ALARM

 

Wczorajszy dzień był troszkę przerażający.
W wielu miastach, w tym w Krakowie, odbywały się  próbne alarmy antyterrorystyczne.
Syreny wyły tak, jak miałyby wyć podczas prawdziwego ataku. To było przerażające, bo nikt wcześniej nie powiadomił społeczeństwo, że maja takie próby przeprowadzić. Tylko potem ci, którzy zarządzili te alarmy dziwili się, że społeczeństwo prawie wcale na taki alarm nie zareagowało.
Przepraszam, a jak niby ludzie mieli zareagować, skoro o możliwości przeprowadzenia takich akcji w żaden sposób nie zostali poinformowani?
Ludzi stali przeważnie jak  porażeni po włączeniu się syren i nie wiedzieli o co w tej całej sprawie chodzi. Jedni zastanawiali się, czy to naprawdę już wojna, inni pomyśleli, że to pewnie jest znów obchodzona jakaś rocznica……
No, ale gdyby to był prawdziwy alarm, to co wtedy ci biedni ludzie mieli począć? Czy ktoś poinformował chociaż, jakie są wtedy możliwości ukrycia się, jakie kroki należy przedsięwziąć?
Dlatego uważam, że wczorajsze próby były przeprowadzone całkiem bezsensownie, bez żadnej idei.
Wiadomo, czasy są niebezpieczne, w każdej chwili można się spodziewać jakiejś islamskiej, czy rosyjskiej inwazji, ale nikt z Polaków nie jest do tego praktycznie przygotowany, nikt nie jest pouczony, w jaki sposób ma się zachować, w jaki  sposób zapewnić sobie i swojej rodzinie bezpieczeństwo.
I włączenie samych syren bez dodatkowych instrukcji odpowiedniego w takim momencie zachowania się jest bezproduktywne.
Jak pisałam, wprowadziło tylko panikę pośród wielu osób.
Akurat siedziałam w kuchni z Ksawerym, Dianą i dziewczynkami : z Polą i  z Miją, gdy zaczęły wyć  te syreny. I wszyscy mieliśmy nietęgie miny, a Mia wręcz się bała.
Mam nadzieję, że ten wczorajszy, w sumie niepotrzebny  alarm już się więcej nie powtórzy, a gdyby jednak chcieli raz jeszcze przeprowadzać podobne działania, mam nadzieję, że wcześniej dadzą odpowiednie ostrzeżenie i odpowiednie instrukcje, a nie  włączą znów całkiem nieprzemyślane kroki, aby tylko zobaczyć, jak ludzie na takie sytuacje reagują. Bo ich reakcja w takim momencie może być całkiem zaskakująca i nie adekwatna do sytuacji.

A teraz, aby się troszkę chociaż zrelaksować po wczorajszych stresach, opisanych dzisiaj w moim blogu, dołączam ładne, uśmiechnięte zdjęcie

Może troszkę raźniej przez to zrobi się na duszy?
A gdyby to jeszcze nie wystarczyło, dodam jeszcze dla rozweselenia  kilka fajnych kawałów z blogu Hanuli:

Na pogrzebie pytają wdowca :
– A który lekarz opiekował się twoją żoną ?
– Żaden, sama umarła.

***

Moskwa, plac Czerwony.
Zagraniczny dziennikarz podchodzi do przechodnia i zadaje pytanie :
– Słyszał pan , że prezydent Putin chce wprowadzić prohibicję, czyli zabronić Rosjanom picia alkoholu.
   Co pan na to ?
–  wie pan, ja już swoje  wypiłem, ale dzieci szkoda…

***

– Pali pan ?
– Nie.
–  No proszę, dba pan o zdrowie.
– Nie na wódę oszczędzam…

***

– Czy ty w ogóle wiesz, co to miłość ? Nigdy nikogo nie kochałeś.
– O, wypraszam sobie. Wiesz dobrze, że kocham wypić.

No nie wiem, czy akurat te kawały są bardzo relaksujące, no to na koniec jeszcze jeden mój,na ulubiony resztą ostatnio przeze mnie temat, znaleziony w necie:

Rozmawiają dwie koleżanki:
– Krycha, jak ty schudłaś! co to za dieta?
– ziemniaki, buraki, marchewka, cukinie
– ale gotować, czy smażyć?
– plewić !!!!!!!

To tyle, może tym razem V.I.P. mi nie zarzuci, że nieciekawy ten dzisiejszy mój wpis w blogu 

A tak przy okazji muszę skromnie dodać, że jestem jednak genialna, bo udało mi się zapisać ten kwiatek jako gif, a nie jako zdjęcie, co wcale takie proste nie było, ale troszkę pogłówkowałam i…..  mam efekty!
Mądrej głowie dość dwie słowie   

No to pobawiłam się troszkę gifami, jak dziecko, ale za to jaką mam radość, nie mówiąc już o urozmaiceniu mojego bloga, a teraz tradycyjnie słówko o pogodzie.
Wyraźnie się ociepliło, wczoraj w Krakowie było ok 7 – 10 stopni, ale za to z przelotnymi opadami, stąd pewnie poprzedniej nocy obudziły mnie nieprzyjemne bóle nóg, aż musiałam zadziałać na nie Nimesilem.
A dzisia już od rana jest wyjątkowo brzydko, siąpi deszcz, raz więcej, raz miej, ale pada i temperatura jest tylko  około 6 stopni – koniec świata

Ale mimo to życzę miłego dnia