Oczywiście to najważniejsze dzisiejsze święto to nasza , czyli Uli i moja ukochana środa.
Uleczku, posyłam Ci dzisiaj róże – wspomnienie lata na te już bardzo chłodne dni.
Tak już jest, że po lecie przychodzą smutne i krótkie dni jesieni i człowiek wpada wtedy w melancholię, ogarniają go nie zawsze pozytywne myśli. Wiem, że z Tobą Ulu jest inaczej, bo Ty zawsze jesteś pozytywnie do życia nastawiona i właśnie ten Twój optymizm wielokrotnie pozwalał mi przeżyć nieco trudniejsze chwile. I tak nadal Ulu trzymaj, nie zrażaj się pogodą, całkowitym brakiem, lub małą ilością słonecznych promyczków, przyjdą potem lepsze i dłuższe ciepłe dni i znów będziemy się cieszyć życiem w pełni.
Pozdrawiam Cię serdecznie i wszystkiego najlepszego życzę Ci Ulu wraz ze słowami pięknej piosenki Trubadurów.
https://youtu.be/o49RFxihc6M
A to drugie moje”święto”?
Właściwie tak można to określić, bo dzisiaj mija dokładnie już pół roku od mojej operacji bariatrycznej.
Pół roku temu………ech, co będę dużo pisać, po prostu wtedy zaczęło się diametralnie zmieniać moje życie i to trwa.
I pewnie zanim się trzy razy dookoła obrócę, zorientuję się, że trzeba napisać będzie : rok temu………
Ale to na razie pozostawiam przyszłości. Chociaż jeden rok w skali całego naszego życia to naprawdę tak niewiele.
Jednak, mimo że minęło już czasu trochę od tamtego pamiętnego dnia, wciąż uważam, że była to moja najmądrzejsza aczkolwiek i najodważniejsza decyzja w życiu. Bez niej na pewno nie poradziłabym sobie w tej nierównej walce z nadmiarem kilogramów, a tak przynajmniej dostałam ważny oręż do ręki, który bardzo mi pomógł i nadal pomaga. I pewnie gdybym raz jeszcze wróciła do tamtych dni i miała zdecydować, czy podjąć się tego zabiegu, na pewno bym to zrobiła.
A piszę te słowa do osób, które być może gdzieś głęboko w swoim umyśle rozważają taką możliwość, ale mają jeszcze wątpliwości.
Nie namawiam, bo każdy sam musi zadecydować, ale radzę raz jeszcze przemyśleć wszystkie nie przeciwności, ale przede wszystkim wszystkie zalety, które ten zabieg przynosi. Do odważnych świat należy.
Dzisiaj mamy środę, a więc idę na popołudniową zmianę. Za oknem co prawda szarawo, ale zdecydowanie cieplej, niż w ten ubiegły poniedziałek, co napawa pewną dozą optymistycznego spojrzenia na świat.
Bo nawet w każdej przeciwności losu można odnaleźć jakąś co prawda małą, ale dobrą stronę.
Miłej środy zatem życzę
