Dzisiaj mamy święto spotkania się z naszymi Najbliższymi i Najukochańszymi, którzy od nas już odeszli do tego lepszego świata.
Dzisiaj tłumnie odwiedzimy cmentarze, złożymy na grobach piękne wiązanki, zapalimy światła i będziemy wspominać minione dobre dni, gdy jeszcze Oni byli pośród nas.
Zamiast mojego wpisu zamieszczam wiersz Pana Kawusi, który napisał kilka lat temu, tuż przed Świętem Zmarłych.
Dzisiaj Pana Kawusi nie ma pośród nas, też odszedł do tego innego świata, a pozostawiony przez Niego wiersz i Jego też już dotyczy, więc też jest tym samym cząstką Jego myśli, świadectwem Jego istnienia.
Dziękuję Ulu za przesłanie mi tego wiersza Twojego Męża, dzięki temu wraz z Tobą zadumam się nad przemijającą naszą przyjaźnią z Marianem, którą może grób pokonał, ale na pewno pamięć nie jest jej wstanie zniszczyć.
Listopadowe sumienie.
Wiatry przykryły niebo ołowianą chmurą ,
Cmentarz przytłoczony zaduszkowym modleniem ,
Dni te ponure , owiane smutkiem i zadumą ,
są ,
listopadowym cmentarnym widzeniem …..
Idziemy wśród nagrobków i sosen strzelistych ,
Groby jak kurhany swym drugim wcieleniem ,
Ukryte wśród astrów i chryzantem złocistych ,
są ,
listopadowym cmentarnym cieniem …..
Liście już spadły , szeleszczą pod naszymi nogami ,
Mącąc miejsca gdzie duchów są schronieniem ,
Serce do tych co nas kochali i modlitwy do nich ,
są ,
listopadowym cmentarnym pacierzem ….
Stoimy nad grobami swych przodków w zadumie ,
Nad minionym ich życiem i ich wspomnieniem ,
Wraz z wiatrem niosącym zapach świerku i świecy ,
są ,
listopadowym cmentarnym sumieniem ….
McKafe. 31.10.2006 Poznań
I mimo, że z powodu choroby nie będę dzisiaj na grobach moich Najbliższych, zapalę wszystkim symboliczną świecę i pomodlę się za Ich dusze.
Życzę na dzisiaj sporo słonka i ciepłych godzin, by każdy, kto odwiedzi dzisiaj grób Rodzinny, czy grób Przyjaciół, mógł chociaż chwilę dłużej nad nim pochylić głowę i zastanowić się nad sensem naszego przemijania.
