Dzisiaj krótko, nawet bardzo króciutko, bo zaraz pędzą na wizytę do dentysty, a już robi się późno. Nie mogę się tam przecież spóźnić.
Małe dementi: Święty jednak przyszedł do mnie, hurra! Przyniósł mi serek – oscypek, prawdziwy, najprawdziwszy, prosto spod Zakopanego.
Teraz rozumiem, czemu tak długo czasu zabrało mu to dojechanie do mnie z prezentem, pewnie odwiedzał grzeczne dzieci pod Tatrami, może pobawił się z nimi śnieżkami, pojeździł z nimi na sankach lub nartach, ulepił bałwana……
Ale wiem, że o mnie nie zapomniał i radość mi zrobił, tym bardziej, że nawet nie dołączył nawet malutkiej rózgi.
Znaczy się, że jednak byłam grzeczna!!!!!
Dzisiaj mojej Przyjaciółce ULI życzę BON VOYAGE
Wiem, że dzisiaj, ani jutro nie przeczyta mojego bloga, ale będzie miała dobrą lekturę po powrocie ze sanatorium.
Baw się dobrze Ulu.
Aha, wczoraj wreszcie otrzymałam tę nową sukienkę, jest prześliczna, tylko coś jeszcze z brzuszkiem muszę zrobić, żeby go lekko schować.
Ale w sumie jestem bardzo zadowolona. Kiedyś dołączę odpowiednie zdjęcie, ale jeszcze nie teraz, bo to ma być niespodzianka.
No i jeszcze ciekawostka podana za gazetą Fakt. W jednej z podkarpackich wsi ksiądz proboszcz opodatkował każdą rodzinę obowiązkową opłatą 100 zł miesięcznie, a lista osób, które zapłaciły będą wywieszone w nawie kościoła. Prócz tego każda rodzina musi brać czynny udział przy budowie kaplicy przykościelnej, a jeżeli ktoś nie ma czasu, lub jest chory, musi wystawić za siebie zastępstwo.
No i co nie przewidywałam takiego obrotu sprawy?
Skądinąd wcale mi nie żal tych Pod-karpaczan, bo właśnie oni najliczniej na PIS zagłosowali. No to mają teraz to, co chcieli.
Tylko obawiam się, że takim haraczem będą teraz opodatkowani wszyscy wierzący i niewierzący w Polsce. Jeszcze chwila, jeszcze moment……..
Polacy wybrali PIS – Kler wybrał do płacenia podległych im głupków. I tyle w tym temacie.
No to się zbieram, życzę miłego wtorku.
