no i mamy piątek

 

 

 

Coraz bardziej czuć już jesień. Wczoraj po pracy usiadłam chwilkę w parku, niby  jeszcze chwilę świeciło, ale już po chwili lekki wiaterek przerwał moje jesienne marzenia. Patrzyłam na te piękne drzewa i oczywiście musiałam je udokumentować w moim blogu.
Kaczuszki wesoło skrzeczały w stawie, karmione bułką przez jakieś dziecko, pieski chętnie baraszkowały pośród spływającej w fontannie wodzie, dzieci biegały i słychać było ich śmiech…
Pierwsze co poczułam wchodząc do parku to zapach spadających, na razie bardzo skromnie liści, taki charakterystyczny dla jesieni.
Tylko szkoda, że tak wcześnie już robi się ciemno, już o siódmej wieczór niebo spowita jest przez czerń.
Koniec lata, szkoda, że tak krótko ono trwa, witaj jesień, też potrafisz być piękną porą roku, ale…….
Ale jednak mi trochę żal przeszłych dni, tym bardziej, ze zbliża się pora jesiennych pluch ( och, biedne moje kosteczki), a potem znów te białe płatki z nieba zaczną spadać…. Chociaż mam nadzieję, że ta zima nie będzie taka ostra, ogólnie wszyscy narzekają na ocieplenie klimatu, spowodowane wieloma czynnikami, między innymi  emisją gazów cieplarnianych, spowodowanych ogrzewaniem węglem (nasz rząd to jak najbardziej popiera, jakoś nie jest nastawione na nowocześniejsze rozwiązania). Jest to olbrzymie zagrożenie dla nas, w niedalekiej już  przyszłości Europę nawiedzać będą sztormy i powodzie, związane z topnieniem lodów, mogą występować tsunami niszczące wiele miast i wsi, ludzie będą zmuszani do ucieczki z terenów zagrożonych i szukać innych miejsc zamieszkania, niektóre kontynenty mogą ulec całkowitemu zatopieniu, zniknięciu z mapy świata, prawdopodobnie niektóre zwierzęta ulegną całkowitemu wyniszczeniu……
A wszystkiemu winny jest człowiek i przemysł. Towarzystwa Ekologiczne coraz głośniej podnoszą ten temat i przestrzegają przed tragediami, które mogą spotkać ludzkość, niestety ich głos jest wciąż jeszcze mało słyszalny.
Niszczymy lasy, wycinamy drzewa, będące naszą ochroną, coraz więcej  ludzi podróżuje  autami, emitując w powietrze złe  gazy, opalamy mieszkania węglem, zwiększają się hodowle zwierząt, pochłaniających nasz tlen, powstaje wiele zakładów produkcyjnych, które bez żadnego ograniczenia emitują w atmosferę niszczące przyrodę  dymy, przez nierozważną, nieekologiczną politykę sami siebie niestety szykujemy armagedon, a pewnie ockniemy się jak zwykle o wiele za późno, gdy już nie będzie ratunku.
Dotyczy to nie tylko Polski, ale i innych uprzemysłowionych krajów, które wydaje się mają klapki na oczach i zdaje się nie widzą nadchodzących trudnych lat. Cóż, widać taką cenę muszą kiedyś zapłacić nasze dzieci, nasze wnuki za niekontrolowany rozwój naszej cywilizacji.
Być może, kiedyś nie będzie już można pomarzyć na ławeczce w parku, każdy będzie z niego uciekał do swoich domów, aby nie udusić się zanieczyszczonym powietrzem. I nie będzie tych pięknych wiejskich klimatów, pola nie będą szumiały łanami złotego zboża, ptaki nie będą wesoło śpiewały…..
Smutna ta moja piątkowa wizja świata, ale wczoraj, siedząc w parku o tym wszystkim właśnie myślałam, zwłaszcza, gdy przeczytałam na Onecie  budzący trwogę artykuł dotyczących ekologicznych zagrożeń.
Niestety, to nadal tyko głos wołającego na puszczy…… głuchy głos, bez odpowiedzi……
Dzisiaj mamy piątek, przed nami weekend, zapowiadający może nieco zmienną pogodę, ale przynoszący wypoczynek po tygodniu pracy.
Życzę wszystkim zatem dobrego odpoczynku.