Smutno jesienią w tej Modlnicy. Kwiatków już prawie nie ma, pozostały tylko dragony, jest mgliście (chociaż wczoraj na moment słonko zaświeciło), za oknem czuć jesienny chłód (oj na tarasiku z kawką już nie posiedzisz), a w nocy w dodatku padał deszcz.
Noc nie była zbyt dobra, bo co prawda bardzo wcześnie usnęłam, pod wpływem mojego usypiacza, czyli „Klanu” puszczonego na Ipli, ale pies, który akurat był w domu umyślił sobie, że będzie w nocy pilnować „zagrody” i cały czas tupał pazurkami po podłodze, aby go wypuścić na zewnątrz. A to była chyba druga w nocy.
Wreszcie Jacek nad psem się ulitował i otwarł mu drzwi na taras, aby sobie poleciał, tam gdzie tylko chce do woli poszczekał.
Co prawda w pierwszym momencie myślałam, że jestem w domu i dziwiłam się, czemu Pepa tam i z powrotem po moim pokoju biega, ale w końcu uświadomiłam sobie, że jestem w Modlnicy, a nie w domu i to nie Pepa, a Czako robi takie nocne pobudki. Ale na szczęście udało mi się jeszcze na trochę zasnąć, spałam smacznie aż do…6 rano.
Za to dzisiaj rano zaskoczyłam Magdę poranną kawusią, która już czekała do zalania, gdy tylko Ona wstanie. To ewenement, bo dotychczas to zawsze czekałam, aż mi Magda kawusię prawie że do łóżka poda. Ale wczoraj i dzisiaj poczułam jakiś przypływ energii i postanowiłam to zmienić.
Ba, wczoraj chyba po raz pierwszy gotowałam tutaj obiad na dzisiaj, będzie „sztuka – mięs” w sosie chrzanowym, który dzisiaj dorobię.
No proszę, im mniej kilogramów, tym większa energia.
A dzisiaj rano zrobiłam sobie pyszny omlet z płatków owsianych wg. przepisu Kamili.
Co prawda podałam ten przepis już dzisiaj na moim Face Booku, ale może i tu się znajdzie osoba zainteresowana niezbyt kalorycznym, ale sycącym śniadaniem
Otóż 3-4 łyżki płatków owsianych wymieszać dobrze trzeba z kilkoma łyżkami gorącej wody, poczekać aż owsianka napęcznieje. dodać 1 całe jajko i szczyptę soli, raz jeszcze wymieszać i wlać na rozgrzaną patelnię posmarowaną olejem rzepakowym, lub oliwą (tak by omlet nie pływał w tłuszczu, ale by się nie przypalił) i smażyć podobnie jak omlet z dwóch stron, aż będzie rumiany. Przełożyć na talerz, można go ustroić łyżką keczupu, czy zieleniną
Dzisiaj czekamy na gości urodzinowych, tort gotowy czeka w lodówce, Magda zaraz przygotuje ciasto na pizzę, a ja zbieram się za odkurzanie, a potem za wykańczanie obiadu.
Życzę przyjemnej soboty
