Tylko cieszyć się, czy płakać, skoro pogodę deszczową na weekend zapowiadają?
Eee, na pewno znów się pomylili.
Na Face powstała strona popierająca Marysię Sokołowską ( tą sławetną młodzieżówkę, która powiedziała premierowi : pan jest zdrajcą) i druga strona potępiającą bezpodstawne pomówienie premiera.
Panna owa tak sobie, ot łatwo powiedziała te słowa, ale jakoś dziwnie uciekła w kąt, gdy miało dojść do jej rozmowy z premierem. Na pewno zabrakło jej argumentów, po prostu bezmyślnie powtórzyła to, co gdzieś tam usłyszała, ale nie potrafiła dokładnie powiedzieć, na czym ta zdrada premiera miałaby polegać i czy ma na to ktokolwiek jakiekolwiek dowody. Bo powiedzieć można wszystko, ale trzeba wiedzieć co i dlaczego się mówi.
Więc napisałam na jej Face: a gdybym napisała, że jesteś puszczalska????, tego ci nie udowodnię, jak ty nie udowodnisz zdrady premierowi
Nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe Marysiu Jeszcze wiele w życiu musisz się nauczyć, pokory wobec życia i innych też
Dziewczyna nie bardzo wiedziała, co ma na to odpowiedzieć, więc dała lakoniczną odpowiedź : taka jest sytuacja.
Przepraszam, jaka jest sytuacja? Czy to oznacza, że wolno wszystkim wszystko powiedzieć w oczy, nawet jeżeli jest to wierutnym kłamstwem, zwykłym pomówieniem? Wiele osób na jej stronie chwaliło ją za odwagę, za jaką odwagę pytam? W życiu trzeba brać odpowiedzialność za swoje słowa i czyny, czy ona odpowie kiedyś za to, że nie wie, czemu to powiedziała? Nie, ją cieszy popularność, bo taką zdobyła rozpętując tą aferę. Popularność dosyć lichą zresztą, bo za krótki pewnie czas nikt nie będzie pamiętał, że była taka Marysia i coś głupiego powiedziała, tak jak nikt dzisiaj nie pamięta sławnego ongiś paprykarza, który dla kariery też na naszego premiera pluł, by przypodobać się prezesowi, a gdy okazało się, że prezes nie jest wcale zainteresowany pomocą dla niego, paprykarz odwrócił się o 180 stopni i na odmianę zaczął krytykować Kaczyńskiego, a chwalił Tuska.
To prawda, że kłamstwo powtarzane tysiąckrotnie pomału staje się prawdą, ale każde kłamstwo ma krótkie nóżki, jak zwykle u kaczuszki, o, przepraszam, niechcący wdarł mi się refren piosenki o maku i o kaczuszce.
Pewnie, że wiadomo jakiej jestem opcji i wcale tego nie ukrywam, ale nigdy nie lubiłam, gdy ktoś kogoś o coś bezpodstawnie pomówił, pewnie nikt tego nie lubi, gdyby to jego tyczyło. Łatwo powiedzieć komuś ( szczególnie gdy jest spore forum) jesteś dziwką, złodziejem, mordercą etc, gdy to tyczy nie tej osoby, która pomawia. A gdyby ktoś tą osobę też tak właśnie przy wszystkich wyzywał to pewnie nie było by jej tak miło i beztrosko, na pewno by w swojej obronie wystąpiła.
Już nie mówiąc, że nie wypada, żeby 16 czy 17 letnia siksa zwracała uwagę osobie o wiele od siebie starszej, już nie mówiąc, że człowiekowi na bardzo wysokim stanowisku państwowym. Nie tak mnie w szkole i w rodzinie wychowywali.
Inna sprawa, można zadać pytanie, a kto właściwie tą dzisiejszą młodzież wychowuje? Szkoła ?- nie, bo nauczyciele boją się uczniów, którzy mogą im na przykład przyłożyć ( znane są takie i w Polsce przypadki), Rodzice? – nie bo teraz jest modne tzw bezstresowe wychowanie, a zresztą rodzice czasu nie mają, bo biegają za mamoną, a nie patrzą na swoje dzieci, puszczane najczęściej samopas, Kościół? – a jakim autorytetem może być dzisiaj dla młodzieży kościół, który sieje propagandę nienawiści, zamiata pod dywan wszystkie swoje nieprawości i równocześnie dba tylko o własny dobrobyt , nie przekazując żadnych ideałów, jak dawniej bywało, młodzieży. Pewnie, nie wszyscy rodzice na szczęście nie dbają o swoje dzieci, te zadbane mają inne zainteresowania niż brudy polityki, plotki, kłótnie, dla nich wartością jest miłość i rodzina, szacunek dla innych nawet wtedy, gdy nie zgadzają się z ich poglądami.
Najstraszniejsze jest to, że ta młodzież kiedyś będzie przyszłością tego naszego kraju, na szczęście ja tych czasów pewnie już nie doczekam, a jeżeli nawet i doczekam, to z racji wieku nie wiele będzie mnie to interesowało. Ale może kiedyś i tej młodzieży ta sodowa woda z głowy wywietrzeje, poznają świat i zobaczą, że nie tędy droga????? Oby tak było, szczerze im tego życzę. Wszak pisałam, że prócz tej rozwydrzonej młodzieży, której teraz się wydaje, że świat do nich należy i że wszelakie rozumy pojedli, jest jeszcze sporo mądrej młodzieży, którzy znajdą proste, ale rozważne ścieżki życiowe .
No to idziemy po raz ostatni w tym tygodniu do pracy, a potem odpoczywamy, z tym, że pogoda zapewnia nam tylko około 14-15 stopni ciepła,czyli niezbyt optymistycznie to brzmi, ale mamy co mamy i nic z tym na razie nie zrobimy. Odpocząć i tak trzeba.
