Milutkiej niedzieli

 

No cóż, pogoda wyraźnie i niekorzystnie się zmieniła, jest wręcz chłodno, ale i tak dzisiaj nie mam w planach wyjścia, przecież na ławce w parku nie da się siedzieć.
Ale za to spodziewam sie dzisiaj gości, ma przyjść Magda, Jacek i Jasiek, będą „dopieszczać” mój pokoik , czyli powieszą mi obrazy na ściamach i od razu zrobi się, cieplej i weselej
Przygotowałam dla nich pyszną sałatkę z piersi z kurczaka, kukurydzy, jajek i zielonego groszku, mam nadzieję, że będzie ona im smakowała.
A na deser przewidziane są lody, to szczególnie dla Jaśka, który za lodami przepada.
Tylko Czako nie przyjdzie :-(, a przecież już były u mnie w odwiedzinach już dwa pieski, Pepa i Sisi, do kompletu tylko Czakusia brakuje.
Wczorajszy dzień też spędziłam w domu, na moment wpadła do mnie Magda i Leon (syn Basi), który też chciał zobaczyć, jak Ciocia Ewa sobie mieszka i…zdumiał się, że jest tak samo jak na Smoleńsk. Ale najważniejsze, że mu się u mnie podobało. Byli króciutko, bo musieli pojechać po Jaśka, który rozgrywał akurat wtedy swój mecz piłkarski. Tak więc resztę dnia spędziłam w samotności, o przepraszam, w towarzystwie Pokemonów oczywiście.
I bardzo dobrze, że przychodzą, bo przynajmniej ktoś mnie codziennie odwiedza ha, ha, ha.
Nie, jeszcze nie zwariowałam, przecież prócz tego robię inne rzeczy, na przykład sprzątam, myję naczynia, oglądam telewizję, a od poniedziałku do piątku chodzę przecież do pracy, czyli tak całkiem w pokemonowy nałóg nie wpadłam, ale……. Dobra, czymś przecież na nudę trzeba zaradzić.
Teraz lubię sobie oglądać TVP Seriale, czyli wszystkie stare zaległości serialowe mogę sobie odrobić. Jak to dobrze, że mam ten telewizor,

Miłej niedzieli