio słyszeliśmy, zaczynają już być nagminne, zgroza, to właśnie takim „rodzicom” trzeba dopiero co odbierać te biedne dzieci, którym trzeba pomóc w starcie do życia.
A może trzeba zrobić ułatwienia w adopcji dzieci, tych właśnie pokrzywdzonych dzieci, albo pomóc w powstawaniu rodzin zastępczych, chociaż takich rodzin zastępczych, jak ta ze serialu telewizyjnego pewnie jest mało. A szkoda.

Życzę miłego wtorku.

witajcie Kochani w poniedziałek

 

Od rana mam dobry humor i całkiem nie rozumiem dlaczego, bo znów kłopot mamy w domu,  mianowicie wysiadł piecyk gazowy.
Od czasu do czasu udaje się go niespodziewanie włączyć i wtedy robi się kolejka do łazienki, aby to wykorzystać, po czym piecyk milknie znowu i ani dudu, nie odpali i już.
Na domiar złego Tomek usiłował coś z tym piecykiem zrobić i teraz z niego leje się woda, co prawda jest podstawiona miednica, ale leci dość sporo tej wody, więc często trzeba tą miednicę opróżniać, a ponieważ piecyk jest w mojej łazience ( oni mają inną łazienką ale ze wspólnym piecykiem), ta   czynność należy do mnie.
Pewnie w nocy będę musiała się co 2-3 godziny budzić by opróżnić miednicę z wody, inaczej rano  łazienka przemieni się w jezioro.
I tak i tak czeka nas zakup nowego piecyka, bo ten wyraźnie już odmawia pracy, ale co się wy nalewam tej wody to moje.

Dzisiaj przyszły ze sklepu Befado moje nowe papcie, może nie ma w nich szczególnego, papcie, jak papcie, ale ponieważ pracuję w rtg ich rysunek jest dla mnie szczególny. Gdy zobaczyłam je na stronie sklepu od razu wiedziałam, że muszą być moje, mają wręcz rentgenowski obraz stóp. Kupiłam takie same dwie pary, jedną do domu, a drugą do pracy. Nie wiem jak komu, ale mnie się podobają, a Wam?

A może ten humor jest dlatego, że porządnie się wyspałam, nawet bez tabletek, od powrotu do domu z Modlnicy udaje mi się zasnąć bez nich, trochę się męczę, ale jakoś mi to idzie nawet.
A może dlatego, że moje kiszeczki nieco mniej mnie ostatnio bolą? Na pewno to zasługa leku na obniżenie napięcia jelit no i oczywiście stosowanie się do poleceń Bardzo Ważnej Osoby i jem na śniadanie i na kolację płatki owsiane?
A może i dlatego, że V.I.P. już wreszcie wraca do Krakowa ze swoich świątecznych wojaży? ( właśnie pędzi pociągiem Inter City z Gdańska do Krakowa).
Prawda, że mam dużo powodów, żeby ten poniedziałek był wspaniały?? Pomimo, że jest to trzynasty dzień miesiąca, ale nie będe przesądna od nowego roku, wszak to poniedziałek, a nie piątek.
A jaki  poniedziałek, taki i cały tydzień.
I wszystkim życzę dobrego i poniedziałku i całego tygodnia

GRAMY!!!!!

Dzisiaj Wielka Orkiestra Pomocy Świątecznej zagra już po raz 22-gi. Brawo dla  Jurka Owsiaka i dla tych wszystkich, którzy dzisiejszy swój dzień poświęcą tej wielkiej i szlachetnej akcji.
I chociaż ta akcja ma wielu przeciwników, jednak musi się udać. Bo ludzie wolą jednak w niedziele złożyć datek na Orkiestrę niż na tace. Na tacę mają wszystkie pozostałe niedziele do składania, miech szanowny kler o tym pamięta i nie odwodzi od tej wspaniałej akcji miłości dla bliźnich potrzebujących pomocy,
Bo właśnie Boże Miłosierdzie nakazuje ludziom pomagać, a nie odciągać ich od takich dobrych czynów.
Zresztą prawica zawsze była ślepo klerykalna, więc tez głosi bzdury w tej sprawie np pani ” profesor” Pawłowicz woła: Nie budujcie sobie bożka, bo Owsiak to człowiek, który zwalcza Kościół”,   a chory na raka poseł Pisu Artur Górski, który notabene leczy się w szpitalu wyposażonym w sprzęt przez właśnie WOŚP
apeluje, by nie dawać żadnych pieniędzy Owsiakowi, równocześnie sam prosi o pomoc dla siebie. To już jest szczyt bezczelności i super szczyt zakłamania – tak charakterystyczny dla posłów PISu. Czemu mnie to nie dziwi????
Powinni go wywalić z takiego szpitala, skoro mu WOŚP przeszkadza, niech jedzie do Psiej Wólki i tam usiłuje się leczyć na własną łapę, a tej niech nie wyciąga z
płaczem o pomoc do innych, bo na taką pomoc on dokładnie nie zasługuje. Może jest i człowiekiem, ale przez bardzo małe i marne cz.
Przepraszam, ale wkurza mnie taka postawa ludzi,, którzy nawet nad grobem leją z ust jad i  sieją zamęt.
Kto nie chce, niech nie pomaga, nikt go do tego zmusić nie może, tak jak i nie można zmusić do tego prawej strony polskiej polityki, ale niech nie przeszkadzają i nie sieją wrogiej propagandy, bo to jest po prostu  p  o  d  ł  e
I wiem, że jest wielu ludzi, którzy uwierzyli w jakieś podłe plotki, insynuacje, trudno, ich sprawa, też niech myślą co chcą, ludzie różne rzeczy nawet z prostej zawiści plotą, ale jednak niech popatrzą, że te szpitale dziecinne a teraz też i dla seniorów działają w oparciu o sprzęt sprowadzony przez WOŚP.

Niech każdy robi to co chce, w każdym bądź razie ja czynny udział biorę i pieniądze wysyłam