Zdjęcia, zdjęcia i wspomnienia,
czas zadumy , czas mijania,
teraźniejszości, czas marzenia,
czas minionego pamiętania…
Tak Panie Kawusia, dzisiaj jest dzień minionego pamiętania. Pooglądałam sobie zdjęcia z naszych czatowskich spotkań w Krakowie, ale było wesoło.
Zabawę wszyscy rozpoczynaliśmy oczywiście polonezem, tanecznym krokiem wkraczaliśmy do wynajętego lokalu
potem były tańce i śpiewy, wieczorem romantyczne pogaduszki przy piwie w kawiarence na Rynku Głównym, trudno nam było się wtedy rozstać, czasu do wspólnego biesiadowania i wspólnej zabawy było coraz mniej.
A rano znów spotkanie najpierw w hotelu, w którym moi goście mieszkali no i oczywiście kończyło się to pożegnaniem w naszej kawiarence na Rynku Każdemu żal było odjeżdżać, mnie i Basi jako organizatorom spotkania żal było, że nasi goście opuszczają już Kraków. Oczywiście umawialiśmy się na następne spotkania, ale..no właśnie czas leciał, każdy jakoś po swojemu układał życie, nie składało się. …
I nigdy się już wszyscy nie spotkamy, z naszego towarzystwa odeszła Krystyna ( mikra), odeszła Ela i właśnie Marian – Pan Kawusia.
Tak panie Kawusia, dzisiaj mija rocznica Twojego odejścia od nas. Jest ona smutna nie tylko dla Najbliższych, ale także i dla mnie, bo zawsze z wielkim sentymentem Cię wspominałam , wspominam i będę wspominała. I nigdy nie zapomnę Twoich komentarzy wierszem pisanych w moim blogu.
Dzisiaj starałam się odnaleźć Twój wiersz, znalazłam ten krótki, który na wstępie zamieściłam i który zmusił mnie do powrotu wspomnieniami do tych naszych dobrych czasów. I nie chcę, żeby dzisiaj smutno było w moim blogu, dlatego tak przyjaźnie, ale z sentymentem opisałam jedno z naszych spotkań w Krakowie.
Nie było ich wiele, dwa, albo trzy, ale widać bardzo w moje serce zapadły, skoro je dzisiaj zamieściłam.
Twoje wieczne mieszkanie jest niestety daleko ode mnie, pozwól więc, że dzisiaj tutaj, na moim blogu złożę tą symboliczną różę, bo tu właśnie często zaglądałeś i tu zostawiałeś swój ślad.
A Ulę serdecznie pozdrawiam, nie martw się, uśmiechnij się, Pan Kawusia dzisiaj na nas z góry spogląda i też się do nas uśmiecha

