Wspaniałe urodziny

Trzeba przyznać, że urodziny Jaśka udały się na medal.
No może z wyjątkiem pogody, niestety deszcz popsuł ewentualne hasanie dzieci na zewnątrz.
Było nawet sporo rodziny i oczywiście dzieciaczki, więc było hucznie i wesoło.
Mada upiekła wspaniałą pizzę, tak pyszną, że znikała w niesamowitym tempie i Magda nie nadążała piec nowych porcji.
O torcie też muszę wspomnieć, bo była to wprost rewelacja, tort był ananasowo-budyniowy z bitą śmietaną, ale biszkopt był tak wspaniale naponczowany sokiem ananasowym, że sam rozpływał się w buzi. No mówię Wam, na konkursie pizzy i tortów Magda bezsprzecznie zajęłaby  pierwsze miejsce i złoty medal.
No dosyć tego chwalenia Gospodyni, bo Ona czyta mój blog i jeszcze pęknie potem z dumy. Ale między nami mówiąc, zasłużyła sobie na pochwałę, bo spisała się wczoraj na szóstkę z plusem!!
Humory na szczęście dopisywały nie tylko dzieciaczkom, ale i dorosłym.
Basia znalazła w swoim archiwum moje stare zdjęcie, które były robione było jakieś półtora roku temu tu Magdy w mieszkaniu, podczas mojej drzemki.
Łukasz ułożył mnie w podobnej pozycji, na tym samym tapczanie i zrobił nowe zdjęcie. W porównaniu obu zdjęć  widać olbrzymią różnicę w  mojej postaci przed i po operacji.  Jeszcze jeden dowód na to, że jednak warto było!!!!!!
Co prawda wczorajszy dzień „odkupiłam” dzisiaj ścieżką biegów do WC, ale cóż, czasami człowiek grzeszy i potem musi odpokutować.
Chociaż przyznać trzeba, że się starałam uważać na to ile jem, zjadłam tylko jeden mały kawałek pizzy i kawałek tortu, ale widać, że i to było zbyt wielkie obciążenie dla mojego skurczonego żołądeczka.
Czyli wszelakie wielkie wspaniałe  biesiady są dla mnie zakazane, mogę nimi jedynie sycić oczy.
 Moja  nowa tunika też „zdała egzamin”, bardzo fajnie na mnie leży i wydaje się bardzo  elegancka.
Ale na następną piątkową imprezkę (spotkanie byłych pracowników Szpitala Kolejowego) mam już zapewnioną następną tuniczkę, w podobnym zresztą kolorze czerwonego wina.

Okropnie coś dzisiaj wiesza się mój laptop, więc kończę już ten dzisiejszy wpis.
A za oknem słonko świeci, czemu nie mogło być tak wczoraj?

Miłej niedzieli