Ciekawe, czy Beata Sz przeczyta ten artykuł i …chwilę pomyśli, chociaz wątpię, bo PIS ma tylko Boga na ustach, a nie w sercu, w ich sercach króluje Jarosław
Przeczytałam dzisiaj na Face booku przejmującą historię małej Nikoli Polecam, bo ten artykuł pokazuje, jak bardzo zadrwił sobie Pis pomysłem darowizny dzieciom z trwałym kalectwem 4 tysiące jako rekompensatę za….no właśnie za co?
http://natemat.pl/193757,mama-nikoli-w-szczerej-rozmowie-wyznaje-ile-kosztuje-opieka-nad-jej-corka-poslowie-pis-powinniscie-sie-wstydzic
Ten artykuł będzie swoistym zastępstwem za mój dzisiejszy wpis, bo życie zawsze pisze nam najlepsze scenariusze, trudne, ale prawdziwe i łatwe dla innych do zrozumienia, że czcze obietnice nie mogą wynagrodzić ogromu nieszczęścia, które dosięgła tę, a pewno i jeszcze nie jedną w podobnej sytuacji rodzinę. Dlatego proszę, przeczytajcie go bardzo uważnie, bo naprawdę łza w oku się kręci, gdy dochodzi do nas świadomość nieuchronnej krzywdy, jaką to dziecko doznaje w każdy dzień i złość zarazem człowieka dosięga, gdy widzi, jak łatwo można kogoś drwiną skrzywdzić.
Tak, tak, drwina, bo słowa „dam cztery tysiące i mam problem z głowy” tylko tak można określić.
Przytoczę tylko ostatnie słowa z tego felietonu, które jakże bardzo są wyraziste w swoim kształcie, pokazują uczucia naprawdę cierpiącej psychiczne męki matki. Bo która matka nie chciałaby, żeby jej dziecko było zdrowe, radosne, mądre i przede wszystkim samodzielne, aby mogło kiedyś ułożyć swoje własne życie?
„Mówi, że każdego dnia cieszy się córką. – Myślę o przyjęciu. Za rok córka pójdzie do komunii. No i o pieniądzach, jakie musimy zbierać, walczymy o każdą złotówkę – dodaje. – Bardziej martwi mnie myśl, nie co będzie, gdy odejdzie córka. Tylko co z nią będzie, gdy nas zabraknie”.
No właśnie, a czasami nieszczęście jest tak blisko, jakaś śmiertelna choroba rodziców, co zawsze może przecież się zdarzyć, czy nieszczęśliwy wypadek, też często, nawet zbyt często występujących i……….. właśnie, co wtedy stanie się z tą małą Nikolą? kto zapewni jej chociaż minimalne warunki życia?
Państwo? ono umywa ręce przecież, są co prawda hospicja, są odpowiednie ośrodki, ale niestety są one też bardzo kosztowne………
Taka osoba jak Nikola skazane są wiec w takim przypadku na wegetację, określenie jej życia w tzw. „godnych warunkach” niestety daleko od prawdy odbiegają. Można mieć tylko nadzieję, że rodzice przeżyją jednak długie swoje życie skupione już całkowicie tylko na opiece nad Nikolą i będą mogli zabezpieczyć jej….”przyszłość”, jeżeli w ogóle można o jakiejkolwiek przyszłości mówić.
Niech więc rząd nie obiecuje złotych gór, nie mogąc z tych obowiązków się odpowiedzialnie wywiązać.
A może dobrze by było, tak dla ochłody rozpalonego, ale pustego łba dać pani premier, albo pani minister Rodziny takie dziecko do opieki na chociażby pól roku, z całym „dobrobytem” zasiłku na niepełnoprawne dziecko w wysokości 1200 zł miesięcznie plus dodatek rodzinny 153 złote , a za to jako „premię” dostaną listę wydatków na takie dziecko w postaci wizyt lekarskich, pampersów, dojazdów na zabiegi rehabilitacyjne, oczywiście o ile na takie akurat znajdzie się dla nich miejsce.
Niestety, prawdą jest, że syty nigdy z głodnym nie dojdzie do konsensusu, ci piersi są po prostu nieczuli, chociaż tak łatwo słowami dobroć, odpowiedzialność, Bóg na co dzień szafują….
Przepraszam Cię Panie Boże za nich, bo chociaż sama nie jestem doskonała, ale nigdy nie odważyłabym się wykorzystywać Twojej dobroci, Twojego imienia dla własnych, partykularnych interesów.
Nadszedł już dzisiaj piątek, na szczęście uśmiechnięty, kolorowy, słoneczny, Tylko gdy dzisiaj przez balkon popatrzy łam na te ogołocone już gdzie nie-gdzie drzewa, znów mi się jakoś smutno zrobiło….
Spokojnego weekendu Kochani, dobrego odpoczynku.
