DO DUETU WIELBICIELI PISU

 

Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.

To jest początek wielkiego upadku Pisu, z jeszcze większym hukiem, na obie łopatki zresztą.
To słowo do poskromionej i gości pisowskiego wyznawcy – wielbiciela.
Życzę wam srogich batów i gorzkich łez rozczarowania, bo że tak będzie, jestem tego pewna.
A reszta musi cierpliwie poczekać na lepsze dni, które może nie tak prędko, ale nadejdą.
Wreszcie ludzie zorientują się, że zostali zrobieni w bambuko i odpowiednio tą partię potraktują.
I tu nic do rzeczy nie ma, czy byłam, czy jestem, czy będę za PO, bo sama już wielokrotnie pisałam, że partia  PO miała spore błędy i zaniedbania, ale to była tylko mała kropla wody w olbrzymim oceanie kłamstw i przekrętów, jakie na nas czekają.
Ale jest mądre powiedzenie, kto mieczem wojuje, od miecza ginie.
Teraz już jestem pewna, że te wszystkie afery podsłuchowe to była brudna robota Pisu, która się do każdego, najbardziej nawet podłego chwytu skłania, byleby osiągnąć swój cel – po trupach, do władzy.
I mają tę swoją władzę, którą wkrótce się udławią, bo nie będą sobie dawać rady i z nią i ze społeczeństwem.
Tak jak kiedyś wieszczyłam upadek Komuny, a były to czasy, że wydawało się to niemożliwe, tak teraz przepowiadam koniec Pisu, z całkowitym wyrzuceniem go na śmietnik historii. Na to niestety zasługują.
A potem może przyjdzie do władzy jakaś nowa partia, ze świeżymi i mądrymi pomysłami na Polskę i znów zapanuje w Polsce ład.
Jestem nawet pewna, że to może być jeden z ostatnich wpisów w moim blogu, cenzura będzie działać (jeżeli już nie działa) a i pisowskich szpicli – wielbicieli tej partii wokoło sporo, zresztą tego nauczyli się od swojej ukochanego Wodza, węszyć, donosić, bo kto nie z nami, ten przeciw nam.
Więc ciesz się poskromiona, bo może odtrąbisz swoje zwycięstwo, a mój upadek, ale kiedyś to w dwójnasób do ciebie wróci i wtedy przypomnisz sobie moje słowa.
To tyle na dzisiaj.
Wcale nie zamierzam żegnać się z moimi Blogowiczami, więc tylko ich przepraszam za to moje dzisiejsze uniesienie, które kipi w moim sercu już od wczoraj i kiedyś musiało wybuchnąć, szczególnie po wczorajszych komentarzach poskromionej i gościa.
Żal byłoby mi się z Wami po tych moim 10 letnim blogowaniu rozstawać, to przyznaję z bólem serca. Nie mogę sobie nawet wyobrazić, że nie mogłabym co środę spotykać się tutaj  z Ulą.
Ale czy to oznacza, że mam zamknąć usta i milczeć? Pokazywać, że boję się tych, którzy nade mną przewagę mają, ponieważ mają władzę i zero szacunku dla człowieka i demokracji? O tej demokracji tylko prawili puste słowa, praktyka wnet to pokaże, w jaki sposób rzeczywiście słuchają naród NIGDY SIĘ NIE PODDAM I NIE DAM UPODLIĆ!!!!
Nawet kosztem poniesionych  jakichkolwiek konsekwencji. Bo jeżeli takie konsekwencje nastaną, będzie to tylko dowód na to, że miałam rację!!!
Najwyżej co „zamieszkam” w małej celi na Montelupich (zamiast w mieszkanku na os Kurdwanów), ale morzyć mnie głodem nie będą mogli, bo przedstawię zaświadczenie, że jestem po operacji bariatrycznej i wymagam  odpowiedniej diety, ba, najwyżej kilka kilogramów mi ubędzie, a zamiast po parku i Rynku będę spacerowała po więziennym spacerniaku.
Ejże, tak źle chyba jednak nie będzie, bo przecież mamy podobno demokrację, czyli każdy może oceniać rząd według swoich odczuć, a za nie karać nie można, prawda? Przynajmniej tak mi się wydaje, że do tego reżim Kaczyńskiego jednak nie dopuści.
Ale swoją drogą, wolę już ten „reżim” Tuska, niż prawdziwy reżim Kaczyńskiego, cokolwiek miałby om oznaczać.
No to sobie dzisiaj troszkę politycznie poużywałam, sprowokowana, co podkreślam, wczorajszymi komentarzami do mojego wpisu.
Bo ja tak jak Pawlak z  filmu „Nie ma mocnych”, jestem człowiek spokojny, na język można mi nadepnąć, ale gdy ktoś drwiąco mnie zdenerwuje, wybucham, jak ręczny, a raczej ustny granat 🙂
Niestety „koleżanka” poskromiona wczoraj ze mnie wręcz zadrwiła. Można mieć inne polityczne przekonania, ale nie może to być powodem do wyśmiewania się z kogoś.
Żałuję tylko, że mimo wielu prób, nie udało mi się jej zablokować, zadziałałam jak widać nieskutecznie, więc wczoraj sobie zatriumfowała, podobnie podle jak PIS (wzór idzie z góry).
Zostawiam ją tu, niech pisze co chce, niestety tym daje tylko świadectwo o sobie, pokazuje, jak niską i mało inteligentną jest osobą
O, zaczęłam obrażać? Dobrze, nie będę, bo nawet nie zasługuje na to, żeby o niej pisać.

No to na osłodę tego wpisu zamieszczam wózek pięknych  kwiatków, może jeden z ostatnich moich zdjęć???

Dzisiaj jest wtorek. Ciekawe, czy też będzie taki piękny i słonecznie jesienny jak wczoraj?
Ja takiego w każdym bądź razie wszystkim życzę