niepolityczna sobota

 

 

 

 

Nie będzie dzisiaj nic o polityce.
Może tylko jedno, jedyne zdjęcie, nawet bez mojego komentarza przekonana tych nieprzekonanych, że dobrze nie jest?

Ale każdy uważa to, co uważa, nawet może uznać, że czarne jest białe.
Pozwalam mu, a raczej w tym przypadku jej wierzyć, tylko bardzo proszę, niech przy okazji nie krytykuje moich poglądów, też mam do nich prawo.

Wczorajszy dzień przeleciał mi nieco sennie. To znaczy wtuliłam się pod kocyk, aby pooglądać sobie jakiś serial i….starym zwyczajem zasnęłam.
Miałam co prawda wczoraj nawet gości, przyszła najpierw Olcia, potem Pola z koleżanką, ale co tu długo można ze starą ciotką rozmawiać.
Postukały chwilkę w telefony, akurat temu się nie dziwię, bo sama to robię, gdy gram w Pokemony, z tym, że one zajęte były głownie esmsami i…sobie poszły.
Wcale przez to krzywda mi się nie działa, nawet już przyzwyczaiłam się do tej mojej samotności. Przecież już pisałam, że ja sama ze sobą się nie nudzę, w najgorszym przypadku troszkę się zdrzemnę.
Fakt, pora roku jakoś sennie na mnie wpływa, w ciągu roku nigdy tyle nie śpię w dzień, ale przecież tak strasznie szybko ciemno za oknem się robi, sama myśl wtedy się narzuca, ciemno – no to trzeba iść spać.
Dzisiaj wstała (o dziwo) słoneczna sobota. Trzeba więc się ciepło ubrać, upałów wszak już nie ma, teraz jest temperatura około 4 stopni Celsjusza, ale w południe może nieco „skoczyć” w górę, no i trzeba się troszkę przewietrzyć, a przy okazji jakieś niewielkie zakupy porobić.
A nuż ktoś jutro na obiadek wpadnie??? 🙂
A co potem będę porabiała? Pewnie troszkę pooglądam TV, trochę pobuszuje po internecie, najwyżej chwilkę się zdrzemnę……. coś tam na jutrzejszy obiadek przygotuję i znów sobota mi jakoś zleci.
Nie lubię tych jesiennych popołudni, są senne i beznadziejne. O godzinie 17 – tej jest już całkiem ciemno……
Nie będę się dzisiaj rozpisywała, zresztą specjalnego tematu nie mam.
Zaczęłam wczoraj oglądać jakiś film na Iptaku, nawet ciekawy, ale troszkę smutny, „Bez mojej zgody” Opowiada on o przeciętnej, amerykańskiej rodzinie, dotkniętej wielkim nieszczęściem, śmiertelną chorobą córki. Rodzice decydują się na następną córkę, która ma być de facto dawcą dla swojej starszej siostry.
Tylko gdy dziewczynka osiągnęła wiek 13 lat zaczęła się buntować, że cały jej  sens istnienia w tej rodzinie  sprowadza się do bolesnych dla niej medycznych zabiegów, z których korzystać ma jej siostra. Czuje się więc przez rodzinę wykorzystywana, więc wynajmuje  sobie adwokata, który ma ją w sądzie reprezentować w obronie przeciwko przemocy wobec jej zdrowia.
Z jednej strony w dziewczynie wyrasta bunt, z drugiej zaś uczucia rodzinne, jednak i miłość do swojej siostry, do swoich rodziców, zawiedzionych jej postawa, szczególnie matka nie może zrozumieć jej postawy, nazywając ją egoistką.
Dzisiaj koniecznie muszę dokończyć oglądanie tego filmu, ciekawa jestem, które uczucie w dziewczynce zwycięży.Jednak sytuacja, w której się znajduje nie jest dla niej łatwa, musi walczyć z dylematami, które ją codziennie dopadają.
Kto z nas nie musi z różnymi przeciwnościami się zmagać, ale gdy się ma zaledwie 13 lat i praktycznie całą rodzinę przeciwko sobie, na pewno jest to bardzo trudne zadanie.

Życzę przyjemnej i spokojnej, a przede wszystkim słonecznej soboty.