Dzisiaj Ulka już ćwiczy dzielnie w tym swoim sanatorium, ale to nie znaczy, że zapomniałam o różyczce dla niej.
Odbierze ją sobie 30 grudnia. Dzisiaj różą w kolorze tęsknym – niebieska
Ulu, jestem z Tobą myślami i z niecierpliwością czekam na Ciebie.
Wczorajszy dzień był dla mnie fatalny, brzuch dodał mi do wiwatu tak, jak chyba nigdy wcześniej.
Widocznie ukarał mnie za łakomstwo, czyżby za ten pyszny skądinąd oscypek
Dzisiaj już jest ciut lepiej, ale jakby miało nie być, skoro wczoraj i dzisiaj byłam na sucharkach?
Okazuje się, że też są zjadliwe.
Dzisiaj popołudniowa zmiana, za oknem okropnie ponuro, nawet nosa nie chce się z domu wyściubić, cóż trzeba…..
Ale za to jutro będę miała bardzo urozmaicony dzie, ale o tym w następnym już wpisie.
Życzę miłej środy
