Optymistycznie

 

Wstał nowy i w dodatku całkiem przyjemny i słoneczny dzień.
Co prawda nie byłam jeszcze na zewnątrz, bo do pracy idę dopiero na popołudniu, ale otwarłam okno ma oścież i wpadł całkiem miły, acz nieco chłodnawy podmuch poranka.
Od rana miałam gościa, niezbyt lubię takie niezapowiedziane wizyty. Przyszedł kolega z mojej szkolnej ławy, a równocześnie i „przyjaciel” całej Rodziny – Krzysztof. To znaczy chyba mu się wydaje, że jest przyjacielem Rodziny, bo raczej wszyscy mają do niego bardzo ostrożne podejście, ze względu chociażby na to, że jest niestety notorycznym pijakiem.
Ja sama nie cierpię ludzi nadużywających alkoholu, ale co miałam zrobić, gdy już zadzwonił o moich drzwi (dziwne, brama znów była nie zamknięta?) i zapytał, czy go zaproszę na kawę. Nie zrozumcie mnie źle, ale on wyraźnie źle działa na moją psyche, opowiada takie bujdy na resorach, że aż człowieka kręci ze złości. Zazgrzytałam ze złości po cichu zębami, ale kawę mu zrobiłam, trzeba napoić przychodzącego potrzebującego i dobrym słowem i chociażby kawą. Na szczęście nie siedział długo, no wypalił dwa papierosy, wypił filiżankę kawy i sobie poszedł.
Boże, ten człowiek nie zdaje sobie sprawy chyba z tego, że jest nieszczęśnikiem, który przepił swoje całe życie. Nawet własne dzieci się od niego odwróciły, ale kto chciałby z takim człowiekiem mieć na co dzień do czynienia?
Różnie losy człowieka się układają, niestety on swoje życie zmarnował. Przede wszystkim mógł się uczyć, osiągnąć jakiś dobry zawód, ale jak pamiętam, niezbyt lubił naukę Miał rodzinę, żonę, dzieci, ale wybrał alkohol i to było i niestety jego mottem życia. Znałam kiedyś jego Mamę, to była bardzo zacna i sympatyczna kobieta, mieszkali wówczas w kamienicy obok naszej. Szkoda, że nie udało się jej jakoś przekierować życie własnego syna
na te dobre tory. Panie, świeć nad Jej duszą. Teraz pozostał niestety tylko zgorzkniałym człowiekiem….. Całe szczęście, że chociaż wypracował sobie jakoś emeryturę, bo teraz na pewno na swoją rodzinę raczej nie mógłby liczyć.
Dosyć  rozprawy o Krzysztofie, bo niestety nie wzbudza we nie żadnych innych uczuć, niż politowanie.
Boję się tylko, żeby to jego poranne wpadanie na kawę nie stało się rytuałem.

Co z ciekawostek politycznych? Cieszy mnie, że poparcie Pisu wyraźnie spada. Po ostatnich „występkach” Macierewicza w USA, gdzie przemawiał do Polonii i oczywiście naplótł takich głupstw, że nawet sami Pisowcy przerażeni są jego przemową, jest szansa, że Pis dalej poleci w dół, teraz co prawda jeszcze są na prowadzeniu ale……… cóż, na końcówce Macierewicz i Kaczyński wyszli z szafy i psują to wszystko, ci do tej pory udawało się menadżerom kampanii zgrabnie ukryć. Teraz znów wychodzi prawdziwe oblicze PIS-u, mściwe, siejące nienawiść i zgrozę tego, co nas może spotkać po jesiennych wyborach.
Co prawda poparcie PO też spadło o jeden punkt procentowy, ale za to bardzo zyskała Zjednoczona Lewica i ugrupowanie Ryszarda Petru.
Na pewno jest za mało czasu na to, by zbudować na tej bazie coś nowego, ale przynajmniej dzięki im Pis nie osiągnie większości parlamentarnej (nie sądzę, żeby oni chcieli się „skumać z J.Kaczyńskim, bo pamiętają, jak takie koalicje z Pisem wyglądają), ale nie mając większości w sejmie, ale przynajmniej Pis nie zdoła ustalić  niekorzystnych dla Polski ustaw według ich chorego widzimisię, a na pewno nie uda im się przekształcić Konstytucji na prezydencką, o czym marzą, a tym ustanowić sobie prawo do długiego i absolutnego rządzenia.
Wybory już nie długo, ciągle mam nadzieję, że mądrość Polaków je zdominuje i nie pozwolą oni  na niszczenie demokracji w Polsce i na zaprzepaszczenie tego, co do tej pory udało się już osiągnąć. Pewnie, że przed Polską jeszcze bardzo długa droga do dobrobytu, ale jesteśmy wciąż na dobrej ścieżce, która nie prowadzi przez wyboiste, chore i partykularne plany niszczenia, ale przez powolny, ale skuteczny rozwój.
Musimy pamiętać, że przez wiele lat, ba nawet stuleci, byliśmy krajem zniszczonym najpierw przez rozbiory Polski, potem przez wojnę, która całkowicie Polskę zrujnowała, aż po lata panującego wpływu sowietów, z którego powoli udało nam się wydostać i oby tylko, żeby znów się pod ich panowanie nie dostać, albowiem Putin jawi się agresorem podobnym Stalinowi, chce odbudować wielkie Rosyjskie Imperium, kosztem mniejszych państw, kiedyś pod ZSRR podlegającym.

I pytacie, gdzie tu jest miejsce na mój optymizm?
Jest, bo zawsze trzeba mieć nadzieję, na tzw lepsze jutro. Dzisiaj świeci słońce, jutro też pewnie nam zaświeci, nie wspominając o 25 październiku.
A dzisiaj mamy już czwarty dzień tego tygodnia, zatem niedługo już weekend.
Miłego dnia