Wczorajszy Dzień Niepodległości przeszedł w miarę spokojnie i bez żadnych awantur.
Co prawda były mocne hasła Polska dla Polaków, cokolwiek by to miało znaczyć, rozumiem, że głównie to był sprzeciw wobec tzw islamizacji Polski, czyli brakiem zgody na przyjmowanie „obcych”
Dziwnie jakoś Polacy zapomnieli, że w latach 80-tych ubiegłego stulecia sami szukali pomocnej ręki wśród obcych państw i ją otrzymywali, ba, chętnie z niej korzystali, a teraz większość z nich nadal przebywa poza Ojczyzną, szumnie nazywając się nadal Polkami, szczególnie, gdy w Polsce są wybory. Wtedy mają najwięcej do gadania, do urządzania Polski, do której już nawet nie myślą wracać.
Ale pamięć jest u Polaków krótka i wybiórcza, my potrzebujemy pomocy to nam ją m u s i c i e koniecznie dać, my możemy komuś pomóc, wtedy głośno krzyczymy NIE!!!! Bo Polska jest tylko dla Polaków. A co by było, gdyby w latach 80-tych podobnie mówiła Austria, Niemcy, Anglia?
Wtedy czulibyśmy się pokrzywdzeni, że nikt nam nie chce tej pomocy udzielić.
Nie jestem za islamistami, Boże broń, ale jest wiele prześladowanych ludzi w Syrii, którym należałoby udzielić pomocy tak, jak i nam Polakom ją kiedyś udzielali. Czy naprawdę jesteśmy takim ksenofobicznym krajem, pozbawionym empatii dla tych, którzy pomocy potrzebują?
Właśnie to dokładnie wczoraj było widać, a przecież wciąż nie wiadomo, jak losy historii się potoczą, czy znów sami nie będziemy potrzebowali pomocy?
Pewnie nie, bo będziemy mieć tak wspaniałe rządy, które sypną nam dobrem wszelakim i odtąd opływać będziemy w dobrobycie i szczęściu, pewnie do czasu, gdy znów komuś nie przyjdzie do głowy zrobić w świecie wojennej rozróby, przecież nikt nam tego nie zapewni, że tak nie będzie, nawet ten wspaniały właśnie powstały rząd.
A tak nawiasem mówiąc, dziwne właśnie jest to, że właściwie jeszcze ten nowy rząd się nie usytuował, a już taki spokój na rozwrzeszczanej, pełnej burd do tej pory rocznicy obchodzenia dnia wolności nie było. Czyżby nie był to dowód na to, że poprzednich lat komuś jednak na tych rozróbach zależało, aby udowodnić, że mamy niedobry rząd? Nie wskażę paluchem, ale wnioski narzucają się same. To po prostu ciąg logicznego myślenia.
Z drugiej strony to jednak dobrze, że podobno dało się odczuć to zjednoczenie wszystkich Polaków w tym dniu, bo już w następnym, czyli dzisiejszym, gdy czytam zamieszczane na przykład w Gazecie Wyborczej posty pełne nienawiści do redaktorów Gazety, tudzież te prześmiewcze dotyczące poprzedniego prezydenta, czy poprzedniej pani premier robi mi się smutno, Nic się nie zmieniło, nadal nienawiść aż ziaje wśród Polaków.
Wszyscy poprzednio radzący i inaczej myślący niż prawica wrzucani są do jednego wielkiego kotła z napisem komuchy i ochoczo są przez tych wspaniałych nowych rządzących wraz ze swoimi odnogami, podpalani.
Czas jednak pokaże, że nie wszystko, co jest teraz oglądane przez różowe okulary, rzeczywiście różowe pozostanie. Obyśmy się wszyscy nie obudzili z rekami w nocniku, zapyziali w tej swojej chorej nienawiści i ksenofobii.
I dla mnie wczorajszy dzień przebiegł bardzo spokojnie, bowiem w ogóle ne włączałam telewizora i nie miałam żadnych powodów do politycznych frustracji.
Owszem, było wczoraj u nas parę gości, ale to byli goście Moniki (chociaz Rodzina), wyszłam grzecznie się przywitać, a potem już na swoim komputerze oglądałam jakieś filmy i czas szybko zleciał. Tym bardziej, że już o godzinie 17-stej można powiedzieć, że robi się ciemna noc, ale znów zapaliłam sobie małą lampkę stojącą na stole i znów miałam nastrojowo i przyjemnie w pokoju.
A dzisiaj idę na zmianę popołudniową, więc mam jeszcze troszkę dla siebie czasu, będę z domu wychodziła dopiero gdzieś przed godziną 13stą.
Tylko nie wiem, po co tak wcześnie się obudziłam? już przed godziną szóstą byłam na nogach.
Życzę przyjemnego czwartku. W Krakowie zapowiada się nam kolejny śliczny dzionek
