wyborcza róża

 

Ta róża z serduszkami jest dla……..  nie, nie dla nowego prezydenta USA Donalda Trumpa, ale oczywiście dla mojej Kochanej Uleczki,  w dniu naszego środowego spotkania.
Miliony serduszek posyłam Ci z Krakowa Uleczku, a każdy z nich zawiera milion całusków dla Ciebie.
No i słoneczka na najbliższe dni Ci życzę, bo znając Ciebie, pewnie znów gdzieś na te wolne dni powędrujesz……..
Trzymaj się cieplutko i pomyśl czasami także i ciepło o mnie. 🙂 🙂 🙂

USA jest w szoku, wygrał populistyczny Trump. Od razu naobiecywał wiele, czy z tego się wywiąże?
Te wybory były trochę wyborem między dżumą i cholerą, żadna z tych opcji nie była rewelacyjna.
Sercem byłam po stronie pani sekretarz Clinton, może dlatego, że obawiam się nieco porywczego i „zwariowanego” Trumpa. Z jednej strony mamy niezrównoważonego prezydenta USA, z drugiej zaś również niezrównoważonego prezydenta Rosji…… co z takiej wybuchowej mieszanki może się narodzić?
Strach pomyśleć, gdy człowiek do głowy przybiera sobie najczarniejsze scenariusze, może jednak do jakiejś strasznej katastrofy nie dojdzie…..
Zdumienie i obawy ogarniają cały świat, Kraje Europy nie znają teraz przyszłości porozumienia między nimi, a Stanami, ale..
Właśnie ale……. Co innego mówi się podczas  kampanii wyborczej, co innego  wykonuje się, pełniąc już stanowisko, jakże przecież ważne dla całego świata, bo co tu mówić, to USA w sumie rozdaje karty tego światy i wszyscy jednak z takim głosem się liczą.
Ano, przeżyjemy, zobaczymy. Już po wyborach słowa Trumpa nie były już tak bardzo kontrowersyjne, jego głos brzmiał spokojnie i obiecująco.
Ale my już wiemy z własnego podwórka, jak obietnice przekładają się potem na samo rządzenie.

Z własnego, mojego prywatnego podwórka:
Wczoraj był znów przepiękny i ciepły dzionek, aż zaskakująco piękny, tym bardziej, że wczesny poranek wcale tego nie obiecywał.
Był nawet taki moment, że po powrocie z pracy, przysiadłam chwileczkę na ławeczce w parku.
Pewnie, że ławeczki były puste, nie ten sam widok , co jeszcze miesiąc temu, ale…
Kilka osób też jednak dał się skusić, aby chwilkę odpocząć.
Zamówiłam sobie kilka dni temu przez internet filtry do mojego czajnika Britta. Kiedyś usiłowałam kupić taki w Tesco, ale okazało się, że one pasują tylko do dzbanków Britta, a nie do czajników. Na szczęście Darka pomogła mi znaleźć odpowiednią stronę i….przysłali mi aż 6 takich wkładów, będę miała przynajmniej pół roku bez zmartwień o dobrą wodę, bo jeden filtr wystarcza na mniej więcej jeden miesiąc. Zresztą na dzbanku jest odpowiednia skala, pokazująca, jaki procent zużycia filtru już nastąpił, więc pokaże mi też moment, gdy przyjdzie czas na ponowna jego wymianę.
Co prawda miałam przesyłkę mieć dostarczoną do domu, ale widocznie nie było mnie w momencie, gdy przyniósł ją kurier, więc pozostawili mi w drzwiach awizo do najbliżej położoną  ode mnie poczty, na ul Królewskiej.
Trochę się dziwię, że umieli powiadomić mnie sms-em o tym, że pozostawiono mi awizo, a nie potrafił się kurier ze mną skontaktować kiedy będę w domu, by odebrać przesyłkę. No, ale……
Pojechałam więc z pracy prosto na pocztę, na szczęście przesyłka nie była ani duża, ani ciężka i jakoś ją do domu przytargałam.
Ale tak tym wszystkim byłam zaaferowana, że….zapomniałam nadać Lotka. Trudno, odłożę wygraną miliona na następne losowanie :-).
Oczywiście poczta była  „unowocześniona”, to znaczy nie stoi się beznadziejnie w kolejce, pobiera się tylko swój numerek i grzecznie czeka się na stołeczku kiedy do odpowiedniej kasy będziesz zawołany. Myślę, że to doskonały pomysł, już coraz więcej urzędów pocztowych w ten sposób obsługuje klientów. Bo nie ma nic gorszego, niż przeskakiwanie z nóżki na nóżkę, stojąc w miejscu, w kolejce.
Czeka mnie jeszcze jedna wizyta w urzędzie, niestety ważność mojego dowodu osobistego  dobiega końca, muszę go więc wymienić na nowy, bo bez niego nic w innych urzędach nie załatwię.
Na całe szczęście byłam niedawno u fryzjera, więc śmiało mogę sobie zrobić fotkę, na której będę podobna do ludzi.
Chociaż wczoraj koleżanka śmiała się, że na tych nowych dowodach osobistych każdy na zdjęciu wygląda tak, jakby był na umieszczony na liście gończym.
Trudno, wyjdę na zdjęciu, jak wyjdę i tak muszę sobie tę sprawę załatwić i już.

Życzę wszystkim bardzo przyjemnej i spokojnej środy I nie martwcie się za bardzo : BĘDZIE DOBRZE !!!!