pytanie retoryczne

Która środa mogłaby się w moim blogu obyć bez prześlicznej róży dla Ulki? No która?
I co prawda tym razem nie jest to różyczka z ogródka Magdy, rośnie sobie spokojnie gdzieś daleko ode mnie na krzaczku, ale porywam ją, by dzisiaj, zgodnie ze zwyczajem ofiarować ją mojej koleżance Uli.
Przyznam się że ta różyczka tak bardzo mi się spodobała, że bez skrupułów ja dla Ulki porwałam i co najlepsze, wcale się tego nie wstydzę.
Niech  ta piękna różyczka też ucieszy oczęta mojej Ulki.
Ulu, ostatnio tyle okazji do życzeń dla Ciebie się zdarzyło, że już sama nie wiem, czego dzisiaj mam Ci życzyć.
Chyba tylko dobrego odpoczynku w tym wspaniałym klimacie daleko od Poznania. No i oczywiście wspaniałego towarzystwa Twojego czworonoga (ciągle zapominam jej imię), która pewnie teraz Cię pilnuje, aby nic złego Ci się nie przytrafiło.
No i uśmiechnij się do mnie od ucha do ucha, niech Twój wesoły śmiech doleci do mnie do Krakowa.

Czy jedliście kiedyś zupę z zielonego bobu? Wczoraj taką ugotowała Monika. Spróbowałam jej tylko 3 łyżeczki ( z wiadomych powodów).
Była pyszna, gęsta, no może dla mnie nieco za słona.  Domownicy jedli ją z żółtym tartym serem.
Ale zawsze podziwiam inwencje kulinarne Moniki, a jej zupy i nie tylko zawsze są pyszne i inne, niż zwyczajowo.
A już jej zupą z dyni wprost się zachwycam, chociaż na taką jeszcze ze dwa miesiące trzeba cierpliwie poczekać

A co z ciekawostek? Dzisiaj w radiu  słyszałam kawałek bardzo interesującego wykładu z językoznawstwa. Pan tłumaczył nam, dlaczego tak nietypowo słowo ptak wymienia się na słowo ptaszek, nietypowo, bo wyraz zakończony na literę k teoretycznie na sz nie powinien się wymieniać. Otóż okazuje się, że pierwsza, słowiańska forma tego wyrazu to było słowo ptach. No, a teraz  to już wszystko wiadomo, ch wymienia się na s i na sz, stąd mamy wyrazy ptasi i ptaszki.
Na pewno nie wytłumaczyłam tego tak dokładnie, jak zrobił to owy pan profesor, ale ciekawostką jest właśnie to, w jaki sposób na przestrzeni lat zmieniało się nasze słownictwo, mające wspólne korzenie z innymi słowiańskimi językami. Stąd np w języku rosyjskim i w bułgarskim    pozostaje słowo ptica, bardziej do tego dawnego ptacha zbliżone.
Już nie będę się dłużej w te językowo – ptasie dywagacje się plątała, bo nie wiem, czy do końca na tyle dobrze wytłumaczyłam, żeby było zrozumiałe o co w tym wszystkim chodzi.

Rano obudził mnie spory deszcz, pewnie dlatego tak dobrze mi się tej nocy spało.
Teraz jest chłodno i ponuro, ale i czasami takie dni są człowiekowi bardzo potrzebne.
Chociaż w czasie deszczu dzieci się nudzą………. to powszechnie znana przez.
Ale my dorośli mimo takiej czy innej pogody i tak jakoś dobrze ten dzień potrafimy sobie  zagospodarować.
Zatem miłej środy i pogody ducha, mimo braku słoneczka  na dzisiaj życzę