I daj Boże, żeby tak było. Ale spokoju już nigdy nie zaznamy, póki fanatyzm króluje na świecie.
Zawsze w jakiejś części świata ten niepokój będzie dominował, bo prawdziwe zło jak na razie odnosi sukcesy.
Ostatnio, już po zamachu w Paryżu, Donald Tusk powiedział, że dobro zawsze zwycięża, ale czy się aby nie pomylił?
Życie nie jest bajką i pisze swoje własne scenariusze, niestety bardzo często tragiczne rozwiązania przynoszące.
A człowiek niestety musi się z tym godzić, bo nawet najbardziej ostrożne rozglądanie się dookoła może stać się niewystarczająco bezpieczne.
Taki jest terroryzm, atakuje, nagle, w niespodziewanym miejscu i o niespodziewanej godzinie.
I nieważne jest to, że stoją za tym polityczno – wyznaniowe pobudki, ważne jest to, że największe straty ponoszą ludzie całkowicie w te ideologiczne sprawy niezaangażowani, ot, zwykli przechodnie, ludzie cieszący się życiem, którzy chcą odpocząć, zrelaksować się po tygodniu pracy, bądź na meczu, czy w restauracji na towarzyskim spotkaniu, czy idąc na koncert swojej ulubionej grupy wokalnej. Idą całkowicie nieświadomie po swoją niczym nie zasłużoną śmierć. Idą potulnie jak te owieczki na śmierć przez okrutny i niezrozumiały los wiedzione, bo komuś wydawało się, że ma dane od Boga, czy w tym wypadku od Allacha prawo o decydowaniu o losach ludzkości, o narzucaniu swoich chorych wyobrażeń innym i wymaga od nich posłuszeństwa i respektowania swoich idei. To jest okrutne i niestety bardzo trudne do zwalczania.
I tak jak kiedyś w mniejszym może stopniu Napoleon chciał narzucać narodom swoją wolę, poprzez liczne ekspansje, potem Hitler bardzo ostro niszczył Żydów i Słowian, którzy stali na jego drodze do ustanowienia swoich rządów w świecie, tak teraz islamscy terroryści wyznaczają swój krwawy szlak do opanowania całego świata, niszcząc tych, którzy nie chcą podporządkować się ich woli. Czyli historia ciągle zatacza te same koła, zawsze jednak chodzi o dostęp do wszelakich dóbr, tu o dostęp do ropy i innych mineralnych łupów, które są wyznacznikami bogactwa jednej wybranej grupy i tym samym sposobem podporządkowania i uzależniania od siebie sobie innych.
Terroryzm to zło, które trzeba zwalczać, nie można z nim się zgadzać, ani tym bardziej z nim się utożsamiać.
Nawet najmniejsze przejawy podjęcia próby podporządkowania sobie innych powinny być niweczone.
Akurat mam tu na myśli naszą obecną sytuację polityczną w Polsce, co prawda nie można mówić tu o terroryzmie, ale o próbach narzucania swojej własnej ideologii, której przejawy niestety już pomału zaczynają się u nas pokazywać. Próba przewrotu państwa demokratycznego w państwo totalitarne powinna być potępiana i niweczona w zarodku. Każdy Polak, niezależnie od rodzaju skóry, od swojej wiary czy swoich przekonań politycznych ma takie samo prawo do samostanowienia i do wymogów respektowania jego osobowości.
Ten przekaz daję dzisiaj rozpoczynającym obecne rządy pod rozwagę.
Dzisiaj mamy niedzielę. Jeszcze nie przebrzmiał płacz tych, których los trzynastego w piątek bardzo boleśnie uderzył. Jeszcze będziemy długo rozpamiętywać to, co się działo w Paryżu, czy wcześniej w Nowym Jorku. W końcu musimy wracać do naszej codzienności, ale musimy być czujni, by nikt nam więcej nie zagrażał, by nasze i tak nie łatwe życie nie było całkowicie pozbawione przynajmniej części codziennej radości naszych dzieci, naszych najbliższych.
