Nie przespanej nocy znojnej, jeszcze mam na ustach ślad……..
To była znów jedna z tych ciężkich nocy, gdy sen morzył, ale nie chciał do końca do mnie przyjść.
Bardzo to jest męczące, gdy wszyscy w około śpią, a Ty najpierw ciskasz się po łóżku, potem wstajesz, chodzisz, potem znów po łóżku się przewracasz…
Co to dla mnie znaczy? Już wiem, że będę miała dzisiaj kłopoty z chodzeniem, albowiem zawsze wtedy, gdy się nie wyśpię porządnie, moje nogi zaczynają się plątać i po prostu bolą.
Pewno skończy się to tak, że po powrocie z pracy na pewno znów sobie trochę pośpię ( bo dzisiaj spałam tylko od godz 5 rano do 7.30, a więc raczej bardzo krótko), a może więc i następna noc też będzie pod znakiem zapytania.
Właśnie sobie sprawdziłam przyczynę tych sennych kłopotów i oczywiście wszystko już jest jasne, akurat teraz mamy pełnię księżyca, co oznacza,że samopoczucie jest tylko w 25 procentach jest na plusie, a 75 procent na minusie. Wyraźnie należę do tej drugiej grupy ludzi.
Że też muszę być tak strasznie od tej Luny uzależniona…..
Dobrze, że jeszcze nie lunatykuję i nie wyję do księżyca……
Więc żeby poprawić sobie humorek na dzisiaj zamieszczam parę kawałów:
-Kubuś Puchatek przybiega do Prosiaczka i mówi: – Wiem co się z Tobą stanie jak dorośniesz…
– A co, czytałeś mój horoskop?
-nie, książkę kucharską
🙂 🙂 🙂 🙂
🙂 🙂 🙂 🙂
To na dzisiaj tyle, wystarczy.
Zapowiada się miły i słoneczny dzień, ale na szczęście nie jeden z tych ten z potwornym upałem.
Chociaż takie też mają jeszcze podobno nadejść.
Niech więc ci, którzy jeszcze są jeszcze przed urlopem będą pełni nadziei, że i im słonko też trochę ociepli dni odpoczynku od pracy
No to życzę przyjemnego wtorku.
