Polak – Węgier dwa bratanki?

POLAK – WĘGIER DWA BRATANKI I DO SZABLI I DO SZKLANKI

 

 

Okazuje się, że nie zupełnie. Wczorajsza wizyta Orbana w Polsce wiała chłodem i uważam, że bardzo dobrze.
Nawet prezes Kaczyński, niedawny wielbiciel Orbana, nie chciał mu nawet ręki podać.
Podobno Orban tak wiele dla swoich rodaków zrobił, jego sprawa, ale według mnie dał się za kilka srebrników Putinowi sprzedać.
Oby kiedyś tego nie żałował, podobnie jak kiedyś żałowali ci, którzy skumplowali się z Hitlerem, a on i tak  to wykorzystał dla swoich planów.
Obawiam się, że Putin w najbliższej przyszłości też taką przyjaźń z premierem Węgier może wykorzystać i oby Węgrzy nie zostali wtedy na lodzie.
Bo nie można przecież dwóm Bogom na raz służyć, nie można zarazem być i za i przeciw Putinowi, tak jak to sobie Orban wymyślił.
Ale, jak pisałam, jego kraj i jego polityka. A w polityce zabłądzić łatwo.
W każdym bądź razie i pani premier i pan prezes  Kaczyński w tej materii byli jednoznaczni, a historia pokaże, kto miał rację. Jedno tylko wiadomo, nie wolno Putinowi pozwalać na dalsze wojenne ekspansje, bo niestety może to się skończyć wojną światową.
Putin okazał się chytrym lisem, któremu podobnie jak ongiś Napoleonowi, a po nim Hitlerowi zamarzyło się rządzić całą Europą.

Moje wczorajsze kłopoty z panem elektrykiem na szczęście już się skończyły i nic więcej do czynienia z tym człowiekiem nie chcę mieć.
Co prawda namawiał mnie jeszcze do wymiany instalacji elektrycznej w całym domu, ale aż strach pomyśleć co by się działo, gdyby go do takiej wymiany wszystkich gniazdek i przewodów dopuścić. Wolę nie ryzykować 🙂

Dzisiaj piątek, więc znów zapowiada się przyjemny weekend, chociaż mimo, że słonko jest, nadal jest chłodnawo.
Ale to jest ciągle jeszcze przecież  luty!!!!

Miłego weekendu wszystkim życzę, a szczególnie Uli, która już od bladego świtu mojego wpisu wypatrywała i nawet małą reprymendę na Facebooku mi pozostawiła, niestety rano byłam bardzo zajęta i nie miałam czasu na wpis, myślę, że teraz i Ulę i innych usatysfakcjonuję.
A propos, wczoraj miałam tyle wejść na  mój blog, że aż oniemiałam z radości. Wszystkim serdecznie dziękuję i na mój blog zapraszam 🙂