Urodziny Jasia

Dzisiaj Jasiek kończy 11 lat.
Wszystkiego najlepszego Jasiu, życzę Ci byś rósł zdrowo i wysoko (i mądrze), żebyś kiedyś w przyszłości był najlepszym piłkarzem świata, jeszcze lepszym niż Lewandowski czy Messi.
A może w przyszłości zostaniesz panem doktorem, kto wie……
Babcia Ania pewnie bardzo byłaby tym uradowana!!.
100 lat Jaśku, Kocham Cię!!!!

Dzisiaj zaraz po pracy jadę z Magdą do Modlnicy, zostanę tam aż do niedzieli wieczór. Znów będę miała fajny weekend, tym razem jeszcze dodatkowo z urodzinową imprezką, a więc z gośćmi.
Oczywiście muszę zabłysnąć, wiec biorę ze sobą tę nową sweterkową tunikę. Akurat nie zapowiada się na to, żeby było bardzo gorąco, więc w takim stroju mogę wystąpić.
Pewnie dziś jeszcze Magda ufarbuje moje siwizny na blond, czyli nadal będę jasna0, nie muszę zmieniać niku, ale przynajmniej nie będę siwa jak stara babcia. Chociaż wiek już stanowczo „babciny”, ale w sercu ciągle jeszcze maj, a to najważniejsze!!
Jedyną małą w tym wszystkim przeszkodą jest mój brzuch, który znów zastrajkował, coś ostatnio bardzo mną „rządzi” i uparł mi się dokuczać.
A może jednak coś nie za dobrze układam tę swoją dietę? Może jednak coś jem nie tak, jak potrzeba?
Ale przecież nie mogę być o chlebie i wodzie? Ba, jakim chlebie, raczej waflami ryżowymi się ostatnio pożywiam.
Wczoraj w pracy były obchodzone imieniny koleżanki Jadzi i oczywiście był podany z tej okazji tort czekoladowy, ale przyznam, że byłam bardzo dzielna i żeby solenizantce nie zrobić przykrości odkroiłam sobie z mojego kawałka około 1/3 porcji i spróbowałam.Owszem był dobry, ale nie domowy, nie było więc po co bardziej grzeszyć 🙂
Zresztą nawet po tej zjedzonej ociupince było mi niesamowicie słodko, aż mdło, widać odzwyczaiłam się od takich słodyczy.

Oczywiście za oknem znów mgliście i deszczowo, tak, że swój dzień musiałam rozpocząć od nieśmiertelnego Nimesilu, jak to dobrze, że go mam!!
Bez niego pewnie nawet kroku bym nie postawiła.
Cały entuzjazm w człowieku opada z powodu tej pogody, ale co robić, trzeba jakoś się przecież trzymać i przeczekać te gorsze jesienne, a potem zimowe dni.

Życzę miłego weekendu i dobrego odpoczynku, co prawda nie da się go pewnie spędzić na łonie natury, ale zawsze jakieś ciekawe zajęcia (prócz oczywiście sprzątania, prania i gotowania) można sobie poszukać.
No to samej pomyślności na dzisiaj, na sobotę i i na niedzielę